Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

A K 5/20 WH, JI, AJP vs Santiago Vilarte von Hippogriff

W tym dziale zarchiwizowano postępowania w sprawach karnych, cywilnych i innych

A K 5/20 WH, JI, AJP vs Santiago Vilarte von Hippogriff

Postprzez Santi Vilarte 6 lip 2020, o 21:28

APELACJA
Od wyroku Trybunału Koronnego z dnia 29 czerwca 2020 r. pod sygn. K 5/20


Składam apelację od w/w wyroku TK i wnoszę o uchylenie go w całości, włącznie ze zwrotem na odpowiednie konta kwot, które zostały pobrane tytułem jego wykonania.

Uzasadnienie:

Trybunał oparł swój wyrok o art. 43. ust. 1 pkt. 3. KS, który penalizuje „pomawianie innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w oczach opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do określonej działalności, stanowiska lub zawodu”. Jednakże czytając uzasadnienie, dochodzę do wniosku, że tak naprawdę uzasadnienia brak.
Trybunał przedstawił tylko motyw, który skłaniał go do wymierzenia kary z górnego przedziału: dany tekst ukazał się jako artykuł, przez co wiele osób mogło go czytać. Trudno się zgodzić z takim stanowiskiem, bo można to zastosować dosłownie do każdego miejsca publicznego na serwerze Sarmacji i nie tylko. Wiele osób czyta forum, Discorda, artykuły, ćwirki, newsy GAP. W takiej sytuacji stwierdzenie tego typu przestępstwa musiałoby automatycznie powodować konieczność zaostrzenia kary, chyba że pozwany specjalnie umieściłby swój tekst w trudno dostępnym miejscu forum, ale wtedy jaki byłby sens takiej czynności?
Natomiast nie znajduję tu uzasadnienia, dlaczego w ogóle zapadł wyrok skazujący, jaki był proces analizy, czy Trybunał zastosował jakieś kryteria poza w/w.

Trybunał wskazał, że sednem skazania były dwa cytaty: „Nie mogę podpisywać się pod działaniami rządu, który – w tym zakresie - realizuje nie interes Sarmacji jako całości, ale jednej prowincji, częściowo też drugiej” oraz „Mamy rząd, który mając faktyczną większość w Sejmie, może przegłosować cokolwiek”. Wyraźnie chyba widać, że zawierają one umiarkowaną, jak na standardy mikronacji krytykę. Drugie zresztą jest suchym stwierdzeniem faktu: tak, rząd, który ma większość (a taką miał na moment pisania artykułu), może przegłosować to, co chce. Reakcja opinii publicznej może być różna – ale do tego nie odnosiło się to zdanie. „Realizowanie polityki jednej prowincji” faktycznie miało miejsce, bo nie można zaprzeczyć, że zmiany, które nastąpiły na skutek traktatu, były celem polityki Teutonii i były z nią zgodne. Podobnie rzecz się miała w przypadku traktatu Baridasu.
Być może krytyka tego typu mogłaby zostać uznana za zbyt ostrą w stosunku do szeregowego mieszkańca o krótkim stażu bądź młodym wieku. Jednak cała trójka autorów pozwów to osoby o długim stażu w mikronacjach i zapewne stosownym wieku. Dodatkowo zajmowanie tak wysokich funkcji publicznych siłą rzeczy wymaga wystawiania się na krytykę ze strony opinii publicznej.

Dla porównania, poniżej link do wątku Kuby Hogh-Sedrovskiego, w którym w niewybrednych słowach atakował kanclerza Piastowskiego, rzucając określenia typu „cham”, „Myślałem, że tylko piastowski ma kij w d*pie”, po drodze także inne osoby.
http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=503&t=29984
Nie skutkowało to, z tego co widzę, wniesieniem pozwu, mimo że to typowy przykład słownictwa, za które w przeszłości zapadały już i cięższe wyroki (vide sprawa Novaka).

Dalej: Trybunał w sentencji pisze: „Oskarżony w dowodzie przedstawionym przez Adama Jerzego Piastowskiego sugeruje, że Hasseland w przyszłości powróci do stanu pierwotnego”. Niezupełnie. W dowodzie, a więc w cytacie z artykułu pisałem o tym, że celem jest „przywrócenie pierwotnego stanu prawnego, tzn. takiego, jaki istniał przed wejściem w życie tych traktatów” (w Sarmacji), dodając wyraźnie w komentarzach, że zamierzam uczynić to na drodze legalnej, a więc przez udział w wyborach, składanie projektów aktów prawnych itp. Skazywanie za coś takiego nijak się ma do treści art. 43 KS. i Trybunał nie może prowadzić przewidywania, czy to mogłoby doprowadzić do kryzysu politycznego, tym bardziej, że nasze prawo nie zna takiego przestępstwa. Ocena tego, czy dany projekt aktu prawnego jest słuszny czy nie, należy do Sejmu.

Dalej: to, co mnie najbardziej zdumiało, to stwierdzenie przez Trybunał, że „oskarżony sugerował odłączenie Królestwa Hasselandu od Księstwa Sarmacji”. Nie tylko nie widzę takiego zarzutu w pozwach, ale i nie mam pojęcia, skąd Trybunał wziął coś takiego. Nigdy nie składałem tego typu deklaracji, a jeśli złożenie w Sejmie projektu traktatu Sarmacja-Hasseland, analogicznego do tych złożonych przez Teutonię i Baridas, zostało potraktowane przez Trybunał jako sugestia odłączenia KH (bo nie mam innego pomysłu, szczerze mówiąc), to w ten sam sposób należałoby potraktować wspomniane dwa traktaty.
Pochylając się jeszcze raz nad treścią art. 43. ust. 1 pkt. 3. KS – Trybunał wskazał na przekroczenie drugiej części tego przepisu, a więc „narażenie na utratę zaufania”. Nie można w żaden sposób stwierdzić, że pojedynczy artykuł, jednej osoby, zawierający poglądy niepoparte praktycznie przez nikogo, napisany bez jakichś obraźliwych określeń, jest w stanie w jakikolwiek sposób podważyć zaufanie do w/w osób. Utrzymanie tego wyroku w mocy może oznaczać, że dozwolona, publiczna krytyka rządu będzie mogła być ograniczona tylko do spraw drobnych i proceduralnych, nie mających istotnego wpływu na kierunek sarmackiej polityki, bo wyjście poza ten zakres będzie skutkowało pozwem i skazaniem w oparciu o lakoniczne uzasadnienie.

Na marginesie wskażę jeszcze porównawczo na sprawę K 6/19 Konrad Jakub vs. Laurencjusz Ma Hi at Atera, w której oskarżenie dotyczyło tego samego przepisu. Zapadł tam wyrok uniewinniający, mimo że w trakcie dyskusji pod ówczesnym expose:
https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/11617/27
pojawił się ze strony pozwanego nawet zarzut możliwości edycji postów dla własnych korzyści, co chyba nie było niczym poparte. Trybunał w tamtym składzie stwierdził jedynie w uzasadnieniu, że zauważył konflikt między tymi dwiema osobami – i tak samo jest w tej sprawie. Zaistniał konflikt między mną a w/w trzema osobami na gruncie wyraźnych różnic w poglądach. Ale to jeszcze za mało, żeby skazywać.

Podsumowując, wnoszę o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku.


Do wiadomości:
@AF
https://www.facebook.com/Hasseland/

Santiago Vilarte
Marszałek Sejmu
Lord Szambelan Hasselandu
Mer Angemontu
Prezes SZSzachu
TBC
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Sejm Księstwa Sarmacji
Trybunał Koronny
Dobry Obywatel
 

Re: Apelacja od wyroku w sprawie K 5/20

Postprzez Andrzej Fryderyk 6 lip 2020, o 21:57

Z A R Z Ą D Z E N I E

Na podstawie art. 10 k.p.p.TK: Wszczynam postępowanie w sprawie apelacji wobec sprawy karnej o sygnaturze K 5/20 Sprawie przypisuje sygnaturę A K 5/20. Powołuję skład orzekający: MTK Andrzej Fryderyk, ATK Cillian Saerucaeg. Powołuję ATK Cilliana Saerucaega jako przewodniczącego składu orzekającego.
Andrzej Fryderyk
Marszałek Trybunału
Andrzej Fryderyk
Książę-Senior Sarmacji
Avatar użytkownika
 

Re: A K 5/20 WH, JI, AJP vs Santiago Vilarte von Hippogriff

Postprzez Cillian 6 lip 2020, o 22:38

Otwieram rozprawę.


Na podstawie Art. 18 Rozdział 4 KppTK wzywam uczestników postępownia do zajęcia stanowiska w sprawie w ciągu 3 dni t.j. upływającym z dniem 9-tego Lipca.

Za pierwsze stanowisko inicjatora postępowania uważa się złożony wniosek inicjalny.

Do informacji @SantiVilarte @CarmenLaurent @kaxiu @AJPiastowski

Przewodniczący Składu Orzekającego
Cillian Saerucaeg
Avatar użytkownika
 

Re: A K 5/20 WH, JI, AJP vs Santiago Vilarte von Hippogriff

Postprzez kaxiu 8 lip 2020, o 17:16

Wysokie Trybunale,

W pierwszej kolejności na podstawie art. 38 § 1 k.p.t.k. w zw. z art. 40 § 1 k.p.t.k. wnoszę o oddalenie apelacji jako oczywiście bezzasadnej, a to wobec faktu że żądanie apelanta pozbawione jest podstaw prawnych i Trybunał nie ma możności orzeczenia w kierunku zakreślonym przez apelującego.

Apelujący domaga się bowiem uchylenia skarżonego wyroku, nie domaga się natomiast uniewinnienia, czy też wymierzenia innej kary - którym to żądaniem Trybunał jest związany. Dodatkowo należy podkreślić, że zgodnie z obowiązującymi przepisami (zwłaszcza k.p.t.k.) brak jest podstaw do uchylenia wyroku. Trybunał Koronny rozpoznając apelację może: oddalić apelację (utrzymać wyrok w mocy), zmienić skarżony wyrok (przy czym ustawodawca sarmacki przyjął model apelacji pełnej, nie jest zatem możliwe uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania celem uzupełnienia materiału dowodowego) lub też w sytuacjach enumeratywnie wymienionych w art. 40 § 2 k.p.t.k. postanowić o nieważności wyroku i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Nie jest zatem Trybunał władny uchylić wyroku, gdyż ustawodawca takiej możliwości po prostu nie przewidział – a jednocześnie Trybunał stosownie do art. 40 § 1 k.p.t.k. właśnie takim żądaniem jest związany przy rozpoznawaniu apelacji. Jednocześnie jedyną możliwością zbliżoną do uchylenia wyroku jest postanowienie o jego nieważności – przy czym po pierwsze brak jest ku temu podstaw w niniejszej sprawie, a po drugie Trybunał i tak może to uczynić z urzędu, nawet jakby apelujący wnosił wyłącznie o poczęstowanie go powidłami śliwkowymi.

Podsumowując – z uwagi na fakt, że żądanie apelacji jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami i niemożliwe do spełnienia, a jednocześnie Trybunał nie może orzekać poza jego granicami – apelacja jest w sposób oczywisty bezzasadna i podlega oddaleniu.

Jednocześnie – mając na względzie bogaty dorobek absurdalnych orzeczeń Trybunału, takich jak chociażby zabezpieczenie powództwa na podstawie art. 1 Konstytucji (sic!) – z najdalej posuniętej ostrożności krótko odnoszę się również do treści uzasadnienia apelacji.

Treść apelacji nie dowodzi jak mniema oskarżony jego niewinności, lecz jedynie jego niezadowolenia z tego, że nie jest ponad prawem. Prawidłowo ustalił Trybunał, że pomówienie w artykule prasowym nosi znamiona wyższej społecznej szkodliwości od pomówieniu np. w ćwirku. Przedstawiając to obrazowo – jest to taka różnica jak realnie pomówienie kogoś w ramach audycji telewizyjnej lub też w ramach wypowiedzi gdzieś w Internecie – przecież w obu tych przypadkach jak twierdzi oskarżony i tak pomówienie jest publiczne. Jednakże chyba każdy intuicyjnie dostrzega różnicę między oba przypadkami.

Nie bez powodu zresztą apelant skupia się na tej części uzasadnienia wyroku, bowiem jego dalsze rozważania są w jeszcze większym stopniu oderwane od przepisów prawa i rzeczywistości. W dalszej części oskarżony powiela swoje twierdzenia, tj. przekonuje, że pomówieni działali wyłącznie w interesie Teutonii i Baridasu, bo innych traktatów nie zawarto. Umyka jednak oskarżonemu, że pomówieni popierali i nadal popierają zawarcie tożsamych traktatów przez wszystkie sarmackie krainy (poza Starosarmacją – z oczywistych przyczyn historyczno-narracyjnych) oraz, że pomówieni jako Rada Ministrów skierowali przecież pod głosowanie Sejmu tożsamy traktat na rzecz Hasselandu. Niestety oskarżony ani nie wyjaśnia, dlaczego tożsamy traktat z Hasselandem był rzekomo korzystny tylko dla Teutonii i Baridasu, a dla Hasselandu już był niekorzystny, ani też nie wspomina że rzeczony traktat wycofano na jego wniosek. Oskarżony unika także wspomnienia o tym, że sam głosował ZA traktatami z KT oraz KB – zatem czyżby również działał jako poseł wyłącznie na rzecz Teutonii i Baridasu? Konstrukcja iście karkołomna i wymagająca znacznej ekwilibrystyki umysłowej.

Dalsza część apelacji wskazuje natomiast na to, że oskarżony nigdy nie spotkał się przepisem art. 34 § 4 k.p.t.k. i myli on uzasadnienie wyroku z jego sentencją, przyjmując że skazany został wyłącznie za stwierdzenia zawarte w cytowanym uzasadnieniu. Otóż nie. Skazany został za stwierdzenia wskazane wnioskiem inicjującym, a jego dalsze twierdzenia Trybunał przytacza głównie dla porządku, wskazując na ogólny wydźwięk artykułu. Wnioski inicjujący dotyczyły całego artykułu, a w szczególności twierdzeń wyszczególnionych przez pomówionych, takich ja zwłaszcza „separatyści”, „quasi-secesja”, czy też „przegłosować cokolwiek”, „realizowanie nie interes Sarmacji jako całości”. Do tych swoich twierdzeń oskarżony jakoś się nie odnosi, udając że nie pojmuje istoty swojego czynu.

W dalszej części apelacji oskarżony argumentuje, że jest niewinny, bo inni też popełniają czyny zabronione, a jakoś wnioskodawcy na to nie reagują. Cóż, gdybym miał za każdym razem jak ktoś określi mnie np. „chamem” składać wniosek do TK, to bym zajmował się tylko tym. Nie mam obowiązku ścigać każdego kto mnie pomówi i robię to tylko wtedy, jeśli uważam, że pomówienie istotnie narusza moja dobra – tak było w niniejszej sprawie. Zresztą podany w uzasadnieniu apelacji Kuba Hogh-Sedrovski nigdy mnie nie pomówił, więc nawet jeśli przyjąć jakże pokrętną logikę oskarżonego – trudno, żebym żądał ukarania kogoś, kto mnie nie pomówił. Pomówił mnie oskarżony i właśnie ukarania jego oczekiwałem składając wniosek.

Dalej oskarżony snuje rozważania co do przyszłości Hasselandu i z tego wywodzi, że nikogo nie pomówił. W błędzie jest jednak oskarżony jeśli uważa, że skoro nie sugerował odłączenia Hasselandu, to jest niewinny. Oskarżony został skazany za pomówienie, a nie próbę oderwania terytorium od Księstwa Sarmacji, więc siłą rzeczy to czy Hasseland chciał odłączyć nie ma znaczenia dla jego winy. Ponownie oskarżony zapomina, że uzasadnienie wyroku nie jest równoważne jego sentencji.

Jednocześnie oskarżony twierdzi, że „Nie można w żaden sposób stwierdzić, że pojedynczy artykuł, jednej osoby, zawierający poglądy niepoparte praktycznie przez nikogo, napisany bez jakichś obraźliwych określeń, jest w stanie w jakikolwiek sposób podważyć zaufanie do w/w osób”. Oskarżony zatem dowodzi w istocie, że przestępstwa pomówienia może być popełnione wyłącznie przez bliżej niesprecyzowaną grupę osób i wyłącznie w sposób długotrwały. Oskarżony jest jednak w błędzie – wśród znamion tego czynu zabronionego nie ma, ani wielości podmiotów popełniających, ani tym bardziej długotrwałości ich działań.

Oskarżony wielokrotnie podkreśla, że nie używał obraźliwych słów, więc nikogo nie pomówił. Gdyby nie to, że oskarżony pełnił urząd asesora – można by przyjąć że po prostu nie ma bladego pojęcia o różnicy pomiędzy zarzucanym mu przestępstwem pomówienia (art. 43 ust. 1 pkt 3 k.s.) a przestępstwem znieważenia (art. 43 ust. 1 pkt 4 k.s.). Oskarżony jednakże jako były asesora przecież doskonale te przepisy zna i celowo stara się wybielić swoją osobę, dowodząc tego, że w jego działaniach nie ma znamion innych, niezarzucanych mu czynów zabronionych.

Wreszcie, niejako wieńcząc swoje dywagacje, oskarżony twierdzi, że przestępstwa nie ma, bo jest jakiś konflikt pomiędzy nim, a pomówionymi (w tym mną). Pomijając już, że istnienie takiego konfliktu nie wyłącza możliwości pomówienia – to przecież konfliktu takowego nie było. Oskarżony zdecydował się pomówić wnioskodawców mimo, że wspierali jego działania jako Lorda Szambelana, czy też głosowali za jego kandydaturą do TK. I gdzież jest tutaj ów konflikt, o którym pisze oskarżony? Wnioski inicjujące nie były zatem następstwem jakiegoś konfliktu, lecz wyłącznie popełnienia przez oskarżonego czynu zabronionego.

Tym samym – nawet gdyby Trybunał uznał, że możliwa jest zmiana wyroku w oparciu o apelację, w której oskarżony domaga się jego uchylenia (co możliwe nie jest, a którym to żądaniem Trybunał jest związany) – to brak jest jakichkolwiek podstaw do zmiany skarżonego wyroku – apelacja winna być zatem oddalona, a wyrok utrzymany w mocy. Rzeczony wyrok jest w świetle zgromadzonego materiału dowodowego prawidłowy, a apelacja stanowi li tylko wyraz niezadowolenia oskarżonego z konsekwencji jego własnych działań.
Wojciech Hergemon
Prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Srebrnym Rogu
Avatar użytkownika
 

Re: A K 5/20 WH, JI, AJP vs Santiago Vilarte von Hippogriff

Postprzez Joanna Izabela 8 lip 2020, o 20:55

Wysokie Trybunale,

Stanowisko moje jest tożsame z Arcyksięcia Hergemona. Poruszył on wszelkie kwestie, które również miały zostać przekazane przez moją osobę.

Jednak dodatkowo chciałabym zwrócić uwagę Trybunału na pewne nieścisłości, którymi posługuje się oskarżony - podkreśla on że wyraźnie będzie uczestniczył w legalnej drodze aby powrócić do "pierwotnego stanu prawnego". Aby powrócić do tego stanu jedynym rozwiązaniem jest inkorporacja poszczególnych państw stowarzyszonych, na które muszą się zgodzić głowy danych państw. Żadna z wymienionych czynności przez oskarżonego nie spowoduje poprzez sposób legalny takiego powrotu.

Jest mi też niezmiernie przykro, że oskarżony uważa że dbam tylko o dobro jednej prowincji. Z oskarżonym rozmawiałam prywatnie podczas debaty sejmowej nad traktatem Hasselandzkim. Rozmowa miała dotyczyć pewnej nieścisłości jaką zauważyłam, wydaje się wiec, że gdyby było tak jak oskarżony mówi - do rozmowy takiej dojść nie powinno, ponieważ nie zależałoby mi na dobru Hasselandu. Co więcej podczas tej rozmowy zostałam atakowana podobnymi słowami - nawet w momencie kiedy chciałam po prostu się dowiedzieć jaką oskarżony miał wizje.
Do czasu artykułu miałam nadzieje, że faktycznie jest to zwykła kłótnia - niestety w tym przypadku się pomyliłam.
(-)Joanna Izabela
Królowa Teutonii
Avatar użytkownika
 

Re: A K 5/20 WH, JI, AJP vs Santiago Vilarte von Hippogriff

Postprzez AJ Piastowski 9 lip 2020, o 13:29

Wysoki Trybunale

Ze swojej strony nie mam praktycznie nic do dodania ponieważ meritum zostało przedstawione przez Arcyksięcia i trudno się z nim nie zgodzić.

Odniosę się tylko króciutko do słów:
Santi Vilarte napisał(a):Być może krytyka tego typu mogłaby zostać uznana za zbyt ostrą w stosunku do szeregowego mieszkańca o krótkim stażu bądź młodym wieku. Jednak cała trójka autorów pozwów to osoby o długim stażu w mikronacjach i zapewne stosownym wieku. Dodatkowo zajmowanie tak wysokich funkcji publicznych siłą rzeczy wymaga wystawiania się na krytykę ze strony opinii publicznej.


Oraz do :
Santi Vilarte napisał(a):Dla porównania, poniżej link do wątku Kuby Hogh-Sedrovskiego, w którym w niewybrednych słowach atakował kanclerza Piastowskiego, rzucając określenia typu „cham”, „Myślałem, że tylko piastowski ma kij w d*pie”, po drodze także inne osoby.


Krytyka jest mile widziana, a jeśli robi to ktoś używając rzeczowych argumentów to już w ogóle chwała mu. Na krytykę nie pozostaję głuchy i wiek mikronacyjny, czy też realny nie ma nic do rzeczy. Wychodzę z założenia, że osoby wyraziste nie są w stanie zadowolić wszystkich, zwłaszcza pełniąc funkcje publiczne. Mój próg znoszenia krytyki jest wysoko ustawiony, dlatego ignoruję ludzi chcących mi nawrzucać z sobie tylko znanych przyczyn. Uderzenia w nuty personalne świadczą tylko o bezradności i braku piątej klepki.

Nie mogę jednak ignorować pomówienia dla stanowiska Kanclerza, oraz Rady Ministrów. To już wykracza poza termin krytyki, w moim subiektywnym odczuciu, a jest pomówieniem mogącym wzbudzać negatywne emocje wśród szerszej opinii publicznej dla pełnionych funkcji. Jest różnica, jak ktoś mnie po prostu ni z gruchy ni z pietruchy nazwie publicznie ch*jem, gdzieś na forum, a jak ktoś stwierdzi pisząc na stronie głównej, że pełniąc funkcję Kanclerza jestem przykładowo wichrzycielem. Mimo, że pozornie wydawać by się mogło, że pierwszy wyraz jest wulgaryzmem, za który powinienem się obrazić i iść do TK, to uważam że jednak piękne słowo wichrzyciel uczynić może więcej szkody. Na szczęście, ani jedno, ani drugie jeszcze nie padło z niczyich ust. Tak tylko przytoczyłem skrajny przykład, żeby coś uzmysłowić na przyszłość.

Na zakończenie, proszę mi wierzyć, bardzo się cieszę, że Wielmożny apeluje. Świadczy to o tym, że nie stracił werwy, a po zakończeniu kary nie przejdzie mu ani ochota, ani energia, aby odbudować swoją pozycję i na powrót być aktywnym obywatelem czego mu życzę.

Tymczasem ufam w sprawiedliwą i trzeźwą ocenę przedstawionych faktów w niniejszej apelacji.
Obrazek
Avatar użytkownika
 

Re: A K 5/20 WH, JI, AJP vs Santiago Vilarte von Hippogriff

Postprzez Cillian 10 lip 2020, o 21:31

Po analizacji wniosku o oddalenie apelacji jako bezzasadnej, Trybunał był zmuszony wniosek odrzucić ze względu na brak podstawy prawnej do jego przyjęcia.


Udzielam wnioskodawcy możliwość złożenia stanowiska na temat wypowiedzi Strony Oskarżającej w ciągu 3 dni t.j. upływającym z dniem 13 Lipca.


Do wiadomości @SantiVilarte @CarmenLaurent @kaxiu @AJPiastowski

Przewodniczący Składu Orzekającego
Cillian Saerucaeg
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Odpowiedź - apelacja A K 5/20

Postprzez Santi Vilarte 13 lip 2020, o 22:52

Odpowiedź w sprawie:
http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=1031&t=30369

Wysoki Trybunale,
Odniosę się zbiorczo do wszystkich trzech odpowiedzi:
Nie da się stwierdzić, że krytyka w formie artykułu jest bardziej szkodliwa społecznie niż ta wyrażana w innych formach, zresztą nawet sam Przedmówca nie próbuje tego opierać na jakichś argumentach. Posłużę się jaskrawym przykładem z przeciwnej strony: artykuł pod tytułem „Ruszyły zapisy czyli krótkie FAQ Stronnictwa Centrowo-Demokratycznego” który zebrał jedno serduszko i 3 lakoniczne komentarze vs dowolny wątek na dziale Sclavinii, dot. pomysłów wicehrabiego Hansa. Który miał większy wydźwięk? Scrollując przez Discorda, zauważyłem, że to drugie pojawiało się nawet tam. Czy Przedmówca i tak upierałby się, że to pierwsze wywarło większy wpływ z tego tylko powodu, że był to artykuł? To tylko forma. Liczy się tylko i wyłącznie treść. Dlatego zaostrzenie kary z tego powodu, że artykuł, mija się kompletnie z celem.
W dalszej części Przedmówca próbuje mi wcisnąć coś, czego nie powiedziałem, pisząc że „(oskarżony) przekonuje, że pomówieni działali wyłącznie w interesie Teutonii i Baridasu, bo innych traktatów nie zawarto”. Nie. W/w członkowie rządu działali wyłącznie w interesie tych dwóch prowincji, bo w ogóle pojawił się pomysł takich traktatów. I niezależnie, jak bardzo byśmy się różnili w ocenie ich sensowności, to nie ma w tym podstaw, aby wtrącać mnie do więzienia, bo ośmieliłem się skrytykować ten pomysł.
Dalej Przedmówca stwierdza, wbrew temu, co uważał Trybunał, a w zgodzie z prawdą, że jednak nie sugerowałem odłączenia Hasselandu od Sarmacji. Cieszy mnie, że zgadzamy się w tym punkcie.
W sprawie głosowania nad traktatami odsyłam z powrotem do mojego artykułu. Nie będę go z powrotem streszczał na użytek Przedmówcy, łatwo do niego dotrzeć.
Ciekawy jest też wątek, w którym Przedmówca pisze „Oskarżony zdecydował się pomówić wnioskodawców mimo, że wspierali jego działania jako Lorda Szambelana, czy też głosowali za jego kandydaturą do TK.” Być może źle zrozumiałem te działania i Przedmówca spodziewał się, że w zamian za takie poparcie będę popierał i akceptował wszystko, co jest zmieniane. Niestety, nie została mi przedstawiona propozycja takiego osobliwego dealu, a gdyby nawet została, to podejrzewam, że nie przyjąłbym jej.
Dalej: podtrzymuję swoje słowa: „pojedynczy artykuł, jednej osoby, zawierający poglądy niepoparte praktycznie przez nikogo, napisany bez jakichś obraźliwych określeń” nie może podważyć zaufania do nikogo. Próbowałem w ten sposób dociekać, jakie kryteria stały za wydaniem wyroku I instancji, skoro uzasadnienie nie dało takiego obrazu. Jeśli rząd obawia się krytyki pojedynczej osoby, subiektywnie uzasadnionej (jak niżej), a jednocześnie nie mającej większego poparcia, i to obawia się do tego stopnia, że decyduje się uwięzić jej autora, to jest to rząd albo bardzo niepewny, albo instrumentalnie wykorzystujący prawo dla bieżących korzyści politycznych.
Podtrzymuję też w pełni swoje słowa, powtarzane w komentarzach i tutaj, że chcę dążyć do przywrócenia stanu pierwotnego, a więc pozbawienia traktatów mocy obowiązującej w sposób legalny. Wiem dobrze, jakie warunki są konieczne, aby to się dokonało, i nie zamierzam przecież odbierać w tym zakresie uprawnień głowie któregokolwiek regionu. Możemy rozważać, czy to ma szansę na urzeczywistnienie się, ale przecież nie ma to wpływu na skazanie lub nie. Będę przekonywał, podejmował takie starania a prowincja się nie zgodzi – cóż, świat się nie skończy. Za to chce mnie Przedmówczyni wsadzać?
Odnosząc się jeszcze do zwrotu „quasi-secesja”, jako jednego z kluczowych – nie był on bezpodstawny. Specjalnie go złagodziłem, bo nie doszło do secesji stricte technicznej, tzn. wyłączenia się ze struktur informatycznych Sarmacji i utworzenia nowej strony czy forum. Ale postanowienie sobie, że prawo prowincji jest ponad prawem centralnym Sarmacji, jest dla mnie taką właśnie quasi-secesją, zresztą sami twórcy traktatów nie ukrywają swoich intencji, przyświecających stworzeniu tych aktów, używając terminu „państwo stowarzyszone”. Nie ma znaczenia to, że tu i teraz współpraca rządu i regionów układa się poprawnie. Rządy się zmieniają, a wraz z nimi kierunek polityki. Jeśli rząd i inne organy centralne nie są w stanie bez łaski regionu wprowadzić w nim w życie uchwalonego przez siebie prawa, to nie mogę tego nazwać inaczej, niż quasi-secesją.
I znów: można się ze mną nie zgadzać, większość się pewnie nie zgadza, i rozumiem to. Ale to jeszcze nie powód, bym szedł siedzieć.
Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że markiz Piastowski w I instancji oskarżył mnie także o naruszenie art. 34 ust. 1 KS, który mówi „Zakaz sprawowania wszystkich albo określonych funkcji publicznych orzeka się, jeżeli sprawca dopuścił się przestępstwa w związku z wykonywaniem przez niego funkcji publicznej, a z okoliczności wynika, że sprawowanie w przyszłości funkcji publicznej przez sprawcę groziłoby istotnym dobrom chronionym prawem.” – co mnie dziwi, bo w momencie składania pozwu przez markiza nie miałem orzeczonego takiego zakazu, w ogóle nie byłem karany, więc jak mogłem go naruszyć? Wychodzi na to, że powinienem był za to wnieść kontrpozew o pomówienie?
Podsumowując: nie, nie pomówiłem nikogo w moim artykule, który mieścił się w ramach dozwolonej i ogólnie akceptowalnej krytyki, stąd uważam, że jestem niewinny.


Do wiadomości:
@AF
@ZwariujeZaraz
https://www.facebook.com/Hasseland/

Santiago Vilarte
Marszałek Sejmu
Lord Szambelan Hasselandu
Mer Angemontu
Prezes SZSzachu
TBC
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Sejm Księstwa Sarmacji
Trybunał Koronny
Dobry Obywatel
 

Re: A K 5/20 WH, JI, AJP vs Santiago Vilarte von Hippogriff

Postprzez Cillian 22 lip 2020, o 21:09

Informuje o planie zamknięcia rozprawy. Zezwalam obu stroną na zamieszczenia stanowiska końcowego. W przypadku braku chęci zamieszczenia stanowiska, proszę o poinformowanie.
Przewodniczący Składu Orzekającego
Cillian Saerucaeg


Do wiadomości
@SantiVilarte @CarmenLaurent @kaxiu @AJPiastowski
Avatar użytkownika
 

Re: A K 5/20 WH, JI, AJP vs Santiago Vilarte von Hippogriff

Postprzez Cillian 28 lip 2020, o 22:55

W związku z nie podaniem terminu, w którym strony postępowania mogą zamieścić stanowisko końcowe informuje, że stroną końcowym mogą umieścić stanowisko końcowe w ciągu 2 dni, t.j. upływającym z dniem 30 lipca.

Do wiadomości @SantiVilarte @CarmenLaurent @kaxiu @AJPiastowski

Przewodniczący Składu Orzekającego
Cillian Saerucaeg
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Następna strona

Powrót do Archiwum spraw zwykłych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron