Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Pace della Mente

Re: Pace della Mente

Postprzez kaxiu 8 sty 2021, o 20:52

Kurwa mać – również zaklął Arcyksiążę – Czy ciebie dokumentnie pojebało? – wypluł kawałek zęba i jeszcze więcej krwi – Rozumiem, że nie lubisz rozmawiać o pracy, ale starczyło powiedzieć… – spojrzał zdumiony na baronessę, która do tej pory dała mu się poznać jako osoba kompetentna i dobrze zorganizowana. Czyżby zapomniała o jutrzejszym posiedzeniu? – P o w i n n i ś m y _ b y ć _ j u t r o _ n a _ p o s i e d z e n i u _ R a d y _ M i n i s t r ó w. – powiedział bardzo powoli, bacząc jednocześnie by znów nie dostać od baronessy w mordę – Gdzie my w ogóle jesteśmy? - dodał niezgrabnie wstając.
Wojciech Hergemon
Avatar użytkownika
 

Re: Pace della Mente

Postprzez Jul 8 sty 2021, o 21:14

Ups, chyba jednak poczuł stratę zęba. Ale do cholery! Dopiero co uratowała mu życie, a ten na nią nakrzyczał! Szok i niedowierzanie osiągnęło poziom na tyle duży, że dopiero po chwili dotarł do niej sens jego słów. Coś mówił o jakimś posiedzeniu Rady Ministrów, na które to muszą zdążyć.

- Co ty bredziesz? Czy ty się w głowę uderzyłeś? - próbowała żartować. Po chwili jednak zdała sobie sprawę, że w zasadzie to Wojciech faktycznie w głowę się uderzył. A co, jeśli za mocno się uderzył? Nie chciała panikować, ale on naprawdę bredził. Co prawda, zdarzało mu się wcześniej gadać od rzeczy, ale raczej nie aż do tego stopnia. Z wiekiem zapominał i mylił wiele kwestii, ale nie aż tak. No dobra, Jul już panikowała.

Stwierdziła, że musi ocenić jego poziom świadomości - Wojciechu - zaczęła - wyszliśmy na spacer. Po prostu na spacer. Dlaczego powinniśmy pojawić się na jutrzejszym posiedzeniu Rady Ministrów? Co robiliśmy wczoraj? Jaką dziś mamy datę? - grad pytań padł z jej strony.
Juliette Altrimenti
Avatar użytkownika
 

Re: Pace della Mente

Postprzez kaxiu 8 sty 2021, o 21:50

Arcyksiążę, oparł się o skaliste urwisko, nadal doskwierał mu palący ból przy każdym wdechu. Czyżby miał złamane żebro? Nie do końca rozumiał zachowanie baronessy Altrimenti, czyżby postanowiła się zabawić jego kosztem? Nie robiłaby chyba tego jednak w takiej sytuacji… Może była po prostu pijana albo zjarana? Arcyksiążę czuł się jednak coraz gorzej i chyba potrzebował pomocy. Spojrzał na baronessę z wyrzutem – Jul, może zamiast się wygłupiać zadzwonisz w końcu po pomoc? – przeszedł go nagły dreszcz, a ból ponownie rozlał się po całym ciele, na chwilę pociemniało mu przed oczami – O tej porze roku, nie było tak zimno nawet w trakcie Teutońskiego Maja…
Wojciech Hergemon
Avatar użytkownika
 

Re: Pace della Mente

Postprzez Jul 8 sty 2021, o 22:20

Jul spojrzała na telefon, nie było zasięgu. Nic dziwnego, kilkadziesiąt minut wcześniej zasięgu też nie było.

- Mówiłam ci, że z tą teutońską siecią niewiele wskórasz w tym terenie! - zirytowała się, to popołudnie, ta noc - wszystko wymknęło się spod kontroli. Wojciech z zakochanego, przeuroczego towarzysza ewoluował w jęczącego, warczącego na nią gbura.

- Zejdźmy niżej, oprzyj się na mnie. Dasz radę? - podeszła bliżej do Wojciecha i podała mu swoje ramię.
Juliette Altrimenti
Avatar użytkownika
 

Re: Pace della Mente

Postprzez kaxiu 8 sty 2021, o 22:43

- Teutońska sieć ma świetny zasięg w całej Sarmacji – zachowanie baronessy Altrimenti coraz bardziej irytowało Arcyksięcia, a irytację pogłębiał trawiący go z każdym wdechem, krokiem, nawet drobnym ruchem ból. Po kilku krokach schował honor do kieszeni i oparł się o baronessę – Jul, gdzie my w ogóle jesteśmy i co do cholery tutaj robimy? – Arcyksiążę był coraz bardziej przekonany, że to albo zamach, albo jakiś wyjątkowo mało zabawny żart. Schodzili powoli w dół, co kilkanaście metrów musiał zatrzymać się i odpocząć, a zmieszany z krwią pot spływał po jego twarzy.
Wojciech Hergemon
Avatar użytkownika
 

Re: Pace della Mente

Postprzez Jul 9 sty 2021, o 17:51

Matko bosko, jak mu się ulewa, Jul pomyślała. Nie wiedziała, która jest godzina. Spojrzała za siebie, gdzieś za horyzontem jaśniało - czyżby ranek nadchodził? Rozświetlała latarką ściezkę, którą szli, coby Wojciech znów nigdzie niekotrolowanie nie wyskoczył. Zignorowała jego bełkot, bo zdecydowanie mówił bez ładu i składu. I sensu.

Poruszali się w żółwim tempie, Jul co chwilę sprawdzała zasięg w telefonie, uparcie wciąż go nie było.
- Dasz radę jeszcze z godzinę pomaszerować? - zapytała Wojciecha, biorąc pod rozwagę, by pieszo pokonać cały ten odcinek do chatki. Byli odcięci od cywilizacji. Nawet gdyby udało jej się dodzwonić gdzieś, najszybciej pomoc dotarłaby za kilka godzin...
Juliette Altrimenti
Avatar użytkownika
 

Re: Pace della Mente

Postprzez kaxiu 9 sty 2021, o 19:11

Arcyksiążę stracił całkowicie poczucie czasu, czuł wyłącznie palący ból w klatce piersiowej i pulsujący ból w głowie. Wsparty o baronessę robił krok za krokiem, choć światło latarki, którą oświetlała drogę wyjątkowo go raziło. Był zbyt zmęczony, i zbyt kręciło mu się w głowie by rozumieć o czym mówiła do niego baronessa, miał zresztą wrażenie, że odzywała się coraz rzadziej.

Czuł się coraz gorzej, w dodatku było mu niedobrze, ale w końcu przed nimi pojawiły się nieliczne światła jakiegoś domostwa. Baronessa pociągnęła go gwałtownie w kierunku świateł, przez co poczuł zawroty głowy tak silne, że zgiął się w pół i narzygał na buty. Narrator z satysfakcją stwierdza, że tym razem nikt nie był pokrzywdzony, gdyż Arcyksiążę zarzygał buty zarówno swoje, jak i baronessy.

- Kurfa, nikdzie jusz nie idę. – wymamrotał do baronessy, usiadł na leżącym obok ścieżki głazie i zwymiotował po raz drugi, przy czym w sposób równie sprawiedliwy jak poprzednio, albowiem tym razem nie trafił w niczyje buty. Była to jednak raczej zasługa ograniczonej ilości treści żołądkowej, a nie umiejętności Arcyksięcia.
Wojciech Hergemon
Avatar użytkownika
 

Re: Pace della Mente

Postprzez Jul 12 sty 2021, o 23:01

Całonocna wycieczka najwyraźniej dobiegała końca. Widać było światełko w tunelu - mianowicie światełko tlące się na ganku jej chatki. Nieubłaganie nadciągał ranek. Gdy już było tak blisko, że myślała, że już nic złego nie pokrzyżuje planów, Wojciech narzygał jej na buty. Zaklęła w myślach, emocjonalnie przywiązana była do tych butów. Szkoda jej ich było jak diabli! I gdy tak się wewnętrznie zrzymała, Wojciech zarzygał tym razem do kałuży, zasilając jej poziom.

Doszli do chatki. Gdy Jul była pewna, że Wojciechowi trzeci raz się nie uleje, pozwoliła mu wejść do środka. Był potłuczony, źle wyglądał. Zaprowadziła go od razu do salonu. Podczas, gdy stękający i obolały Wojciech rozkładał się na łóżku, Jul poszła do kuchni. Przyniosła małą szklaną butelkę z mocną wódką, kupioną niegdyś w Grodzisku. Odkaziła ranę na jego czole, skrzywił się przy tym. Następnie do szklanki nalała solidną porcję i przytknęła mu do ust. Wypił. I zapadł w głęboki, zapewne regeneracyjny sen.

Jul w tym czasie wzięła długi prysznic. Też się napiła, sprawdziła, czy Wojciech oddycha - oddychał. Sama też poszła spać.
Juliette Altrimenti
Avatar użytkownika
 

Re: Pace della Mente

Postprzez kaxiu wczoraj, o 16:49

Silny promień słońca obudził Arcyksięcia, wywołując zresztą pulsujący ból głowy. Chciał odwrócić się na drugi bok, lecz powstrzymało go wyjątkowo dotkliwe kłucie gdzieś w okolicy żeber. Przypominała mu się jakaś piekielna wędrówka, ale nie potrafił się zdecydować czy były to rzeczywiste wydarzenia, czy też jakieś majaki senne wywołane tanią wódą. W końcu powoli podniósł się do pozycji pół leżącej i rozejrzał po izbie.

Nie potrafił skojarzyć gdzie się znajduje. Wnętrze, niegdyś zapewne bogate, obecnie wyglądało na mocno przechodzone. W rogu pokoju dojrzał lustro, a widok jego zakrwawionej i obitej mordy skłonił go do refleksji, że jednak jego stan nie jest efektem nadużywania alkoholu, tylko faktycznie coś się wczoraj (czy to faktycznie było wczoraj?) stało.

Był prawie pewien, że towarzyszyła mu baronessa Altrimenti, ale poza jakimiś ubraniami niedbale rzuconymi na stare, drewniane krzesło, nie dostrzegał śladu jej bytności, zresztą jak i bytności innych osób. Nie potrafił sobie przypomnieć, co się dokładnie stało, a w dodatku wyczuł językiem, że brakuje mu kawałka zęba, w dodatku na przedzie. W końcu ponure rozważania przerwało otwarcie jedynych drzwi prowadzących do izby przez baronessę Altrimenti.

- Jul, do cholery, co się stało i gdzie my w ogóle jesteśmy? – spytał minimalnie sepleniąc za sprawą niepełnego garnituru zębów.
Wojciech Hergemon
Avatar użytkownika
 

Poprzednia strona

Powrót do Lenna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość