Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

[ZE] Wątek narracyjny

miejsce najważniejszych wydarzeń odbywających się na Zamku Zielnyborskim

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Vladimir 30 paź 2018, o 06:00

kaxiu napisał(a):
Vladimir napisał(a):
— Ojczyzna wzywa! Nie mylę się Wasze Wysokości, prawda? — a użył tego tytułu nieco zjadliwie.
Od czasów jego ojca, króla Michaela von Lichtensteina, istniała na linii Rodu Cesarskiego i Rodu Wężów niewidzialna rywalizacja. Palatyn uważał, że jako potomkowi króla należy mu się równoprawny tytuł książęcy, taki sam, jakim odznaczeni byli potomkowie Hergoliena Wielkiego. Nie trzeba dodawać, że ci drudzy z pogardą patrzyli na potomstwo namiestnika, który się ukoronował.
— Za przyszłą elekcję! — dodał jeszcze palatyn, biorąc najbliższy pucharek wina, który szybko, acz elegancko osuszył.

Arcyksiążę bez większego trudu ukrył irytację. Już to, że elekcja odbywała się w Zamku Zielnyborskim (niegdyś krótkotrwale okupowanym przez Namiestnika von Lichtensteina), którego Arcyksiążę był gospodarzem wskazywało na niczym niezagrożoną pozycję rodu. Z licznych obrazów patrzyły na Arcyksięcia mądre i dostojne oblicza jego przodków. Arcyksiążę zapatrzył się na oblicze Hergemona II (obraz namalowano kilkanaście lat wcześniej w oparciu o nieliczne ikony) i począł się zastanawiać, czy jakiś daleki przodek Rodu Wężowego w ogóle umiał wtedy pisać.
Odwrócił się z szerokim uśmiechem do nowoprzybyłego i wzniósł kolejny toast.

- Za wspólną historię Teutonii i Grodziska!


Palatyn jedynie uśmiechnął się nieznacznie na taki przytyk. Ród, którzy szczycił się pochodzeniem od najsławniejszych monarchów na Wyspach, zawsze sięgał po argument Grodziska, by upokorzyć, w ich oczach, nędznych nuworyszów.
— Tak, zaiste, godny to toast, Wasza Arcyksiążęca Wysokość — odparł palatyn. — Dzięki wysiłkom Jego Wysokości Kwaziego, przy którym wówczas wiernie stałem, możemy powiedzieć, że Grodzisk i Teutonia stały się sobie równe — przerwał na chwilę, jakby zastanawiając się, czy warto wypowiedzieć te kilka słów więcej. — W tym czasie, jak się nie mylę, Wasza Arcyksiążęca Wysokość obywał się w świecie, bodajże w... Ciprofloksji?
Obrazek
(—) Vladimir ik Lihtenštán
rex sepulcrorum,
palatyn Lichtensteinu,
baronet Królestwa Nowej Teutonii,
arcysenator Złotego Grodu i Teutonii,
diuk Abvienolheimu i hrabia Tselebormu,
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez kaxiu 30 paź 2018, o 16:37

Zdaje się, że jedynie ryk widlastej ósemki, która ściągnęła część gości na dziedziniec, sprawił, iż buńczuczna odpowiedź Palatyna nie stała się głównym przedmiotem żartów podczas toczącej się imprezy. Zdecydowanej części gości znany był fakt, że po każdorazowej "pomocy" zapewnianej Teutonii przez antenatów, którymi to Palatyn tak się chlubił, aby zrównać się z Grodziskiem starczyło załatać dziury po bombie i wywieźć gnój z Pałacu Namiestnikowsiego. Arcyksiążę jako gospodarz Zgromadzenia postanowił miłosiernie tego wątku nie ciągnąć.
- Istotnie, dbałość ówczesnego włodarza Teutonii o interesy teutońskie zapewniła dość pokaźnej grupie członków rodu możliwość wieloletnich zagranicznych wojaży. Wybaczy szanowny Palatyn, ale obowiązki wzywają.

Arcyksiążę udał się przywitać hrabiego Piastowskiego i pogratulować samochodu (oczywiście sam nie kupiłby jankeskiego samochodu, bowiem po pierwsze ciągnie się za nimi opinia, że nadają się wyłącznie do jazdy na wprost, a po drugie zamiłowanie do luksusu sprawiało, iż amerykańskie wnętrza zawsze wywoływały u Arcyksięcia obrzydzenie. Niemniej, brzmienie widlastej jednostki robiło wrażenie. Zresztą Arcyksiążę jako teutoński patriota od lat jeździł modelem Turbo5, będącym dziełem teutońskich inżynierów. Z droższych samochodów korzystał jedynie przy oficjalnych okazjach, kiedy lud tego oczekiwał).

Jednocześnie Arcyksiążę odnotował w pamięci, że Carmen nie dała się wypuścić służącemu i trzeba wymyślić lepszą zabawę.
Wojciech Hergemon
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Joanna Izabela 30 paź 2018, o 21:15

Carmen zauważyła whisky w ręce hrabiego i oczy jej rozbłysły. Tak, to było to czego potrzebowała. Jednak najpierw trzeba było miło powitać nowo przybyłego towarzysza.
-Witamy hrabio Piastowski, miło Pana widzieć. Jak najbardziej jestem chętna skosztować twojego trunku. Wygląda ciekawiej niż zaprezentowany przez Arcyksięcia.
Posłała wujowi cierpki uśmiech. Wiedziała bowiem, że Arcyksiążę lubi się bawić. A jedną z lepszych jego zabaw była próba wystawienia na pośmiewisku najmłodszej członkini rodu.Czerpał może z tego większą przyjemność, niż z nocy z gellońskią kobietą. Szczególnie, że Arcyksiąże miał już swoje lata i podobno coraz gorzej mu w tych sprawach szło. Przynajmniej tak plotkowała służba.
(-)Joanna Izabela
Królowa Teutonii
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Remigiusz L. 30 paź 2018, o 22:59

Do sali wleciał wielki kłąb dymu, z niego zaś wychynął ubrany w biały mundur osobnik, z cygarem w zębach. Wystarczyło rzucić okiem na jego ogorzałą twarz, by zorientować się, że nie jest Teutończykiem.
- ¡Hola Compañeros! Robię tourneé po stadionach v-mundialu, pomyślałem, że wpadnę też do Was na elekcję. Przywiozłem Wam tropicańskie cygara - pomachał trzymanym w ręku pudełkiem - bo u Was bidulki za zimno, żeby wyrósł porządny tytoń. Ale, ale... - Wskazał na doniczkę, przy której stał Piastowski. - Widzę, że hodujecie naszego fikusa. Zaczęliśmy niedawno sprzedawać to zielsko, u nas go pod dostatkiem. - Powąchał. - Ale podlewacie go jakimś świństwem!

Za El Dictatore do sali ukradkiem wysunęło się do dwóch cywilów, o równie jak on ciemnej karnacji skóry. Z pozoru wyglądali jak zwykli wyspiarze, jednak przypięte do garniturów malutkie trupie czaszki zdradzały ich prawdziwą tożsamość...
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Namiestnik Starosarmacji
El Dictatore del Distrito de Tropicana
Obrazek
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez kaxiu 30 paź 2018, o 23:29

Arcyksiążę z niebywałą przyjemnością zapalił prawdziwe tropicańskie cygaro. Nie było o takie łatwo w dzisiejszych czasach.

- Widzę, że znaczna część znamienitych gości się już zgromadziła - zaczął - myślę, że mogę już więc zdradzić Wam, moi goście pewien sekret, a w zasadzie niespodziankę. Na jutrzejszy wieczór i noc przygotowana została stara teutońska zabawa! - Arcysksiążę dostrzegając uśmiech na twarzach sporej części Teutończyków kontynuował - Owszem, dobrze myślicie, będzie to noc z gellońską kobietą!

Arcyksiążę odczekał chwilę, zanim radosne okrzyki ucichły - Sam również chętnie wezmę udział w zabawie, nie jestem już wprawdzie w takiej formie jak za młodu, ale powinienem nadal dać sobie radę. Pamiętam jak lata temu potrafiłem zabawiać się wiele godzin, i to cały czas stojąc - rozmarzył się Arcyksiążę - mało kto dorównywał mi w tamtych latach biegłością.

Jutrzejszy wieczór będzie dla młodszych Teutończyków niewątpliwie okazją do pokazania na co ich stać - dodał spoglądając znacząco na Carmen. Arcyksiążę niewątpliwie miał świadomość, że w ocenie większości Teutończyków Carmen nie osiągnęła by niczego, gdyby nie silna pozycja i wsparcie ojca.
Wojciech Hergemon
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Andrzej Fryderyk 31 paź 2018, o 01:04

– Oj młoda Carmen z pewnością jeszcze wszystkich zaskoczy – powiedział Król-Senior pod nosem.

Jak mało kto Andrzej Fryderyk znał przymioty swej córki. Przypomniał sobie jak pewnego dnia, podczas wizyty ambasadorów Baridasu i Sclavinii na przyjęciu w Złotym Grodzie, młodziutka wtedy Carmen omotała obydwu, że niemal doprowadziło to do otwartej wojny. Zapytana później czemu to uczyniła stwierdziła tylko „Och ojcze, ta impreza była tak nudna!”

Zbliżył kieliszek do ust i przechylił tak, że najwyższej jakości wino uraczyło jego podniebienie.

Przez myśl przebiegły mu te wszystkie bankiety, gdzie niekiedy przy mniej wykwintnych, acz tradycyjnych napitkach Carmen udowodniała z jakiej gliny jest ulepiona. Szczególnie ten jeden, gdzie swym uporem i niezłomnością zdobyła szacunek ojca Andrzeja Fryderyka: Krzysztofa Kwaziego. IV Księcia Teutończyków.

Każdy Teutończyk, który choć czasem opuszcza Zamek Zielnyborski doskonale zdaje sobie sprawę, że to przymioty Carmen: jej upór i niezłomność, doprowadziły ją do sukcesu.

– Oj Carmen Cię jeszcze srogo zaskoczy, mój wuju – powiedział z uśmiechem Andrzej Fryderyk.
Andrzej Fryderyk
Książę-Senior Sarmacji
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez VHS 31 paź 2018, o 12:38

Gdy zgromadzeni na bankiecie goście wymieniali serdeczności, upajali się alkoholem, względnie ich myśli galopowały gdzieś ku rubasznym zabawom zaanonsowanym przez szacownego gospodarza, drzwi do sali balowej otworzyły się i pojawił się w nich Marszałek Trybunału Koronnego, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste.

Przybysz ubrany był skromnie, w ciemno granatowy garnitur, białą koszulę na spinki (w kształcie srebrnych gwiazdek z literami NOT) i ciemny krawat. Przez lewe ramię miał przewieszony popielaty kaszmirowo-wełniany płaszcz.

Zaraz po wejściu Bouboulina rozejrzał się po zebranych, zatrzymując na kilka sekund wzrok na młodej córce Andrzeja Fryderyka - Carmen Laurent-Asketil. Panna Laurent jak zwykle potrafi jasno określić swoje priorytety i wcale się z tym nie kryje - pomyślał z drwiną Teutończyk - widząc kryształową szklaneczkę ciemno złotego trunku - zapewne jakiego burbona - w dłoni młodej kobiety oraz stojący obok niej kieliszek wypełniony czerwonym winem. Uśmiechnął się lekko rozbawiony konstatacją, a następnie oddał swój płaszcz lokajowi i odprawił gestem ręki młodą służącą, spieszącą ku niemu z tacą wypełnioną kieliszkami z jakimś bliżej nieokreślonym musującym alkoholem.

Na przyjęciach u Arcyksięcia lepiej pozostać trzeźwym albo chociaż pilnować tego co się pije - ta prawda była Boubouline znana od dawien dawna. Nie to żeby podejrzewał Regenta o niecne zamiary, albo dawał wiarę rozsiewanym na ulicach Srebrnego Rogu podłym plotkom, o dziwnym proszku dosypywanym do drinków na rautach organizowanych przez Wojciecha Hergemona, w czasach, gdy ten był jeszcze Asesorem Trybunału Koronnego, ale... Strzeżonego Hergolien strzeże!

Mówiąc szczerze, à-la-Triste pamiętał dobrze pewną sytuacją, z nie tak dalekiej znowu przeszłości. Otóż, zasiadając w Trybunale razem Arcyksięciem Hergemonem i pełniąc już wtedy funkcję Marszałka, odebrał któregoś dnia dziwny anonim - kopertę wypełnioną czarno-białymi fotografiami pełnymi kłębiących się ciał, w pozach wskazujących, że osoby uwiecznione w kadrze są już ze sobą mocno spoufalone. "Tak bawi się Ród Cesarski" - komunikował krótki liścik bez podpisu. Może rzeczywiście, gdyby ktoś nieżyczliwy zechciał się lepiej przyjrzeć, dostrzegłby na zdjęciach charakterystyczny czarny wąs, złoty sygnet z lwem, albo rozpoznał w scenerii tła wnętrza apartamentów asesorskich. Może, jeśli ktoś by bardzo chciał i miał na takie głupoty czas... Vanderlei nie miał go jednak, a poza tym brzydził się donosicielstwem, zrobił więc jedyną sensowną w danej chwili rzecz - kopertę wraz z zawartością zniszczył w niszczarce, a potem osobiście dopilnował, by ścinki spopieliły się w kominku i posłużyły za nawóz dla roślin zdobiących jego gabinet.

- Witam Wszystkich! Niech żyje Wolna Teutonia! Niech żyje Cesarz! - zawołał Bouboulina, unosząc lekko prawą dłoń w geście pozdrowienia i uśmiechając się szeroko do zebranych.
Vanderlei à la Triste von Hagsen de la Sparasan, prof. WSSSMiZ
Avatar użytkownika
Prefektura Sarmacji
Rada Ministrów
Dobry Obywatel
Sejm Księstwa Sarmacji
Starosarmacja
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez Joanna Izabela 31 paź 2018, o 13:49

Carmen zauważyła szyderczy uśmiech Marszałka, który intensywnie spoglądał na kieliszek z sokiem wiśniowym. Nie miała jednak czasu rozmyślać nad tym faktem ponieważ wszystkie jej myśli zajmowało obwieszczenie Arcyksięcia.

"Noc z gellońską kobietą" był obyczajem uznanym za zbyt barbarzyński i zarzuconym przez większość Teutończyków. Jednak Arcyksiąże i jego świta (co było widać po radosnych okrzykach) nadal od czasu do czasu je celebrowała. To, że postanowił je zorganizować w podczas elekcji, nie świadczyło za dobrze o jego stanie psychicznym. O ile Carmen nie przepadała za swoim wujem, to jednak nie zamierzała osłabiać siły rodu. Na pewno nie wtedy, kiedy Wężowi potomkowie byli w tych samych murach.

Carmen spojrzała na cygara przyniesione przez El Dictatore. Nigdy nie pochwalała ich palenia. Za bardzo szkodziły na zdrowie. Jednak teraz potrzebowała chwili samotności aby wymyślić jakiś plan.
-Niech to szlag -zaklęła pod nosem. Wzięła do ręki jedno cygaro i wyszła na balkon aby je zapalić.
(-)Joanna Izabela
Królowa Teutonii
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez kaxiu 31 paź 2018, o 18:39

Jako, że zbliżała się pora wieczornych atrakcji Arcyksiążę ponownie zabrał głos - czy jest już jakiś pierwszy śmiałek do okiełznania Gellońskiej Kobiety?
Wojciech Hergemon
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: [ZE] Wątek narracyjny

Postprzez VHS 31 paź 2018, o 19:29

- Wasza Wysokość, myślę, że najdzielniejszy z dzielnych i najgodniejszy z godnych Teutończykow - Palatyn von Lichtenstein - powinien mieć ten zaszczyt - mruknął Bouboulina-a-la-Triste niby mimochodem przechodzac z jednego końca sali na drugi i zatrzymując się na ułamek sekundy na kilkanascie centymetrów od ramienia przemawiajacego Arcyksięcia.
Vanderlei à la Triste von Hagsen de la Sparasan, prof. WSSSMiZ
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Prefektura Sarmacji
Rada Ministrów
Dobry Obywatel
Sejm Księstwa Sarmacji
Starosarmacja
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sala balowa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości