Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Likwidacja Teutonii

Miejsce rozmów na wszelkie tematy z Teutonią związane — powitania, pytania, projekty obywatelskie.

Moderator: Królestwo Teutonii: władze

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez kaxiu 10 sie 2018, o 12:45

Lord Koadiutor jezeli dac mu wiecej obowiazkow formalnych moze dobrze wspołpracowac z krolem i odciązyc go.

Jakoś to się nie udaje od lat.
Król nie bylby marionetką, po prowtu mialby mnien obowiązków przez co mozna by bylo to ladniej pociagnac narracyjnie.

To jest tylko rozszerzanie problemu, o którym mówię. Tworzenie 2 urzędów - jednego z prestiżem, a drugiego z obowiązkami. I potem jelenia do roboty nie ma...
Dualizm jest w tym zakresie chybiony - nigdy to nie działało i nie zadziała. Musi być jeden urząd, który zapewnia pełnię władzy i prestiżu.
Co smieszniejsze chcecie zachowac senat, który tak naprawďe tylko jest przeszkadzaczem w ustabawianiu prawa,

Sugeruję czytać głoszone tezy. Owszem - zachować - ale jako element tradycji i folkloru. Główne uprawnienia ustawodawcze przenieść na "kierownika" prowincji.
a symbol Króla, który ma byc symbolem teutonczyków i ich wladca zastąpić jakimś namiestnikiem, ktory jak sami mowiliscie będzie mial mniejszy prestiż.

Dla mnie prestiż jest porównywalny. A bariera Król - mieszkaniec większa.
Osobiscie jezeli zmiana zostanie wprowadzona w zycie, to nie zamierzam swojego sarmackiego zycia prowadzic w Teutonii bo nie chce będe patrzec na to jak sami sie obdzieramy z aspektow narracyjnych i "prestizowych".

Cóż, są to dość silne słowa - pozostaje się cieszyć, że mamy jeszcze chęci takie słowa rzucać.
Dodatkowo przekreslacie caloksztalt tego nad czym pracowal JKW Andrzej Fryderyk, nad tym aby wyrobic silna monarchie, monarchie ktora bedzie duma Teutonii.

Wszyscy pracujemy nad przyszłością Teutonii, a silna monarchia jest narzędziem a nie celem. To po pierwsze. Po drugie - JKW istotnie wypracował silną pozycję Króla - ale opierało się to na jego osobie, a nie powadze urzędu. Nie wątpię, że tak samo postrzegany byłby na stanowisku Namiestnika, Margrabii, Kierownika, Sekretarza itd.
Wojciech Hergemon
Miejsce pobytu: Bieszczady.

Dobrym gospodarzem jest nie ten, kto w rok garścią zboża zapełni spichlerz, lecz ten, kto w rok garścią monet zapełni skarbiec ~John Keynes

Dajcie biednemu worek złota, a nabawi się przepukliny, dajcie bogatemu, a gospodarka rozkwitnie ~John Keynes
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez Carmen Laurent 10 sie 2018, o 23:15

Problem z Lordem jest taki, ze on nigdy nie byl od niczego konkretnego. Zrobilam małą rozróbę przez co post Vata nam uciekł (dlatego nie lubię pisać z komórki) natomiast odpowiedz byla taka, ze nie jezelo nie mamy wg was dobrego krola to namiestnika tez nie bedziemy mieli. Co więcej zwalanie calej roboty na jedna osobe nie jest dobrym rozwiązaniem. Rozmawialam wiele razy z JKW Andrzejem Fryderykiem i wiem ze poswiecil swoj czas realny, a wizja tego co chcecie idzie w zupelnie inna strone. Traktuje to zapewne osobiscie ale nie bedzie u mnie przyzwoleni na zmarnowanie ponad 2 lat, szczegolnie ze te zmiany w mojej ocenie niczego nie zmienia bo jest to zamiana jednego tytulu na drugi i tyle, a kadencyjnosc to po prostu zamiana jednego trupa na drugiego.
(-)Carmen Laurent
Lady Koadiutor KT
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
Rada Nauki
 

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez Albert 11 sie 2018, o 00:08

Sygnalizuję, żeby nie kończyć obrad beze mnie — w ciągu 2-3 dni dodam coś od siebie.
(–) Albert diuk Felimi-Liderski
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez AJ Piastowski 11 sie 2018, o 21:27

Ja również odniosę się do kilku spraw, proszę jednak o cierpliwość.
ObrazekObrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez VAT 13 sie 2018, o 11:50

Carmen Laurent napisał(a):Lord Koadiutor jezeli dac mu wiecej obowiazkow formalnych moze dobrze wspołpracowac z krolem i odciązyc go. Kroł nie bylby marionetką, po prowtu mialby mnien obowiązków przez co mozna by bylo to ladniej pociagnac narracyjnie. Co smieszniejsze chcecie zachowac senat, który tak naprawďe tylko jest przeszkadzaczem w ustabawianiu prawa, a symbol Króla, który ma byc symbolem teutonczyków i ich wladca zastąpić jakimś namiestnikiem, ktory jak sami mowiliscie będzie mial mniejszy prestiż. Osobiscie jezeli zmiana zostanie wprowadzona w zycie, to nie zamierzam swojego sarmackiego zycia prowadzic w Teutonii bo nie chce będe patrzec na to jak sami sie obdzieramy z aspektow narracyjnych i "prestizowych". Dodatkowo przekreslacie caloksztalt tego nad czym pracowal JKW Andrzej Fryderyk, nad tym aby wyrobic silna monarchie, monarchie ktora bedzie duma Teutonii.


Powtarzając to co napisałem w poście, który zaginął w mroku dziejów - zarówno instytucja Namiestnika jak i Senatu są ściśle związane z Teutonią i jej narracją, podobnie jak instytucja Króla, z tą różnicą, że Namiestnicy i Senat pojawiali się w Teutonii o wiele wcześniej niż Król.

Nie uważam, że urząd Namiestnika będzie miał mniejszy prestiż. Napisałem jedynie, że kiedyś, gdy temat został podniesiony przez Torkana, takie głosy się pojawiały. Podkreśliłem jednocześnie, że ja się z tymi głosami nie zgadzam.

Nikt w Teutonii nie chce zaprzepaszczać dorobku Andrzeja Fryderyka, natomiast - o czym chyba zdaje się Pani nieraz zapominać - JKW Andrzej Fryderyk działał nie na chwałę monarchii, a na chwałę Teutonii. My rozmawiamy tu właśnie o tym, co zrobić by Teutonia była silniejsza w obecnej rzeczywistości, w której wyraźnie widać, że dotychczasowy model się nie sprawdzał.


Carmen Laurent napisał(a):Problem z Lordem jest taki, ze on nigdy nie byl od niczego konkretnego. Zrobilam małą rozróbę przez co post Vata nam uciekł (dlatego nie lubię pisać z komórki) natomiast odpowiedz byla taka, ze nie jezelo nie mamy wg was dobrego krola to namiestnika tez nie bedziemy mieli. Co więcej zwalanie calej roboty na jedna osobe nie jest dobrym rozwiązaniem. Rozmawialam wiele razy z JKW Andrzejem Fryderykiem i wiem ze poswiecil swoj czas realny, a wizja tego co chcecie idzie w zupelnie inna strone. Traktuje to zapewne osobiscie ale nie bedzie u mnie przyzwoleni na zmarnowanie ponad 2 lat, szczegolnie ze te zmiany w mojej ocenie niczego nie zmienia bo jest to zamiana jednego tytulu na drugi i tyle, a kadencyjnosc to po prostu zamiana jednego trupa na drugiego.


Po to właśnie kadencyjność - żeby móc zmienić Namiestnika, który się nie sprawdza, na inną osobę. W przypadku Króla takiej możliwości nie ma, co znacząco utrudnia funkcjonowanie państwa. Poza tym, kadencyjność wymusza pewną aktywność albo dymisję. Będąc Królem zaś łatwiej po prostu trwać. Do tego kwestie, o których już mówiłem - korona ciąży o wiele bardziej niż piastowanie godności Namiestnika.

Pisze Pani o zwalaniu roboty na jedną osobę. Dobrze, to proszę mi powiedzieć na ile osób obecnie zwalona jest robota? Przecież Namiestnik będzie mógł (jak sądzę) dobierać sobie współpracowników. Obecnie mamy w Teutonii dualizm władzy wykonawczej, przy czym, w praktyce JKW Andrzej Fryderyk dawał bardzo daleko idącą swobodę Lordom Koadiutorom (wiem bo o tym rozmawialiśmy) i jaki był tego efekt? Żaden. Dalej cała odpowiedzialność za rządzenie spoczywała na jego barkach. Dlaczego poszczególni LK byli nieaktywni przez ostatnie lata? Raczej nie dlatego, że Król stawiał im jakieś granice. To nie jest problem ustroju, a braku rąk do pracy, braku wolnego czasu, zaangażowania. To się nie zmieni, niezależnie od tego, czy pozostawiamy ustrój takim jaki jest, czy go zmienimy, ale jeśli możemy coś uprościć to to zróbmy. Jaki jest sens utrzymywania dwóch organów władzy wykonawczej? Na pewno nie narracyjny bo o ile instytucja Króla jakąś narrację zapewnia, o tyle instytucja Lorda Koadiutora już żadnej. Praktyka również pokazuje, że to nie działa. No więc czemu mamy zachować obecny ustrój?

Teutonia nie powstała dwa lata temu, ani 4 lata temu. Nie zawsze mieliśmy Lordów Koadiutorów, nie zawsze mieliśmy Królów. Powiem więcej - Teutonia była najaktywniejsza gdy Króla nie było (to nie jest w żadnym wypadku zarzut w kierunku Króla - stwierdzam tylko fakt).

Nie wiem też na jakiej podstawie uważa Pani, że reformowanie systemu to marnowanie czyjegokolwiek dorobku. Gdyby Sclavinia wychodziła z takiego samego założenia, już dawno byliby częścią Starosarmacji, albo w ogóle by nie istnieli. Andrzej Fryderyk zrezygnował, pamiętajmy - dobrowolnie, więc naturalnym jest, że suweren - Naród, dyskutuje teraz co dalej. Po co mamy wybierać kolejnego Króla, który przedłuży obecny - bardzo słaby - stan rzeczy ?

Wracając jeszcze na chwile do Pani pomysłu. Obecnie mamy taką rzeczywistość ustrojową, że spośród dwóch organów władzy wykonawczej jest silniejszy teoretycznie Król i bardziej niedookreślony kompetencyjnie Lord Koadiutor stojący na czele Rady Królewskiej. Mieliśmy następujący problem od dłuższego czasu - dobrego Króla, który nie miał jednak czasu na codzienne animowanie aktywności państwowej (co doskonale rozumiem) i permanentny brak chętnych do pełnienia funkcji Lorda Koadiutora. Pani zaś chce iść teraz w stronę, w której zabieramy kompetencje temu potencjalnie bardziej atrakcyjnemu stanowisku - Królowi (zakładam, że koniec końców ktoś chciałby być tym następnym Królem, chociaż na chwilę obecną jasno zadeklarowanych chętnych brak...) - i dodać stanowisku LK, z którym zawsze był problem. Skoro tak, to może napisze mi Pani kto miałby być tym 'silniejszym' Lordem Koadiutorem? Dalej Pani? Ktoś inny? Rozmawiajmy o praktycznych aspektach.
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste

Obrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
Trybunał Koronny
 

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez anglov 13 sie 2018, o 21:11

Sprostuję szybko – Rada Królewska ma równe kompetencje wykonawcze co Król. Nie ma określonego zastępstwa Rada–Król, nie mam pewności, czy jak ustawa deleguje Radę do podjęcia jakiegoś działania, czy Król może wykonać je w zastępstwie. I odwrotnie. Jeśli tak, więcej kompetencji wykonawczych ma przypisana Rada i jest pod tym względem dużo bardziej dookreślona.

Jak mi czas i chęci pozwolą odniosę się i trochę do innych wypowiedzi.
Andrzej Fryderyk
Król-senior Teutonii
Obrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez Hetman_Gotfryd 13 sie 2018, o 21:44

VAT ja deklaruje oficjalnie chęć walki o Tron w Srebrnym Rogu. Już o tym wspominałem, tylko wam to w tej dyskusji uniknęło ;)
Co do pozostałych kwestii to wypowiem się obszerniej ponownie jutro ;)
Gotfryd Slavik diuk de Ruth
HETMAN WIELKI KSZ
h.Czarna Lilia
Palatyn Ruhnhoff
Diuk Kamiennego Brzegu
Rektor Teutońskiego Instytutu Historii
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Królestwo Teutonii
Rada Nauki
Dobry Obywatel
 

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez Albert 14 sie 2018, o 00:35

Na wstępie warto podziękować za podjęcie tematu przez Regenta. Taka dyskusja jest potrzebna przynajmniej, żeby jasno określić na czym stoimy. A na ten moment stoimy niewątpliwie nad przepaścią.

Teutońskie reformy ustrojowe to hot topic w zasadzie od kiedy pamiętam. Wspominał o nich Anglov w swoich przedelekcyjnych artykułach, wspominałem o nich ja w swoim expose początkiem 2016 roku. Swego czasu podejmowane były próby dojścia do jakiegokolwiek konsensusu i zaprezentowania dopracowanego projektu przyszłych zmian. Jak pokazał czas, skończyło się na prowizorycznych notatkach w Notepadzie. Dlaczego? Bo ustrój przestał być priorytetem. Dlaczego? Bo nie miał go kto współtworzyć. Dlaczego? Ponieważ brak nam zasobów ludzkich, podobnie jak całej Sarmacji i całemu Pollinowi. Problem nie leży w stanowiskach, a w ludziach. Zdaję sobie sprawę, że te słowa brzmią bardzo sloganowo i łatwo skontrować je stwierdzeniem „zatem należy dostosować ustrój do upadającej demografii”. Po części to prawda. Jednak należy postawić odpowiednią diagnozę, aby wyeliminować w istocie jedynie to, co zawodzi.

Andrzej Fryderyk skupił się podczas swojego panowania na restauracji znaczenia teutońskiej monarchii. Nie rozumiem, jak można otwarcie twierdzić, że elekcja nie ma prestiżu, a urząd Króla był strzałem w kolano. Przez okres panowania AF byliśmy wszyscy świadkami jego aktywnej, zdecydowanej, często nawet agresywnej, ale zawsze wyważonej polityki motywowanej interesem Teutonii oraz Teutończyków. Anglov podniósł z kolan kompletnie podupadłą, ledwo zipiącą monarchię, która u kresu panowania Mateusza Wilhelma w istocie miała prestiż równy zeru. To jednak się już zmieniło.

Senat natomiast, niezmiennie od wielu lat prezentuje poziom mułu, utrudniając jedynie proces ustawodawczy. Jego obrady nie wnoszą nic konstruktywnego w kwestiach legislacyjnych, poza standardowym głosowaniem „za”. Nie jestem zwolennikiem automatycznego orania tej instytucji, jednak z pewnością konieczne jest dokonanie zmian w jej funkcjonowaniu. Jeszcze jakiś czas temu miałem w głowie pomysł działania Senatu jako zwykłego, kadencyjnego parlamentu. Obawiam się jednak, że przy dzisiejszej demografii taki model nie ma większego sensu.

Lord Koadiutor i osławiony dualizm władzy wykonawczej. To z pewnością część ustroju, w której najwięcej jest miejsca na reformy i inwencję twórczą ich autorów. W teorii obecny model powinien działać idealnie: Król skupia się bardziej na otoczce narracyjnej i reprezentowaniu Teutonii, natomiast LK na sprawach wewnętrznych. Problem pojawia się wtedy, gdy... nie ma spraw wewnętrznych. Bo czym tak naprawdę może zajmować się w obecnej Teutonii Lord Koadiutor? Spędziłem na tym stanowisku ponad pół roku i o ile początkowy okres obfitował w ogarnianie forum, finansów, terminowe wypłaty, szukanie innowacji i rozwiązań, o tyle z czasem okazywało się, że popyt na pracę jest, ale gorzej z podażą. Bo nawet wniosku o zasiłek czy zmianę danych zaklepać nie można.

Jest kilka ścieżek, którymi można podążyć. Rozważyłbym totalne skonsolidowanie władzy wykonawczej w rękach Króla. Przy monarsze z głową na karku, otaczającym się odpowiednimi osobami jest to model pozwalający na sprawną pracę.

Tylko jakie wtedy zaoferować stanowiska nowym mieszkańcom? A jak przyciągnąć nowych mieszkańców? Czy w ogóle się zjawią? To takie oczywiste pytania, które zadaję w formie retorycznej także dla własnego użytku, w zamyśle zostawiając sobie furtkę na dalsze rozwinięcie niniejszego posta. Tymczasem to tyle, chciałem stosunkowo szybko dodać coś od siebie. Liczę na polemikę.
(–) Albert diuk Felimi-Liderski
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez AJ Piastowski 14 sie 2018, o 22:43

To teraz na mnie pora bo czas ucieka, a Regent wiecznie nie będzie czekał.

Niedawno skończyłem urlop i musiało minąć trochę czasu zanim odpowiednio wszystko mogłem przemyśleć i sobie poukładać. Założony przez kaxia wątek jest niewątpliwie interesującym (zaraz po abdykacji anglova) tematem skłaniającym do rozważań i przemyśleń o przyszłości i odwiecznym pytaniu, które zadał kiedyś znany artysta Paula Gauguin malując obraz „Skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy?”. Warto sobie odpowiedzieć samemu na te pytania. Z dużą ciekawością, bo aż 2-3x przeczytałem wszystkie wypowiedzi z tego tematu, niektóre nawet więcej, żeby dokładnie pojąć i zastanowić się nad sensem wypowiedzi w odniesieniu do przyszłości KT.

kaxiu napisał(a):Owszem, ale jednak system namiestnikowski - zwłaszcza jeżeli go uczynimy kadencyjnym - daje wszystkim - w tym i nowym - więcej możliwości "prestiżowego" działania. Narracja Królewska sprawia, że splendor przysługuje Królowi - a jednocześnie brakuje nam odpowiednich możliwości konfiturowych, żeby to choć trochę wynagrodzić. Może się mylę - ale z mojej perspektywy potencjalny nowy mieszkań prowincji patrząc na ustrój KT i zastanawiając się kim tu może zostać dojdzie do wniosku, że w zasadzie nikim. Jedyny liczący się urząd to Król, który może władać latami - czyli z perspektywy internetowej rozrywki - wiecznie.


W zasadzie jedno z ważniejszych moich przemyśleń odpowiadałoby na powyższe zdanie. Zmieńmy to i zróbmy z urzędu Króla system kadencyjny, lecz w rozumieniu takim, żeby zachować charakter iście królewski a nie prezydencki. Choć może i wprowadzenie prezydenta jako głowy v-państwa też miałoby tu sens i swoją atrakcyjność, lepszą narrację itd – nie wykluczam tego w przyszłości, jednak póki co radziłbym ostrożnie i rozważnie podejść do tematu. Co autor miał na myśli pod pojęciem kadencyjność Króla – ano zazwyczaj jest tak, że newralgicznym punktem po nowo objętej posadzie staje się okres 2 lat naszej pracy. Taki okres proponuję też ustanowić dla Króla, będzie to dobry moment, żeby zastanowić się nad tym co udało się osiągnąć, lub gdzie napotykamy opory i czy dalej nam się chce. Jeśli Król swoimi działaniami narobi sobie wrogów wśród obywateli KT, Ci będą mogli go odwołać po okresie 2 lat głosami aktywnych senatorów doprowadzając do nowej elekcji. Tym samym zwiększy się nieco prestiż Senatu. Najpierw jednak, to sam Król ogłasza decyzję czy jest zadowolony ze swojego stanowiska, czy ma już po porostu dość i dobrowolnie abdykuje.

Jak już przy tym jesteśmy to kilka przemyśleń na temat utworzenia na nowo Rady Królewskiej – osób ściśle współpracujących z osobą nowego Króla. Gość od finansów, gość od prawa, gość od przeprowadzania ceremonii, gość od public-relations itd… Kwestia dogadania kto i za co odpowiada. Ale nie za dużo obowiązków, żeby się nie zniechęcić. To ma być przyjemność w postaci jakiegoś raportu tygodniowego, lub dwu tygodniowego o wszelkich ważnych sprawach na, które Król powinien zareagować.

VAT napisał(a):Odnosząc się do pomysłu JKW Regenta, jestem jak najbardziej za przemodelowaniem ustroju i powrotu do czasów namiestnikowskich. Od dawna wyrażałem opinię, że obecny system władzy w Królestwie jest nazbyt rozbuchany, nielogiczny i niepraktyczny. Kiedyś kreśliłem też projekt reformy ustrojowej, który zakładał monopol władzy Królewskiej (który swobodnie mógłby - ale nie musiałby - delegować tą władzę na inne organy - członków Rady Królewskiej) i drastyczne ograniczenie roli Senatu, do którego dalej wchodziliby wszyscy obywatele, ale jego rola na co dzień byłaby stricte opiniodawcza i narracyjna, zaś Król miałby obowiązek zwracać się do Senatu jedynie w sprawach największej wagi.


Czasy namiestnikowskie już minęły, nie ma co powracać do tego, już lepiej brnąć w przemianę ustrojową na prezydencką, ale rozciągniętą w czasie. Na dobry początek zwiększając uprawnienia i możliwości działania przyszłego Króla.

Utworzenie Rady Królewskiej – jak najbardziej pomysł godny uwagi i wprowadzenia w życie.

Senat pozostawiłbym raczej w formie tej, którą znamy, jednak ze zmianami.

Rolę Marszałka przejąłby obowiązkowo jeden z doradców. Zmieniamy trochę formę upraszczając procedury. Zlikwidować Laskę Marszałkowską, Salę Obrad i Salę Głosowań i stworzyć jedną Salę Senacką (lub jakakolwiek inną nazwę), gdzie tworząc jeden wątek byłby on doprowadzony od A do Z, bez konieczności przenoszenia wszystkiego i robienia w obecnym wypadku potrójnej roboty. Wprowadzić prawo weta dla Króla w formie konstruktywnej (jeśli Król ma coś do zaproponowania lub niekonstruktywnej jeśli nie chce tłumaczyć się ze swojej decyzji). Sejm mógłby takie weto odrzucić większością kwalifikowaną o ile uzbiera się 3/5 głosów w obecności wszystkich posłów. Proponuję jeszcze skreślić głos pod tytułem „WSTRZYMUJĘ SIĘ”, bo to nic nie wnosi. Zostanie konkret za lub przeciw.

To wszystko sprawi, że zwiększymy prestiż senatorski i autorytet królewski z tego względu, że powinien wprowadzić się system lobbowania w kuluarach o pewnych sprawach, aby je puścić lub nie.

Druga opcja to w zasadzie tak jak wyżej z tą różnicą, że w rolę Marszałka wciela się sam Król.

anglov napisał(a):Uważam również, że nie jest potrzebny nam Senat. W tak małej społeczności, w której Senatorzy nie włączają się do aktywnych prac, a projekty wynikają bezpośrednio lub pośrednio od władzy, jestem przekonany, że kompetencje prawodawcze można nadać organom władzy, wymuszając na nich publiczne ogłaszanie prawa i możliwość braku zgody na nie w drodze referendum. Takie zwiększenie uprawnień myślę że zwiększy prestiż stanowisk zarządczych i pomoże w chęci ich obejmowania. Byłoby to zgodne z wizją albo Vanderleia, albo kaxia – niestety nie pamiętam na ten moment.


Nie do końca mogę się z tym zgodzić, gdyż prawem zajmowali się tylko ludzie stanowiący władzę. Zwyczajnym obywatelom nie chciałoby się wówczas zagłębiać w jakiś problem i próbować go rozwiązać z pozycji senatorskiej. Nie było by ogólno dostępnych dyskusji. Ludzie dostawali by w zamian gotowy na tacy projekt, który prawdopodobnie 50% będzie wisiał i przejdą koło niego obojętnie, a drugim 50%, którzy zechcą się nad problemem pochylić nie będą mogli otwarcie dyskutować i dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Będą mieli tylko wybór ZA lub PRZECIW. Stworzymy trochę hermetyczne środowisko bez wpuszczania kogoś z zewnątrz. Nawet jeśli w chwili obecnej jest mało chętnych podejmujących jakiekolwiek kroki w tym kierunku.

anglov napisał(a):Jednakże nie uważam, że powinniśmy zaniechać wyboru Króla, bądź pozbywania się go z naszego ustroju. Jestem przekonany, że to co powoduje, że jeszcze istniejemy w Mikroświecie, jest przywiązanie do Historii i Tradycji. Sądzę, że gdyby nie to, podzielilibyśmy losy Gellonii i innych historycznych krain w Starosarmacji. Specyficzna narracja jest u nas bardzo istotna i moim zdaniem Król powinien mieć taką właśnie rolę – zapewniającą stabilność narracyjną i ustrojową Teutonii, ale też na przykład utrzymanie serwera. Taki tron mógłby być wtedy nawet – zgodnie z ostatnimi propozycjami – związany z Rodem Cesarskim, bądź działający w oparciu o rody rządzące.


Na obecnym etapie funkcjonowania KT zgadzam się z powyższymi słowami. Nie możemy jednak wykluczyć pewnych zmian, które mogą w przyszłości być konieczne aby nie doszło do wspomnianej w temacie likwidacji Teutonii – w myśl zasady cel uświeca środki.

VAT napisał(a):Mówiąc szczerze, ja się z takim stanem rzeczy (aktywności w naszej krainie) oswoiłem już wiele lat temu i nie do końca wyobrażam sobie by nagle mogło być inaczej. Wynika to z wielu kwestii, m.in. ze średniej wieku naszych obywateli, która wynosi grubo ponad 20 lat (proszę mnie poprawić, jeśli się mylę) i jakoś nie widzę tego żeby bez młodych (a tych w ogóle jest jak na lekarstwo w całym mikroświecie) nagle jakikolwiek system sprawił, że staniemy się bardziej aktywni i będziemy mieć więcej wolnego czasu.


Po co tworzyć zabawę w virtualny świat z naciskiem – szukamy młodych?! Proponuję odejść od tej koncepcji i skupić się na stylu tworzenia społeczności, która w tej chwili jest dostępna i która czuje się w jakiś sposób związana z Teutonią. Niech to, nie będzie zabawa dla 15 – 20 latków. Niech to będzie zabawa dla pokolenia 30 – 40 latków! Musimy w końcu zdać sobie sprawę, dlaczego w dzisiejszych czasach aż tak bardzo nie możemy zarazić współczesnej młodzieży zabawą w v-państwo. To nie jest Ameryką, żeby stwierdzić nieatrakcyjność „grywalności” tego typu tworów w dobie dzisiejszych dostępnych zabaw typu: fb, snapchat, yt, blogów, vlogów, minecrafta itp. Jesteśmy nieatrakcyjni dla pokolenia urodzonego tuż przed, albo tuż po roku 2000. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że wirus milenijny nam się czkawką teraz odbija.

Ponad to korzystając z luźnej formy dyskusji proponuję jeszcze zmiany systemowe – wygasić wszystkie miasta i wrzucić wszystkich do stolicy, jako do jednego centralnego miasta. Przy obecnej ilości aktywnych osób być może rozruszalibyśmy politykę lokalną, być może kilka osób byłoby zainteresowanych stanowiskiem zarządcy miasta, być może trzeba będzie prowadzić kampanię wyborczą i trochę więcej się wyciśnie z tego.

Wprowadzeniem dodatkowej atrakcji dla mnie jest utworzenie REALNYCH ambasad/gubernii mających miejsce w dowolnym miejscu, które uzyskałoby aprobatę Króla/Senatu. Raz na jakiś czas spotykamy się przecież, rozmawiamy na fb, telefonujemy do siebie, a więc korzystamy z realnych konwersacji, meetingów. Dlaczego nie pójść krok dalej i nie stworzyć np. na RODOS przytulnego zakątka z wywieszoną flagą Teutonii i jakimś napisem Ambasada Królestwa Teutonii itp.? Niech to będzie coś podobnego do np. Sealandu . Stwórzmy coś namacalnego, czego można dotknąć a z czasem jeśli będą ku temu możliwości można wydawać sobie paszporty, monety, znaczki (REALNE), choć tak naprawdę niemające żadnej wartości. Oczywiście będzie to kosztować, ale przecież jak już zostało ustalone nasza zabawa opiera się na ludziach, którzy mają lat 20-30 wzwyż, a więc jak zrzucą dychę miesięcznie to chyba nie zbiednieją. Takie inicjatywy mogą okazać się bardziej wdzięczne niż stworzenie znaczka na kolejna rocznicę powstania KT, lub kolejnego konkursu - zgadywany itd. Ja chcę czegoś więcej. To nie Teutonia będzie równać do pozostałych prowincji, żeby wypełnić zobowiązania w ramach KS, to sama KS powinna równać do KT, wraz z innymi prowincjami.

Uważam, że przyszły Król powinien mieć w planach przeobrazić Teutonię w instytucję, gdzie każdy ma swoje miejsce. Na zasadzie dobrze funkcjonującej firmy. Ale to osoba Króla powinna być typem szefa wszystkich szefów i musi wiedzieć kogo i gdzie wrzucić, żeby z tego wyszła dobrze naoliwiona maszyna. Uff dawno nie wypociłem tylu pomysłów na raz, limit wypowiedzi chyba wyczerpałem na cały miesiąc ;)

BTW.
JKW Andrzejowi dziękuję za wspólne, przyjemnie i ciekawe rozmowy. Zawsze służył radą we dnie czy w nocy. Prawie jak anioł stróż. Wazelina musi być :D
ObrazekObrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Likwidacja Teutonii

Postprzez Carmen Laurent 15 sie 2018, o 11:58

AJ Piastowski napisał(a):
Wprowadzeniem dodatkowej atrakcji dla mnie jest utworzenie REALNYCH ambasad/gubernii mających miejsce w dowolnym miejscu, które uzyskałoby aprobatę Króla/Senatu. Raz na jakiś czas spotykamy się przecież, rozmawiamy na fb, telefonujemy do siebie, a więc korzystamy z realnych konwersacji, meetingów. Dlaczego nie pójść krok dalej i nie stworzyć np. na RODOS przytulnego zakątka z wywieszoną flagą Teutonii i jakimś napisem Ambasada Królestwa Teutonii itp.? Niech to będzie coś podobnego do np. Sealandu . Stwórzmy coś namacalnego, czego można dotknąć a z czasem jeśli będą ku temu możliwości można wydawać sobie paszporty, monety, znaczki (REALNE), choć tak naprawdę niemające żadnej wartości. Oczywiście będzie to kosztować, ale przecież jak już zostało ustalone nasza zabawa opiera się na ludziach, którzy mają lat 20-30 wzwyż, a więc jak zrzucą dychę miesięcznie to chyba nie zbiednieją. Takie inicjatywy mogą okazać się bardziej wdzięczne niż stworzenie znaczka na kolejna rocznicę powstania KT, lub kolejnego konkursu - zgadywany itd. Ja chcę czegoś więcej. To nie Teutonia będzie równać do pozostałych prowincji, żeby wypełnić zobowiązania w ramach KS, to sama KS powinna równać do KT, wraz z innymi prowincjami.



Przypomina mi się jak mieliśmy w planach realne pocztówki zaplanowane :D trochę nam zawsze brakło czasu.
Co do reszty cieszę się, że jednak są Teutończycy, którzy chcą zachować króla. Jeżeli już ruszymy elekcje to też mi się wydaje, że ustrój powinien być dopasowany do tego jaki styl będzie pasować następcy, żeby jak najefektowniej wykonywał swoją robotę.
(-)Carmen Laurent
Lady Koadiutor KT
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
Rada Nauki
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Życie Teutonii [Úr Teutonienlejb]

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości