Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

[ZE] Wątek narracyjny

miejsce najważniejszych wydarzeń odbywających się na Zamku Zielnyborskim

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez AJ Piastowski 1 lis 2018, o 00:07

Remigiusz L. napisał(a):Przywiozłem Wam tropicańskie cygara - pomachał trzymanym w ręku pudełkiem - bo u Was bidulki za zimno, żeby wyrósł porządny tytoń. Ale, ale... - Wskazał na doniczkę, przy której stał Piastowski. - Widzę, że hodujecie naszego fikusa. Zaczęliśmy niedawno sprzedawać to zielsko, u nas go pod dostatkiem. - Powąchał. - Ale podlewacie go jakimś świństwem!

- Gracias senior za einen cigareten. Znakomicie będzie pasować do whisky. Musimy chyba zawiązać współpracę handlową... my wam oddamy fikusy, wy nam dacie cygara.

Zażartował Adam. Po czym przelotnie spojrzał na Carmen wychodzącą na balkon. Ooo tak szybko to nie dam Ci się wymknąć - pomyślał.

Po krótkiej chwili zawahania Adam utkwił wzrok w Vanderleiu i kiwając głową w geście przywitania dodał od siebie.
- Jedna Teutonia, Jeden Naród, Jeden... Regent?!

Nie zastanawiając się długo, Adam wyciągnął pozłacane obcinaczki z gilotynką przygotowując cygaro. Odpalił je podstawioną przez lokaja zapalniczką w kształcie granatu, na którym widniały inicjały RvT... Piastowski buchając na lewo i prawo kłęby szarego dymu zagęścił atmosferę i niepostrzeżenie czmychnął za Carmen.

Obrazek


- Przepraszam droga Carmen, że psuję Ci tę chwilę samotności, ale nie mogłem odmówić sobie żarciku sytuacyjnego, przez co na moment straciłem Cię z oczu. Wybacz mi niedyskretne pytanie, jakoś nie było okazji nigdy go zadać. Skąd u tak pięknej Teutonki jak Ty, tak mało piękny i niekojarzący się z naszym krajem drugi człon nazwiska? Czyżby to była jakaś dawna przypadłość, dzięki której uwypuklić się mogły Twoje przymioty prowadzące do sukcesu nawet dążąc po trupach do celu?

Kończąc pytanie Adam zauważył na sąsiednim balkonie towarzystwo:

Obrazek

Czyżby Arcyksięć przygotował jakieś specjalne atrakcje na dzisiejszy wieczór :mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez kaxiu 1 lis 2018, o 00:15

Po raz kolejny okazało się, że duch w Narodzie upadł. Żaden z możnych nowego pokolenia nie miał dość odwagi.

Arcyksiążę zastanawiał się, czy wziąć udział w zabawie samemu, uznał jednak, że nie będzie to wystarczająca lekcja. Misję powierzył jednej ze swoich służących - Klarze, która stanęła przez rzadką szansą udowodnienia swojej wyższości nad tzw. kwiatem herbowej młodzieży teutońskiej. Nie bez znaczenia była także tradycyjna nagroda dla najlepszego śmiałka - jedna ze szlachetnych kóz wywodzących się w prostej linii z cesarskiej kozy Matyldy, której krew do dnia dzisiejszego płynęła w żyłach znamienitych Gellończyków.

Na dziedziniec wprowadzono już potężne, włochate i rogate bydle. Buhaj ważył lekko licząc półtorej tony. Na przeciwko stanęła Klara z przepisowym, dwumetrowym powrozem. Ryzyko udziału w Nocy z Gellońską Kobietą było duże, ale nie bez powodu sport narodził się w Teutonii. Teutońska arystokracja uwielbiała za dawnych dobrych lat ryzyko i odrobinę krwi.

Oczywiście określenie "Noc z Gellońską Kobietą" ma krótszą historię niż pomysł ujeżdżania podkurwionych byków. Co bardziej oczytani z obecnych wiedzieli, że termin ten ukuł w połowie XX wieku jeden z teutońskich ambasadorów, krótko po tym jak grodziski władca zaprosił go na wspólną noc w burdelu. Do teraz zresztą śmiano się z suchara, że masa, owłosienie, rogi i tępe spojrzenie wprawdzie są, ale brakuje bagiennego smrodu.

Biorąc pod uwagę strach młodych, wiele wskazywało na to, że Klara (lub jej spadkobiercy) dostanie kozę, o ile choć przez chwilę utrzyma się na grzbiecie Gellońskiej Kobiety. Pozostały ostatnie minuty przygotowań, starsi arystokraci robili zakłady, czy służąca wyjdzie z tego w jednym kawałku, młodzież natomiast z trudem ukrywała strach.
Wojciech Hergemon
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Vladimir 1 lis 2018, o 06:30

Palatyn ukrył swoje zniesmaczenie. Cesarscy zawsze byli ostoją prehistorii — pomyślał. — Ich barbarzyństwo nie zna granic! Gdyby nie udział moich przodków w cywilizowaniu Wysp, na Zamku Zielnyborskim wciąż rozpalano by ogień krzesiwami, bo Cesarscy widzieliby w zapałkach groźną innowację — dodał w myślach z dumą.
Obrazek
(—) Vladimir ik Lihtenštán
rex sepulcrorum,
palatyn Lichtensteinu,
baronet Królestwa Nowej Teutonii,
arcysenator Złotego Grodu i Teutonii,
diuk Abvienolheimu i hrabia Tselebormu,
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez VHS 1 lis 2018, o 12:22

Bouboulina-a-la-Triste dłuższą chwilę przyglądał się dzikim harcom z udziałem buhaja i Klary, kontemplując wielką narodową tradycję i madrość przodków zaklęte w tej scenie - muskularnym cielsku zwierzęcia owładniętym dzikim szałem oraz falującymi na jego grzebiecie wdziękami służącej, która tak dzielnie dawała odpór tej nieprzebranej, skierowanej przeciwko niej furii, próbując ją, wbrew wszelkiej logice, ujarzmić - i doszedł do wniosku, że widowisko doskonale oddaje istotę teutonskiej historii i teutonskiego ducha. Czyż nasze państwo od zarania dziejów nie toczy takiej samej, nierównej walki z dziką, rogatą, sarmacką bestią, zaslepioną zwierzęcą nienawiścią do wszystkiego co teutońskie? Czyż walka ta, skazana pozornie na porażkę, wobec siły i determinacji wroga, nie jest od wielu lat wygrywana? Czyż Teutonia nie ujażmiła sarmackiego oprawcy, węża, i nie trzyma go teraz w szachu? Zaprawdę, tak właśnie jest.
Vanderlei à la Triste von Hagsen de la Sparasan, prof. WSSSMiZ
Avatar użytkownika
Prefektura Sarmacji
Rada Ministrów
Dobry Obywatel
Sejm Księstwa Sarmacji
Starosarmacja
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Remigiusz L. 1 lis 2018, o 13:13

El Dictatore z pogardą obserwował niezdarne próby służącej ujeżdżenia zwierzęcia. Ci Teutoni byli jeszcze bardziej barbarzyńscy od dzikusów z tropicańskiej dżungli! Podszedł do Arcyksięcia i mruknął prowokacyjnie:
- Ciekawe, czy tak samo dobrze poradziłaby sobie z krokodylem.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Namiestnik Starosarmacji
El Dictatore del Distrito de Tropicana
Obrazek
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Joanna Izabela 1 lis 2018, o 13:36

Carmen stała na balkonie i wypalała powoli cygaro gdy usłyszała pytanie hrabiego.

-Drugi człon nazwiska jest po moim mężu. Niestety bidulek, nie przepada za czystym teutońskim powietrzem. Jak ktoś tyle czasu spędza w Sclavinii to potem pojawiają się problemy. A co do trupów...nie mam nic przeciwko, o ile to trupy będące nieprzychylne Teutonii - Carmen usłyszała hałas - Przepraszam, Pana bardzo- Ugasiła niedopałek i weszła z powrotem do sali balowej.

Arcyksiążę znowu zaczął swoją barbarzyńską zabawę, wykorzystując do tego służącą. Widziała miny syna Wężowego rodu i El Dictatore. Widziała też, że służąca nie wytrzyma za długo. Trzeba było coś zrobić. Zauważyła na ścianie kuszę, która prawdopodobnie należała do jednego z jej przodków. Prosząc o wsparcie Hergoliena, wymierzyła w Gellońską kobietę i wystrzeliła bełt. Na szczęscie, zwierze padło martwe.
-Nie będzie przelewania teutońskiej krwi w tej elekcji - spojrzała na służącą -Nawet jeżeli jest ona tylko połowiczna i należy do osób niskiego stanu.

Carmen wiedziała, że prawdopodobnie wuj wykorzysta to zagranie na jej niekorzyść ale cóż mogła zrobić.
(-)Joanna Izabela
Królowa Teutonii
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Vladimir 1 lis 2018, o 13:40

Palatyn spojrzał z szacunkiem na córkę abdykanta. Zastanawiał się, czy nie warto byłoby właśnie na nią postawić kreski podczas elekcji.
Obrazek
(—) Vladimir ik Lihtenštán
rex sepulcrorum,
palatyn Lichtensteinu,
baronet Królestwa Nowej Teutonii,
arcysenator Złotego Grodu i Teutonii,
diuk Abvienolheimu i hrabia Tselebormu,
Avatar użytkownika
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez kaxiu 1 lis 2018, o 13:54

Arcyksiążę palił razem z El Dictatore cygara. Zamorski gość wprawdzie udawał zniesmaczonego, ale nie potrafił ukryć obsesyjnej wręcz fascynacji Nocą z Gellońską Kobietą. Nie bez znaczenia mogły być smukłe kształty Klary jakże widoczne podczas walki z bykiem. Coś zresztą musiało być na rzeczy, gdyż ostatecznie El Dictatore rozmarzył się i zaczął przebąkiwać o półnagich zapasach Klary z krokodylem.

Arcyksiążę jak zawsze okazał się hojnym gospodarzem i zaproponował wypożyczenie Klary na najbliższe lata, o ile oczywiście przeżyje dzisiejszą noc (gość wprawdzie przybył ze Starosarmacji, ale Gellończykiem nie był, więc w ocenie Arcyksięcia miało dla niego znaczenie czy niewiasta będzie żywa). Chcąc się odwdzięczyć za przednie cygara obiecał nawet, że Klara zabierze z sobą body i szpilki ze skóry aligatora.

W tym momencie rozpuszczona córka bratanka Arcyksięcia oczywiście musiała wszystko zepsuć. Nie dość, że okazała się tchórzem, to także człowiekiem pozbawionym jakiejkolwiek empatii, gotowym zaszlachtować z zimną krwią niewinne zwierzę, w dodatku w nieuczciwej walce. Uśmiech Palatyna mówił zresztą sam za siebie.


EDIT (taki drobny): znalazłem zdjęcie Klary z wakacji na Tropikanie. To chyba wyjasnia fascynację El Dictatore.
Obrazek
Wojciech Hergemon
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Remigiusz L. 1 lis 2018, o 15:19

- No, no, no - zaprotestował Tropicańczyk. - Nie śmiałbym odbierać Regentowi tak oddanej służby.
Gdy mówił, w międzyczasie celny strzał pozbawił byka życia.
- Cóż, widzę, że zawód gellońskiej kobiety nie należy do bezpiecznych. Czy teutońska arystokracja ma w zwyczaju jeść woło..., przepraszam, gelloninę?
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Namiestnik Starosarmacji
El Dictatore del Distrito de Tropicana
Obrazek
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Cudzoziemiec 1 1 lis 2018, o 16:01

Pod zielnyborski zamek zajechała limuzyna z proporcami przedstawiającymi herb Księstwa i herb Godziemba. Auto powoli zatrzymało się przy głównym wejściu, z prawej strony otworzyły się przednie drzwi i wysiadł z nich ubrany w czarny garnitur, białą koszulę i z ciemnymi okularami na nosie jegomość, który energicznie się rozejrzał w tym samym momencie wygładzając swe odzienie. Po chwili podszedł do tylnych drzwi i otworzył je. Z wnętrza auta wysiadł średniego wzrostu i słuszniejszej postury mężczyzna. ubrany w czarny surdut, spod którego wyróżniała się szafirowa kamizelka uzupełniona fularem tego samego koloru, i nieskazitelnie biała koszula. Z kieszonki na piersi przedłużanej marynarki wystawała poszetka tego samego koloru co kamizelka i fular. Mężczyzna przygładził swe krótko i schludnie przycięte siwe włosy i skinął głowę ochroniarzowi.

— Dziękuję Andrzeju. - powiedział
— Do usług Wasza Królewska i Książęca Wysokość, tędy proszę. - ochroniarz dłonią wskazał wejście do zamku.

Mężczyzna ruszył powoli, a za nim, niczym cień, poruszał się ochroniarz. Przed drzwiami do zamku obaj się zatrzymali. Ochroniarz wyszedł zza pleców mężczyzny i zaanonsował:
— Jego Królewska i Książęca Wysokość Robert Fryderyk w gościnę!

Gdy drzwi zamku się uchyliły obie postaci weszły do środka. Robert Fryderyk stąpał powoli, rozglądał się oszczędnie, skinieniami głowy witał się z mijanymi osobami.
— Dobry wieczór drogi arcyksiążę... - rzekł na widok gospodarza, lekko zawieszając głos.
Avatar użytkownika
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sala balowa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość