Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Baza wojskowa w Ferze - dział budowlany.

Najstarsza prowincja Księstwa Sarmacji oraz nasza stolica, Książęce Miasto Grodzisk

Baza wojskowa w Ferze - dział budowlany.

Postprzez von Thorn-Janiczek 2 lis 2020, o 14:57

Pola, łąki, gdzieniegdzie łyse placki wyschniętej nieco ziemi. Tu i ówdzie zrzucony gruz. Gdzieś w oddali budynki, to już Fer. A tam na horyzoncie stalowoszary monolit - to już morze. W ciche i spokojne królestwo owadów i drobnych zwierzątek wdarły się ludzkie rozmowy, ryk ciężkich maszyn, pokrzykiwanie i brzęk metalu. Dziesiątki koparek, spychów i walców poczęło orać starosarmacką ziemię, by nieużytki rozpoczęły służbę wobec Korony. Przechadzająca się po pobliskim zagajniku brzózek grupa ludzi przeglądała plany i rysowała coś na arkuszu papieru, który rozłożony był na prowizorycznym, poligonowym stoliku. Prócz inżynieryjnych kasków dało się dostrzec mundury polowe Książęcych Sił Zbrojnych. - Wytyczyć drogi i magazyny polowe, postawcie wiaty tu, tu i tu - wskazywał na arkusz dowodzący budową von Thorn-Janiczek. - Dobrać je odpowiednio do rodzaju materiału. - dodał. Zebrani wokół inżynierowie, cywilni i wojskowi, zgodnie potaknęli. - Wytyczyć teren bazy, poligonu i centrum szkoleniowego. Zacznijcie grodzić teren, zakaz wejścia dla cywili, wiecie że mamy stan wyższej gotowości - dodał, spoglądając zwłaszcza na żołnierzy. Ci mruknęli potakująco. - Do wieczora chcę widzieć rozstawione kontenery inżynieryjne i zabezpieczenia - dodał, odkładając ołówek na mapę i ruszył w kierunku ekip budowlanych, które właśnie wbijały pierwsze paliki w ferską ziemię.

Obrazek


Nagrzane, jesienne powietrze pachniało ziołami i trawami, które falowały w delikatnym wietrze wiejącym od morza. W ten swojski i sielski zapach wdzierał się jednak zapach mieszanego betonu, lanego asfaltu oraz spalin. Zapach budowy. Otoczony siatkami oraz drutem kolczastym teren był ogromny. Stojąc w jednej z prowizorycznych bram nie sposób było dostrzec przeciwległego krańca przyszłej bazy. - Mapy zaktualizowane? Żebyście mi nie postawili czegoś w złym miejscu! - mruknął von Thorn-Janiczek, siedząc na jednym z krzeseł przy stole kreślarskim. - Wszystkie zmiany uwzględnione, zarówno te w wielkości, rozkładzie i przeznaczeniu. - potwierdził jeden z inżynierów. - Trochę problem z materiałami po tej hecy, ale skupujemy z rynków zagranicznych surowiec. - dodał po chwili, spoglądając w tabelki zaopatrzeniowe. - Dobrze, nie chcę żadnych przestojów - westchnął podpułkownik i zarazem namiestnik. Dopiwszy kawę wyszedł po drabince na szczyt piętrowego kontenera. Przyłożył lornetkę wojskową do oczu i rozejrzał się po terenie. Duża grupa robotników uzbrojona w ciężki sprzęt utwardzała właśnie przyszłe pasy startowe. Druga z kolei kończyła malowanie prawie gotowych lądowisk dla śmigłowców. Na prawo od nich powoli rosły szkielety przyszłych hangarów. Jeszcze dzisiaj powinny dojechać części do montażu ścian, maskowania oraz specjalnych dachów, pod którymi można było montować prowadnice remontowe. Na horyzoncie widać było zresztą małą kurzawę - ciąg wielkich samochodów transportowych wiózł kolejne porcje surowców potrzebnych do budowy bazy. Cement, elementy zbrojeń, gotowe półprodukty. Kanalizacja w wyznaczonych strefach już działała, niezależne zasilanie pochodzące z generatorów, wód głębinowych było na ukończeniu. W drodze powinny być też panele fotowoltaiczne, które wspomogą zasilanie. Baza powoli nabierała kształtów.

Obrazek
Namiestnik Starosarmacji
Burmistrz Feru
Dowódca Wojsk Bojowych KSZ
Dowódca Bazy Sił Powietrznych w Punta

ppłk KSP v-hr. Bartosz von Thorn-Janiczek herbu Groty
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Sejm Księstwa Sarmacji
Starosarmacja
 

Re: Baza wojskowa w Ferze - dział budowlany.

Postprzez von Thorn-Janiczek 8 lis 2020, o 14:03

Pył unosił się w powietrzu, wściekle wgryzając się w oczy, wchodząc między zęby i zatrzymując się na włosach i w brodach. Niestrudzeni robotnicy w pocie czoła pracowali mimo tych niedogodności - tumany kurzu wzbijane wirnikami śmigłowców przeszkadzały, ale nie uniemożliwiały pracy. - Cholera, dużo ich… - mruknął jeden z robotników, ocierając pot z czoła. Brudna ręka zostawiła smugę na skórze mężczyzny. - Nasze chłopaki… - mruknął drugi, patrząc na żołnierzy Książęcych Sił Zbrojnych, którzy przemaszerowali obok, prosto ze śmigłowców transportowych. - Zommerland… - mruknął pierwszy, odczytując napis na skrzyni niesionej przez dwóch wojaków. - Gdzie to jest w ogóle? - zapytał swego kamrata, wbijając szpadel w oporną, ferską ziemię. - Diabli wiedzą, pewnie jakaś zapyziała prowincja… - mruknął w odpowiedzi jego kolega, również wracając do pracy.

Obrazek


Baza rosła w oczach. Tam, gdzie jeszcze niedawno była nierówna połać ziemi wyrosły równe, doskonale płaskie pasy startowe. Nieużytki, pełne gruzu i bylin, zamieniono w place, miejsca na hangary i budynki wojskowe. Cicho buczące agregaty, stojące w równych rzędach zasilały przyszłe centrum szkoleniowe i baraki. Robotnicy też chętnie korzystali ze źródła energii, nie martwiąc się o ewentualne przerwy w dostawach. Pierwsze budynki stały gotowe - ekipy wykończeniowe właśnie brały się za sprzątanie sal, by dostawcy wszelkiego rodzaju sprzętów i mebli mogli zacząć wnosić je do pomieszczeń, wciąż pachnących nowością, klejem montażowym i farbą. Nad głowami wszystkich przeleciał myśliwiec - zapowiedź przeznaczenia przyszłej bazy. Na razie jednak nie szum silników i gromkie rozkazy roznosiły się po terenie - na razie to zgiełk pracy dominował nad całą okolicą.

Obrazek


- Podziemne cysterny na paliwo udało się ulokować bez problemu, nie było żadnych niespodzianek podziemnych. - raportował inżynier, przeglądając skoroszyt. Von Thorn-Janiczek siedział za biurkiem, przeglądając raporty oraz plany budowy. Stojący obok kubek, wypełniony w połowie ostygłą już kawą służył jedynie za pośmiertny basen dla zagubionej w krwiożerczym wszechświecie muchy. Mężczyzna nie zwracał uwagi na ten pomnik przemijania. - Ekipa z sektora 7. wspominała o problemach z podciągnięciem elektryczności, ale skierowaliśmy do nich sekcję baterii fotowoltaicznych, więc radar krótkiego zasięgu będzie miał własne, niezależne zasilanie. - kontynuował pracownik firmy. - Chłopaki tylko trochę się skarżą na ten szum z żołnierzami, wie pan, morale… - dodał cichszym tonem. Von Thorn-Janiczek uniósł wzrok i spojrzał chłodnym okiem na pracownika - Opadają im morale bo widzą naszych żołnierzy? - westchnął, przecierając twarz dłonią. - Niedługo będzie ich więcej, więc niech się przyzwyczajają. - mruknął. - Bierzcie się za hangary naprawcze, a tych od magazynów zbrojeniowych popędź, bo pierwsze partie amunicji mogą nadejść lada chwila. - dodał. Popatrzył przez chwilę w zadumie na truchełko muchy pływające w kawie, wzruszył ramionami, niechybnie nad nieuchronnością muszego żywota, wstał i wyszedł z baraku inżynierskiego.

Obrazek
Namiestnik Starosarmacji
Burmistrz Feru
Dowódca Wojsk Bojowych KSZ
Dowódca Bazy Sił Powietrznych w Punta

ppłk KSP v-hr. Bartosz von Thorn-Janiczek herbu Groty
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Sejm Księstwa Sarmacji
Starosarmacja
 

Re: Baza wojskowa w Ferze - dział budowlany.

Postprzez von Thorn-Janiczek 9 lis 2020, o 21:29

- Dobra, sprawdź jeszcze szybkość przesyłu danych i pobierania i odbębnione - powiedział mężczyzna w kraciastej koszuli i okularach o grubych szkłach do drugiego, wyglądającego tak samo. Ten potaknął i zaczął stukać w klawiaturę komputera z prędkością karabinu maszynowego. - Po kablu idzie, to szybko leci - odpowiedział, wpatrując się szereg cyfr, które pojawiły się na ekranie. - Dobra, to zapisuj w raporcie jako sprawdzone i jedziemy stąd - mruknął szef pionu informatyzacji, zamykając pokaźnych rozmiarów skoroszyt. Kilkaset komputerów w całej bazie, serwery, jednostki szyfrujące i specjalne systemu nasłuchu… Najwyższej klasy elektronika od kilku dni zjeżdżała do Feru. Zakończono etap stawiania budynków, wykończeniowcy dopinali ostatnie poprawki, więc na pole bitwy wkroczyli specjaliści. Kogóż tu nie było! Fachowcy od sprzętu komputerowe, specjaliści od nasłuchu, podsłuchu i zagłuszania. Medycy, szkoleniowcy, a nawet specjalny sztab dekoratorów wnętrz, którzy surowej, militarnej przestrzeni mieli nadać funkcjonalny i nieco cieplejszy wygląd. Mężczyźni, wychodząc z pomieszczeń jednego z centrów kontroli lotów, spojrzeli niepewnie na sufit. - Ty, podłączyli już systemy przeciwpożarowe? - zagadnął pierwszy, klepiąc się po spodniach i koszuli w poszukiwaniu wymiętolonej paczki papierosów. - Cholera wie… - mruknął drugi, wyciągając elektronicznego papierosa. Po chwili, niepewnie, jeden z drugim odpalili dymka. Chwila napięcia… cisza. Westchnęli, zadowoleni. Wtem ryknęła syrena, oświetlony dotąd ciepłym światłem korytarz wypełnił się czerwienią lamp alarmowych. Z umieszczonych pod sufitem zraszaczy poleciał strumień wody, gasząc nie tylko źródła dymu, ale i dobry humor informatyków. Oczyma wyobraźni widzieli już ekipę sprzątającą, która wręczy im mopy. Zapowiadała się długa noc…

Obrazek


- Ostrożnie do ciężkiej cholery! - ryknął von Thorn-Janiczek do mężczyzny w drelichu roboczym. - Chcesz wylecieć na orbitę idioto? - wycedził przez zaciśnięte zęby. Nieszczęśnik widocznie nie zdawał sobie sprawy, że skrzynia, którą opuścił niefrasobliwie z kilkunastu centymetrów zawierała materiały wybuchowe. - Sierżancie, wypierdolić mi tych idiotów na zbity pysk, niech noszą stoły i biurka. - mruknął podpułkownik do stojącego obok mężczyzny. Ten skinął głową i ruszył w kierunku cywilnej ekipy transportowej, w krótkich, żołnierskich słowach mówiąc im co sądzi o ich matkach, ojcach i okolicznej faunie. Po chwili grupka znikła. Von Thorn-Janiczek westchnął nad głupotą ludzką i ujął krótkofalówkę i wywołał dyżurkę. - Dajcie mi tu pluton z mojej kompanii, chłopaki się poruszają. Na rampę amunicyjną. Bez odbioru. - odłożył krótkofalówkę. Po kilkunastu minutach pod betonowym schronem amunicyjnym pojawił się pluton z batalionu wojsk hybrydowych. - Na rozkaz! - szczeknął podoficer. - Weź chłopaków i rozładujcie te skrzynie - rozkazał podpułkownik wskazując skrzynie leżące na rampie przy kolejce wąskotorowej. Ta prowadziła od schronów amunicyjnych do hangarów oraz do małej stacji kolejowej, usytuowanej wewnątrz bazy. Jej tory szły aż do Feru, by dalej niknąć w krainach sarmackich. Zbudowano ją na rozkaz dowodzącego, by zdywersyfikować trasy transportowe do i z bazy. - Dopasujcie miejsce magazynowania z tym formularzem - skoroszyt przeszedł w ręce podoficera. - Tak jest! - szczeknął ponownie mundurowy i, wydawszy rozkazy swoim ludziom, ruszył z nimi do pracy.

Obrazek


- Koszary, centrum szkoleniowe, kabiny symulacyjne, basen ćwiczeniowy, pasy startowe, zbrojownia, zaplecze gastronomiczne i medyczne, park maszyn, koszary zabezpieczenia bazy, poligon… - mruczał do siebie von Thorn-Janiczek przeglądając plany bazy. Była prawie gotowa. Wszystkie obiekty już stały - część czekała jeszcze na ostatnie szlify wykończeniowców. Część magazynów była powoli zapełniana - jedzenie, środki opatrunkowe, sprzęt biurowy. Nawet papier toaletowy. Ujęcia wody, generatory prądu, panele fotowoltaiczne i szamba działały pełną parą. Mała oczyszczalnia skryta na brzegu bazy również działała, dostarczając wodę do toalet, myjni oraz zaplecza przeciwogniowego. Wszędzie pachniało nowością, materiałami budowlanymi, ludzkim potem i nerwowym oczekiwaniem. Czy baza spełni swoje zadanie? Tak, tego podpułkownik był pewien. - Szefie, przyjechał! - do gabinetu wpadł zdyszany inżynier, łapczywie chwytając powietrze ustami. - Właśnie przyjechał, mają montować? - zapytał, gdy udało mu się nieco uspokoić oddech. Von Thorn-Janiczek stanął z dłońmi złączonymi za plecami. Wreszcie jest, pomyślał. Ruszył za podwładnym, wychodząc z budynku dowodzenia. Stanął na niewielkim tarasie, obejmując wzrokiem plac apelowy. - Montujcie - powiedział cicho, ale wszyscy zrozumieli. Wzięli się do roboty. Odbezpieczono pasy transportowe, w ruch poszły narzędzia. Bzyczenie wkrętarek wdarło się w ciszę. - Jeszcze chwila… - szepnął do siebie podpułkownik wpatrując się w stawiany masz, na którym już za chwilę miał załopotać sztandar Księstwa.

Obrazek
Namiestnik Starosarmacji
Burmistrz Feru
Dowódca Wojsk Bojowych KSZ
Dowódca Bazy Sił Powietrznych w Punta

ppłk KSP v-hr. Bartosz von Thorn-Janiczek herbu Groty
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Sejm Księstwa Sarmacji
Starosarmacja
 

Re: Baza wojskowa w Ferze - dział budowlany.

Postprzez von Thorn-Janiczek 1 sty 2021, o 19:25

Pierwsze tiry pojawiły się o poranku. Szum silników rozdarł ciszę, ludzkie głosy wdarły się w spokój bazy. Po chwili spory konwój zatrzymał się nieopodal budynków magazynowych. Cywilni pracownicy, pod czujnym okiem oficera dyżurnego, służb logistycznych oraz patrolu dyżurnego, zaczęli rozładowywać zaopatrzenie. Palety żywności, woda, sprzęty niezbędne do funkcjonowania bazy wojskowej. Wszystko ładowano na wózki widłowe lub samochody transportowe i rozwożono po bazie. Po chwili pod największy budynek magazynowy zajechał wóz oznaczony symbolami Książęcych Sił Powietrznych. Wysiadł z niego oficer w randze podpułkownika, założył na oczy ciemne okulary i rozejrzał się. Po chwili podbiegł do niego oficer dyżurny i zameldował się. Podpułkownik von Thorn-Janiczek odebrał meldunek i nakazał kontynuację prac. Z samochodu wysiadł pracownik cywilny i stanął obok dowódcy. - Kowalski, niech do jutra się z tym uporają - mruknął oficer, wskazując podbródkiem na uwijających się jak w ukropie logistyków. - Ci od zaopatrzenia centrum dowodzenia, biur i centrum szkoleniowego już skończyli, więc ci od paszy też mają się uwijać. - dodał. Wspomniany Kowalski mruknął potakująco. W końcu był zastępcą głównego wykonawcy. Wystukał numer na telefonie i krótkimi, zwięzłymi komendami przekazał to, co nakazał mu szef. Praca była na ukończeniu.

Obrazek


Wszystko lśniło i pachniało nowością. Na ekranach komputerów próżno było szukać choćby drobinki kurzu. - Postarali się - mruknął z ukontentowaniem von Thorn-Janiczek, rozglądając się po centrum dowodzenia lotów. Jeszcze było cicho, jeszcze było spokojnie. Ale już cały kompleks był gotowy do przyjęcia dziesiątek żołnierz, którzy wypełnią bazę gwarem, szumem i wojskową energią. W pomieszczeniu było kilku ludzi, sami oficerowie Książęcych Sił Powietrznych. - Na rozkaz Hetmana czekamy z dyslokacją sił. Bez pompy, bez żadnego oficjalnego otwarcia, to nie wiejska tancbuda - powiedział podpułkownik, stojąc plecami do obecnego kapitana i dwóch poruczników. - Wy panowie zadbacie o to, by hybrydowi zadbali tu o porządek do czasu, aż właściwe jednostki przejmą dowodzenia nad bazą - dodał, patrząc przez ogromne okna wychodzące na pasy startowe, lądowiska oraz część hangarów. - Tak jest panie podpułkowniku! - szczeknął jeden z poruczników. - Świeży jeszcze, szczeka jak na zawołanie, bo tak go nauczyli - uśmiechnął się w duchu von Thorn-Janiczek. - Zadbamy o wszystko, o ludzi i maszyny - dodał kapitan, znacznie spokojniejszym tonem. - A więc koniec… - mruknął do siebie von Thorn-Janiczek, patrząc na łopoczące za oknem barwy Księstwa, Sił Zbrojnych oraz Starosarmacji. Budowa bazy była zakończona. - Kapitanie, łącznie ze sztabem generalnym i prosić o połączenie z Hetmanem - rzucił w przestrzeń, usiadł na fotelu i zamyślił się. W tle słychać było delikatne buczenie klimatyzacji oraz oddalające się kroki oficera.
Namiestnik Starosarmacji
Burmistrz Feru
Dowódca Wojsk Bojowych KSZ
Dowódca Bazy Sił Powietrznych w Punta

ppłk KSP v-hr. Bartosz von Thorn-Janiczek herbu Groty
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Sejm Księstwa Sarmacji
Starosarmacja
 

Re: Baza wojskowa w Ferze - dział budowlany.

Postprzez Hetman_Gotfryd 10 sty 2021, o 20:34

Miało być huczne i oficjalne ponowne otwarcie Bazy w Fer. Jedak zarówno realioza Księcia oraz trzęsienie ziemi, wszystkie te nasze plany zmieniła. Zamiast tego było spotkanie, na którym otrzymałem krótki raport o stanie przebudowy Bazy i dopasowaniu jej infrastruktury do nowej roli. Co ciekawe wszystkie trzy pasy mimo lotnicze, zastosowania innych rozwiązań do ich budowy- stary pas z 2006 roku. Nie doznały uszkodzeń poszycia i nadają się do bieżącego użycia.
Dotychczas była to baza KMW z betonowym pasem startowym. Zapleczem remontowym i drogowo kolejowym, z przy koszarowym Ośrodkiem Szkolenia Poligonowego; Notabene poligon Morsko-Lotniczy to największy w STS.

A teraz dobudowano dwa nowe pasy i infrastrukturę dopasowaną do stacjonowania KSP i nowo formowanej 11 Armii Lotniczej. W efekcie obszar bazy zwiększył się 3 krotnie, wiąże się to też z przebudową cywilnych połączeń drogowych i kolejowych. Przesiedlono prawie 7000 obywateli, zdecydowana większość osiedla się w sąsiednich miastach,lub nowo budowanych osiedlach poza obszarem zmilitaryzowanym.

Jestem bardzo zadowolony z tempa i zakresu prac budowlanych. Imponuje mi zakres prac i wysiłku jaki włożono, w jak najlepsze dostosowanie terenu do bieżących potrzeb. Oczywiście nie zapomniano o stosownym zabezpieczeniu bazy. I zapewnieniu sobie stosownej przestrzeni, do dalszych prac w przypadku rozbudowy.

Obrazek
Obrazek
Gotfryd Slavik de Ruth
HETMAN WIELKI KSZ
h.Czarna Lilia
TEUTOŃCZYK W SARMACJI
Rektor Teutońskiego Instytutu Historii

Obrazek
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Kościół Diuczej Wiary
Dobry Obywatel
 


Powrót do Starosarmacja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości