Strona 2 z 3

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 22 kwi 2021, o 18:40
przez K.W.v.Ch.G.
Poważany Panie Kawalerze i Jaśnie Wielmożny Panie Markizie,

Zgodnie z wcześniej wydanym Zarządzeniem oraz Postanowieniem informuję, że obu stronom przysługuje prawo głosu do czasu upłynięcia terminu na składanie oświadczeń. Zatem żadna ze stron nie jest zobowiązana, by każdorazowo prosić o umożliwienie zajęcia stanowiska, jeżeli termin nie upłynął.

Z poważaniem,
(-) Konrad Woytowicz von Chamier-Gliszczyński,
Przewodniczący Składu Orzekającego

Do wiadomości: @BrunonKrasnodebski @VHS

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 23 kwi 2021, o 03:40
przez K.W.v.Ch.G.
P O S T A N O W I E N I E


Na podstawie Art. 19 Ustawy Sejmu nr 388 z dnia 8 stycznia 2021 r. - Kodeks postępowania przed Trybunałem Koronnym (Dz. P. poz. 12047) postanawiam przywrócić i przedłużyć termin na składanie oświadczeń przez strony postępowania do dnia 23.04.2021 r.

(-) Konrad Woytowicz von Chamier-Gliszczyński
Przewodniczący Składu Orzekającego

Do wiadomości: @VHS @BrunonKrasnodebski

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 23 kwi 2021, o 06:30
przez VAT
Wysoki Trybunale,

oświadczam, że od dzisiaj do końca weekendu (do niedzieli wieczorem) nie będę miał dostępu do komputera w sposób pozwalający mi ustosunkować się do ewentualnej wypowiedzi oskarzyciela. Bardzo proszę więc o wydłużenie mi terminu do wypowiedzenia się do najbliższego poniedziałku.

Ewentualnie, zważywszy na fakt, że proces karny nie jest postępowaniem kontradyktoryjnym, materiał dowodowy w sprawie jest pełny, a wymiana kolejnych stanowisk nie będzie miała żadnego waloru dla Trybunału, który przecież potrafi sam przeanalizować stan faktyczny i wyciągnąć wnioski, wnoszę że by Trybunał nie dawał się wkrecac w dalsze pozbawione wartości merytorycznej bicie piany i zrobił to co najrozsądniejsze - zamknął rozprawę i wydał wyrok.

@corrado

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 23 kwi 2021, o 12:27
przez K.W.v.Ch.G.
Zezwalam na dodatkową wypowiedź oskarżyciela, który ma zamiar odnieść się do słów pozwanego. Tym samym obie strony miały prawo wystosować po dwa oświadczenia. Po wysłuchaniu słów oskarżyciela w dniu 23.04.2021 r., Trybunał zamknie rozprawę.

Z poważaniem,
(-) Konrad Woytowicz von Chamier-Gliszczyński
Przewodniczący Składu Orzekającego


Do wiadomości: @BrunonKrasnodebski @VHS

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 23 kwi 2021, o 14:32
przez VAT
Wysoki Trybunale,

z całym szacunkiem, ale dosyć fundamentalną zasadą prawa karnego jest to, że oskarżony zawsze ma prawo zabrać głos jako ostatni i odnieść się do wypowiedzi oskarzyciela.

Zachowanie Trybunału, w którym Trybunał zezwala na wypowiedzenie się oskarżycielowi, a oskarżonemu już nie, stanowi rażące naruszenie prawa i zasad sprawiedliwego procesu.

Jestem zdziwiony. @corrado @Antoni

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 23 kwi 2021, o 15:41
przez Brunon Krasnodębski
Wysoki Trybunale, nie będę zabierał głosu i popieram wniosek o zamknięcie rozprawy i przejście do wyrokowania. Ilość absurdalnych tez w stanowisku oskarżonego jest tak ogromna, że nie mam siły się do nich wszystkich odnosić. Ręce opadły mi przy fragmencie, w którym oskarżony stwierdza, że została mu wymierzona kara za czyn, którego nie popełnił - jednocześnie w apelacji wcale nie żądając uniewinnienia. Oskarżony sam sobie zaprzecza (wszak oczekuje wymierzenia mu kary więzienia za coś, co jego zdaniem nie jest przestępstwem - absurd) i odnoszenie się do tych głupot to strata czasu. Ufam, że TK zauważy, jak bardzo oskarżony się myli i oddali tę absurdalną apelację.

Ufam też, że oskarżony będzie konsekwentny w swoich przepełnionych sarkazmem słowach:

IHS napisał(a):Razem będziemy nauczać Trybunał jak interpretować prawo.


i daruje sobie dalsze dywagacje w tym wątku. Chociaż śmieć wątpić, bo już wielokrotnie w swoich stanowiskach oskarżony pokazał, ze "bycie konsekwentnym" to dla niego pojęcie całkowicie obce, więc jestem święcie przekonany, że zaraz tu wpadnie ze swoimi wyczytanymi z podręcznika do karnego górnolotnymi stwierdzeniami (nijak nieadekwatnymi do sytuacji - no chyba że to ze mną jest coś nie tak, ale dla mnie wyrok w zawieszeniu nie jest ani okrutny, ani poniżający, ani nie pozbawia oskarżonego godności, co próbował wykazać w swoim piśmie; cieszę się, że oskarżony uważnie przeczytał podręcznik, jednak zachęcam, żeby wiedzą chwalił się w sytuacjach do tego adekwatnych i polecam mu zapoznać się z definicją poniżającego i nieludzkiego traktowania).

A już zupełnie nawiasem mówiąc,

IHS napisał(a):Zachowanie Trybunału, w którym Trybunał zezwala na wypowiedzenie się oskarżycielowi, a oskarżonemu już nie, stanowi rażące naruszenie prawa i zasad sprawiedliwego procesu.


tego typu uwaga do składu orzekającego od osoby, która w piśmie do TK używa wyrazu powszechnie uważanego za wulgarny ("dopierdolić") to już naprawdę żenada i poziom sfrustrowanego gimnazjalisty.

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 23 kwi 2021, o 16:06
przez VAT
Wysoki Trybunale,

podtrzymuję to co napisałem. Oskarzyciel niby miał się nie wypowiedzieć, a jednak się wypowiedział. Oszczędzę sobie jednak złośliwości, wszak osobowość wieloraka to ciężka choroba.

Chciałbym jednak zabrać głos.

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 23 kwi 2021, o 16:19
przez K.W.v.Ch.G.
Jaśnie Wielmożny Panie Markizie,

Może Pan zabrać głos.

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 23 kwi 2021, o 21:30
przez VAT
Wysoki Trybunale,

dziękuję. Nie ukrywam, że postępowanie to wywołuje we mnie, i jak widać - nie tylko we mnie, pewne emocje. Przede wszystkim, jest mi przykro, że znalazłem się tutaj, gdyż w mojej wieloletniej przygodzie z mikronacjami, nikt nigdy nie ciągał mnie po sądach za przeczytanie o sobie prawdy. Trudnej, ale prawdy. Wysoki Trybunale, prawda nieraz boli, niekiedy w oczy kole, prawda nie zawsze jest głaskaniem po głowie, słodkim pączkiem z lukrem, czy zapachem fiołków, ale ważne jest, by z prawdą, nawet gorzką, się konfrontować. W mojej ocenie, gdyby Pan Krasnodębski, bardziej niż w ciąganiu mnie po Trybunałach, znajdował sens w spokojnej refleksji nad tym, jak widzą go ludzie, a ponadto, dopuściłby prawo do przyjmowania krytyki na swój temat, być może nie doznawałby kolejnych frustracji i nie podejmowałby dzisiaj decyzji o odejściu z Sarmacji (mam nadzieję, że jeszcze to przemysli i wróci do nas).

Wysoki Trybunale, postaram się na spokojnie odnieść do słów oskarżenia:

Brunon Krasnodębski napisał(a):Ilość absurdalnych tez w stanowisku oskarżonego jest tak ogromna, że nie mam siły się do nich wszystkich odnosić.


Jest to typowa postawa Pana Krasnodębskiego. Nie wchodzi w polemikę, ucieka od niej, uznając i komunikacji wszem i wobec, że poglądy osób, które śmią myśleć inaczej niż on, to absurd. Nie muszę chyba mówić, że taka postawa jest męcząca i raczej nie przysparza mu fanów...

Widzi Pan, Panie Krasnodębski, gdzie absurd to absurd, ale gdzie merytoryczny argument prawny, tam merytoryka. Pan nie odnosi się do niczego - ani do absurdu ani do merytoryki. Nie pierwszy raz zresztą. To przykre, bo od człowieka, który głosi, że jest merytoryczny i kompetentny, oczekiwałoby się merytorycznej polemiki. Tego niestety u Pana nie ma. Nie prowadził Pan takiej dyskusji kiedyś, gdy pierwszy raz odchodził Pan z KS i nie prowadzi Pan jej teraz. Żyje Pan w przekonaniu, że pozjadał Pan wszystkie rozumy i nie musi nic nikomu tłumaczyć, a już na pewno, nie musi Pan się przed nikimtłumaczyć, ani bronić swoich tez przed krytyką, nawet rzeczową. Pycha aż bulgocze. Przykre.

Brunon Krasnodębski napisał(a):Ręce opadły mi przy fragmencie, w którym oskarżony stwierdza, że została mu wymierzona kara za czyn, którego nie popełnił - jednocześnie w apelacji wcale nie żądając uniewinnienia. Oskarżony sam sobie zaprzecza (wszak oczekuje wymierzenia mu kary więzienia za coś, co jego zdaniem nie jest przestępstwem - absurd) i odnoszenie się do tych głupot to strata czasu. Ufam, że TK zauważy, jak bardzo oskarżony się myli i oddali tę absurdalną apelację.


Tak Wysoki Trybunałe, mogę jeszcze raz jasno i wyraźnie oświadczyć: nie popełniłem przestępstwa i jestem niewinny.
Twierdzenie takie to moje święte prawo, jako oskarżonego i naprawdę nie rozumiem, z jakiego powodu oskarżycielowi, który zdaje się miał już prawo karne na studiach, opadają ręce w zwiazku z powyższym.

Jestem niewinny, bo nigdy nie powiedziałem nic złego o Panu Krasnodębskim, nie obraziłem go ani nie poniżyłem. Oceniłem jedynie zachowanie oskarżyciela, jeszcze raz podkresle - mówiąc prawdę o tym, jak na dany moment widziałem jego zachowanie i kierujące nim pobudki. Teraz zresztą, po upływie wielu tygodni, zrobiłbym i powiedziałbym o nim dokładnie to samo. Zrobiłbym to choćby dlatego, że ktoś musiał wtedy zwrócić uwagę, że nawet w zabawie są pewne limesy za które, człowiek na poziomie, a za takiego uważa się oskarżyciel, nie wychodzi.

Pomimo poczucia swojej niewinności, z premedytacją nie wszedłem jednak w apelacji w polemikę, co do rozstrzygnięcia o winie. Po pierwsze, szanuję ustalenia Trybunału - nawet jeśli się z nimi nie zgadzam. Po drugie, nie zależy mi aż tak na tym, by jakikolwiek organ władzy publicznej potwierdził moją niewinność. Po trzecie wreszcie - nie jestem dzieckiem i miałem świadomość, że przy układzie sił, jaki mieliśmy w Sarmacji kilka tygodni temu, i tak nikogo bym nie przekonał, choćbym napisał doktorat o swojej niewinności. Oskarzyciel i tak wyszedłby i z całym przynależnym Ministrowi Sprawiedliwości autorytetem skwitowałby to krótkim: 'glupoty, bzdury'.

Złożyłem apelację tylko po to żeby pokazać Trybunałowi pewien absurd związany z łagodzeniem kary poprzez zastosowanie środka probacyjnego, która to sytuacja ma być ukłonem w stronę oskarżonego, a w rzeczywistości mikronacyjnej wcale nim nie jest. Tylko to mnie interesuje - zwrócenie uwagi na ten problem. Kwestia zaś, czy ja osobiście zostanę skazany na taką, czy na inną karę, jest dla mnie zupełnie obojętna.

Brunon Krasnodębski napisał(a):więc jestem święcie przekonany, że zaraz tu wpadnie ze swoimi wyczytanymi z podręcznika do karnego górnolotnymi stwierdzeniami


Wysoki Trybunale. Oświadczam, że podręcznik do prawa karnego miałem ostatni raz w ręku około roku 2007. 14 lat temu. Zarzucanie mi przez oskarżyciela - studenta prawa, który, jak każdy nieopierzony i nie znający praktyki stosowania prawa student, jest przekonany o swojej nieomylności i wyjątkowości - że moje stwierdzenia pochodzą z jakichkolwiek podręczników, a tym samym, że w ramach zabawy w Sarmację, chciałoby mi się zaglądać do tych podręczników żeby utrzeć komukolwiek nosa i połechtać moje ego, jest, po pierwsze, kolejną już projekcją w wykonaniu oskarzyciela, po drugie, stwierdzeniem tak bardzo odlejonyn od rzeczywistości, że wywołało u mnie szczery uśmiech.

Brunon Krasnodębski napisał(a):nijak nieadekwatnymi do sytuacji - no chyba że to ze mną jest coś nie tak, ale dla mnie wyrok w zawieszeniu nie jest ani okrutny, ani poniżający, ani nie pozbawia oskarżonego godności, co próbował wykazać w swoim piśmie; cieszę się, że oskarżony uważnie przeczytał podręcznik, jednak zachęcam, żeby wiedzą chwalił się w sytuacjach do tego adekwatnych i polecam mu zapoznać się z definicją poniżającego i nieludzkiego traktowania


Nie wiem czy z Panem oskarżycielem jest coś nie tak, ale z całą pewnością, w tym konkretnym przypadku, nie przeczytał tego co napisałem ze zrozumieniem. Nie mówiłem, że wyrok który wydał TK jest okrutny, czy nieludzki. Mówiłem jedynie, że oskarżyciel pomija zupełnie, że oprócz kryterium surowości, są też inne kryteria wymiaru kary, które powinny być respektowane.

Dlaczego, w moim odczuciu, kara w zawieszeniu jest bardziej dolegliwa niż kara bezwzględna, pisałem już kilka razy, więc nie zamierzam się powtarzać. Wierzę zresztą, że Trybunał, niezależnie od tego, czy podzieli mój punkt widzenia, w przeciwieństwie do oskarżonego, zechce pochylić się nad meritum problemu.

Brunon Krasnodębski napisał(a):tego typu uwaga do składu orzekającego od osoby, która w piśmie do TK używa wyrazu powszechnie uważanego za wulgarny ("dopierdolić") to już naprawdę żenada i poziom sfrustrowanego gimnazjalisty.


Z całym szacunkiem Panie oskarżycielu, ale chyba nikt w KS nie wierzy, że najpierw wytoczył Pan ta sprawę karną w przedmiotowej sprawie, potem złożył Pan zażalenie (gdy sprawa została umorzona), a wreszcie walczy Pan w toku postępowania apelacyjnego, tylko dlatego, że na sercu leży Panu dobro wymiaru sprawiedliwości. Nawet bajka o tym, że zależało Panu jedynie na tym, żeby TK potwierdził moją winę się nie klei, biorąc pod uwagę, że kwestia mojej winy nie jest przedmiotem apelacji, a mimo to dalej Pan walczy by Wando broń, wyrok nie był dla mnie względniejszy. Panu zależało tylko na tym (to moja teza) żeby mi dopierdolić, bo uważał Pan (to znowu moja teza), że wtedy poczuje Pan ulgę i stanie się fajny w oczach społeczeństwa. Myślę jednak, że późno bo późno, ale dotarło wreszcie do Pana, że cały ten proces to jedna wielka żenada i o żadnej uldze ani fejmie mowy być nie może.

Re: AK 2/21 - apelacja Krasnodębski vs IHS

PostNapisane: 23 kwi 2021, o 21:44
przez K.W.v.Ch.G.
Zamykam rozprawę.