Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Serce Księstwa Sarmacji — to tutaj toczy się nasze wirtualne życie

Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez KJAF 1 wrz 2018, o 19:46

Obecne przepisy dotyczące uznawania tytułów honorowych w KS, albo raczej praktyka ich stosowania, jest w wielu aspektach śmiechu warta. Najczęstszą bolączką jest taka konstrukcja przepisów, która w sposób fakultatywny zezwala na kształtowanie rzeczywistości i stanu faktycznego, chociaż zgodnie z logiką, czynności czy decyzje podejmowane przez uprawnione organy, i tak nie mają wpływu na tenże stan faktyczny.

W sposób bardziej przejrzysty — były już Król Teutonii, zgodnie z rozporządzeniem, wnioskował o uznanie tytułu honorowego "króla Teutonii". Książę zgodę wyraził.

Jest to absurd, ponieważ "król Teutonii" to nie tytuł, ani tym bardziej honorowy, a stanowisko. Skoro Książę może wyrazić zgodę na posługiwanie się tytułem, to równie dobrze, może jej odmówić. Innymi słowy, Król Teutonii może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za posługiwanie się tytułem Króla Teutonii — bo Książę zgody nie wyraził; jest ona fakultatywna, nie obligatoryjna. Co powoduje fakt odmowy uznania Króla Teutonii za Króla Teutonii? Wymóg abdykacji? Czy uchwała Zgromadzenia Elektorów w sprawie wyboru Króla, może być przez Trybunał uchylona, jeżeli zgodnie z prawem, wybrana osoba nie ma prawa do posługiwania się tytułem Króla Teutonii, ergo — nie jest Królem Teutonii?

Dalej — o zgody na posługiwanie się tytułem Księcia Seniora Sarmacji, również należy wystąpić. Sytuacja tożsama — Książę może, ot tak, odmówić tytułu. Zgodnie z prawem, Książętom Seniorom przysługują pewne prawa, na przykład, dostają oni dodatkowy tytuł arystokratyczny. Czy brak zgody na tytuł honorowy Księcia Seniora powoduje, że de iure Książę Senior nie jest Księciem Seniorem? I czy wobec tego, jest on pozbawiany swoich praw?

W Królestwie Baridasu funkcjonował jeszcze niedawno przepis który pozwalał Królom Seniorom Baridasu, zablokować zmiany Praw Kardynalnych przez obecnego Króla. Zgodnie z prawem, a jakże… zgodę na posługiwanie się tytułem Króla Seniora, wyraża Książę. Czy odmowa bądź pozbawienie Króla Seniora tytułu Króla Seniora, wyłączałaby ich z możliwości skorzystania z prawa do weta obecnego Króla? Przecież de iure, osoba taka nie byłaby Królem Seniorem, mimo że jest Królem Seniorem. No chyba że nie pozbawia ich tego prawa, co powoduje jeszcze większe komplikacje — Król Senior jest Królem Seniorem i może korzystać z praw Króla Seniora, ale nie może określać się jako Król Senior. W akcie w DP który blokuje działanie Króla, Król Senior nie może być wymieniony jako Król Senior ani nie może się podpisać jako Król Senior. Nawet konstukcja "My, Królowie Seniorowie, uchwalamy, co następuje (…)" jest nielegalna z punktu widzenia prawa.

Zgodnie z obecnym rozporządzeniem, tytuł "Pana w Gidenie" przysługuje każdemu Panu Gideny (Każdoczesny naczelnik lokacji historycznej Gidena — pan (pani) w Gidenie). Idąc drogą analogii i stosując zasady prawnicze, należy domniemywać wobec tego, że bez zezwolenia na posługiwanie się konstrukcją "Panem w (…)", nie możemy być Panem czegokolwiek. A co z Panem Lokacji, który to zwrot bezpośrednio wywodzi się z prawa do bycia Panem w czymś? Taką właśnie nazwę przybiera rubryka w polu opisu lenna w DSG. Obecnie, tylko JO Laurencjusz MaHi at Atera ma prawo do posługiwania się tytułem Pana w nawiązaniu do lenna. Co z resztą Panów? Kto popełnia przestępstwo? Może Radcy NIA, którzy domyślnie i customowo tytułują wszystkich Panami lenn?

Mistrz Vladimir, zgodnie z prawem, posiada Palatynat Lichtensteinu. Ma do tego pełne prawo i Palatynat działa w zgodzie z prawem. Jednocześnie, wystąpił o tytuł "Palatyna Lichtensteinu". Analogiczna sytuacja do Króla Teutonii — co jeżeli zgoda zostanie wycofana? Musi zrezygnować ze swojej własności, potwierdzonej prawem? Czy może ma zakaz posługiwania się nazwą stosunku własności do Palatynu? To trochę jak pozostawać w związku małżeńskim, ale mieć zakaz stosowania nazwiska i określania się mężem czyjejś osoby.

Obecnie, jako Król Baridasu, tytułuję się Królem Baridasu. Jednocześnie nie poszedłem w ślady Króla Teutonii i nie wystąpiłem o zgodę, ani nie zamierzam tego robić nigdy w przyszłości. Jestem więc Królem, czy nie? JKM Robert Fryderyk zwrócił się do mnie per "WKM; Królu Baridasu". Zgodnie z prawem, powinien być przetrzepany przez Prefekturę i Trybunał.

Nie rozumiem też, dlaczego Teutończycy biją pianę o to, czy elekcja powinna nastąpić czy nie. Zgodnie z prawem, obecnym Królem Teutonii jest Andrzej Fryderyk. Mało tego, nielegalnie posługuje się tytułem Króla-seniora Teutonii. De iure, ma prawo do posługiwania się tytułem Króla mimo że Królem nie jest, i nie ma prawa do posługiwania się tytułem seniora, mimo że tym seniorem jest; ma prawo do czegoś, do czego nie ma prawa, oraz nie ma prawa do czegoś, do czego ma prawo.

W królestwie Baridasu nadano zaś ostatnio tytuły książąt krwi. Książę krwi oznacza osobę powiązaną więzami rodzinnymi z Królem. Innymi słowy, jest to określenie stwierdzające fakt konotacji rodzinnych z władcą. Zgodnie z napomnieniem JKM Roberta Fryderyka, zostałem wezwany do albo odwołania tytułu, albo wystąpienia o jego uznanie. Czy książę krwi nie jest księciem krwi? Czy gdybym nadał identyczny znaczeniowo tytuł "powinowaty Króla" i nastąpiłaby taka sama sytuacja z napomnieniem, zgodnie z prawem bylibyśmy w Baridasie ścigani za stwierdzanie faktów niezaprzeczalnych i niepodważalnych? Przecież zgodnie z ustawą o rodach i odpowiednimi decyzjami urzędniczami, Kristian i Arsacjusz to moi bracia. Za ujęcie tego w ładniejszy sposób, możemy być wszyscy ścigani przez Prefekturę. To samo z Królową. Królowa w Baridasie nie jest ani urzędem, ani stanowiskiem (co jest różnicą w porównaniu np. do Królowej Dreamlandu). W związku z tym, słowo królowa nie wpisuje się w definicję "Królowa panująca, rządąca – kobieta władająca królestwem, ale ogranicza się do określenia rzeczownika oznaczającego żonę króla. Jest to również, według logiki niektórych, zwrot nielegalny. Czy kiedy Delfina była moją żoną za czasów kanclerskich, również nieuprawnienie posługiwała się zwrotem "kanclerzowa"?

Idąc z tematem dalej — powyższe tytuły w Baridasie, nie są tytułami prowincji, tylko tytułami rodzinnymi. Bo ich geneza i źródło nie odnosi się do Baridasu, ale do konkretnej osoby; nie są to tytuły abstrakcyjne, nadane w imieniu prowincji i na jej użytek, ale określające stosunek z monarchą. Dla lepszego zrozumienia — tytułem prowincji jest natomiast tytuł Księcia Baridasu. Jest to problem ubogiego języka polskiego w tym temacie — książę jako tytuł monarchy, szlachecki, terytorialny i członek rodziny królewskiej, to to samo. Na szczęście z tym jest jako taki porządek, że jako tytuł terytorialny/szlachecki, wprowadziliśmy "diuka". Reszta nadal się zlewa. W którym więc miejscu "złamałem" prawo? I kto je łamie? Czy ja, w chwili publikacji aktu nadającego tytuły? Czy osoby które je otrzymały i nie wystąpiły o ich uznanie? Jeżeli ja, nadając tytuł, to kiedy? Jeżeli z chwilą publikacji aktu jest on nieważny, to jak można występować o uznanie nieważnego tytułu?

Powyższe prowadzi do następującej konkluzji:

- powinniśmy stanowczo oddzielić tytuły honorowe od zwrotów oznaczających piastowany urząd polityczny. Król Teutonii czy Baridasu, to nie tytuły honorowe, ale funkcjonalne. Książę mogący de iure odmówić posługiwania się takim "tytułem", to absurd;

- należy oddzielić tytuły honorowe od zwrotów oznaczających stan faktyczny i historyczny — królowie i książęta seniorowie będą nimi niezależnie od łaski czy niełaski księcia. Tak samo jak nie można jako tytułu uznać słów oznaczających moją osobę, o treści "były Kanclerz" ani ustanawiać konstrukcji prawnych, które umożliwiają urzędowe stwierdzenie że było inaczej (wtf że jest inaczej? patrz: Jakob (T0002) — cesarz-senior Teutonii oraz były cesarz Teutonii);

- trzeba zmienić typ przepisów na takie, które pozwalałby uznanym tytułom na ochronę prawną przed na przykład ich uzurpacją, a nie na takie, które rozumieją tytuły nieuznawane za przestępstwo. Tym bardziej, że granica między tytułem a zwrotem jest niejasna. Mogę pisać że jestem murzynem, mogę twierdzić że mam metrowego, ale co z nazywaniem mnie królem wioski? To już tytuł, czy jeżeli nie? A jeżeli tak - dlaczego mam być ścigany za posługiwaniem się nim mimo braku zezwolenia? Jeżeli książę oficjalnie go uzna, to wtedy tytuł ten powinien być chroniony, ale jeżeli nie — nie powinno to być przedmiotem zainteresowania ze strony państwa. Dlaczego nie? Bo wobec niejasnej granicy, będą problemy z tym co uznać za tytuł. Lepiej rozwiązać to w ten sposób, że tytułem jest wszystko to, co jest enumeratywnie wyliczone w danym akcie prawnym i ścigać co najwyżej "podróby" tychże tytułów (sytuacja z kiedyś: KRÓLik BARIDASU. Ale nie "król Koluszek" albo "król złoty" (królu złoty, poratuj pan libercikiem!). Jeżeli nadam komuś tytuł królewskiego błazna i nie wystąpię o uznanie, to moja strata że każdy może się nim tytułować i w rozumieniu przepisów, tytuł ten nie ma żadnej mocy. Jeżeli już to uznamy, to wtedy korzystamy z różnorakich praw. Innymi słowy - uznanie tytułów honorowych jako przywilej i wartościowa opcja, nie wymóg którego niespełnienie grozi sztumem. Bo od tego są to właśnie tytuły honorowe. Identycznie jak jest z rodami - nieformalne rody czy nazwiska nie znaczą nic, ale nie są ścigane przez prawo.

- należy zmienić formę zezwolenia w niektórych przypadkach z obligatoryjnej, na fakultatywną - jako swego rodzaju urzędowe potwierdzenie stanu faktycznego. Książę nie powinien mieć prawa odmówić komuś czegoś, co do niego faktycznie należy, a tym bardziej, jeżeli ma na to potwierdzenie prawne. Palatynem Lichtensteinu jest osoba, która jest właścicielem Palatynu Lichtensteinu, skoro sam Palatynat funkcjonuje z oparciem w prawie;

- z uwagi na wspomniane wcześniej rozmycie między tytułem a zwykłym zwrotem, należy się zastanowić czy wytycznymi nie powinny być regulacje dotyczące praw autorskich i definicji utworu. Nazwa pospolita, która stwierdza stan faktyczny i nie odnosi się do niczego konkretnego, nie będąca specjalnie wyodrębniona innymi przepisami, to żaden tytuł. "Pan" jako osoba posiadająca lenno, tytułem tym nie jest, Arcyksiążę Teutończyków już jak najbardziej.

- niektóre tytuły powinny być uznawane nie w drodze zezwolenia, ale same przez siebie, z mocy samego prawa, abstrakcyjnie. Pan w Gidenie, Pan w Márivar, Pan w Pucku;

- można zastanowić się w pewnych przypadkach nad ewentualnym nieuznaniem tytułu, niż wnioskowaniu o jego uznanie - przyznać samorządom prawo do nadawania tytułów samorządowych, rodom - rodowych etc, a Książę mógłby ewentualnie wycofać ich uznanie. Czyli filtr działający w drugą stronę. Sytuacja obecna - Baridas masowo nadał kilka tytułów. Zamiast prosić o ich uznanie i tracić czas z męczeniem się przez wątki urzędowe oraz czasem, w którym obdarowane osoby muszą poczekać na uznanie tytułu, Książę mógłby w razie stwierdzenia jakichś jajec, wydać postanowienie o ich nieuznaniu. Procedura szybsza, sprawniejsza oraz mniej opresyjna;

- w ogóle to najlepiej wypieprzyć wszystkie obecne regulacje w tej materii i je napisać od nowa. Mimo twierdzeń niektórych, ja stoję na stanowisku że tytuły które nadałem w Baridasie są, może nie od razu "legalne", co nie ma podstawy do zabraniania ich posługiwaniem się, tudzież można kilkoma zmianami w prawie KB tak pogmatwać, że tytuły będą, ale nie będzie się można do nich przyczepić. Dlaczego? Bo prawo jest tak dziurawe, że jest duży luz w kwestii jego interpretacji i stosowania.
Avatar użytkownika
Instytut Edukacji Sarmackiej
Naczelna Izba Architektury
 

Re: Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez IUdR 1 wrz 2018, o 20:09

Jak już wie autor posta, ale wypada poinformować resztę publiki, zgadzam się z nim, co do zasady w całej rozciągłości. Co prawda wchodzi nowe rozporządzenie - ale to tylko nadbudowa starego szkieletu. Też uważam, że powinno się to napisać od zera.

Natomiast marginalne uwagi do dwóch poruszonych w poście macierzystym kwestii mam takie: (1) tytuł królowej u Delfiny* jest moim zdaniem o tyle tytułem honorowym, że z racji jego posiadania kodeks społeczny przypisuje ja do określonego stanu [za czym, hipotetycznie mogą iść kolejne uprawnienia]; (2) tytuł Pana w Gidenie pochodzi z czasów, w których JO Laurencjusz nie miał lenna (bo nie był jeszcze baronem) i taki tytuł przypisano specjalnie dla niego jakiemuś pośledniejszemu baridaskiemu urzędowi dworskiemu (staroście Gideny, czy coś) - sytuacja ta nie została naprostowana po objęciu miasta w lenno.

*to imię też powinno podpaść pod rozporządzenie xD

PS W ogóle, to ten cały załącznik z wykazem jest dziurawy i brak tam niektórych pozycji (np. mnie).
Ostatnio edytowano 1 wrz 2018, o 20:11 przez IUdR, łącznie edytowano 1 raz
Sierota Baridaska Po Zdrowym Rozsądku Mająca Zatwardzenie
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Baridasu
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez RCA 1 wrz 2018, o 20:11

Oh. Tylko, że nigdzie nie stwierdziłem, że albo wystapicie o zgodę, albo zostajecie "wezwany do albo odwołania tytułu". Ot taka trochę nieścisłośc, prawda? Jak więc było? By było jasne:

Obrazek

Obrazek

I możliwe też, że WKM przegapil nowelizację, którą w Sejmie złożyłem, a wobec której jako Poseł WKM nie głosował. Dotyczy ona właśnie uznawania tytułów. Zacytuję ja, jako, że Sejm już ją przyjął, i wejdzie ona w życie.

Jeśli to możliwe Książę wydaje zgodę na posługiwanie się tytułem honorowym pełnionemu urzędowi, nie zaś osobie sprawującej ów urząd. Zasadę stosuje się również do udzielonych już zezwoleń.

Jest to m.in. realizacja postulatu JKW Andrzeja Fryderyka, który ma problem uznawania tytułów oczywistych zwracał mi uwagę.

Także tak...
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez IUdR 1 wrz 2018, o 20:13

@up
Niestety to rozwiązuje tylko jeden problem z wielu. Czy książę krwi, albo książę senior to są urzędy mające piastunów? Tak sobie ;/
Sierota Baridaska Po Zdrowym Rozsądku Mająca Zatwardzenie
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Baridasu
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez RCA 1 wrz 2018, o 20:17

Prawo wynika z Konstytucji. Jeśli jest złe... To należy je zmienić. Nie żeby akurat autor wątku był posłem, czy głową samorządu, ale na pewno wie jak się inicjuje zmianę prawa w Księstwie. Zamiast płakać.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez KJAF 1 wrz 2018, o 20:19

No nie rozwiązuje niczego, bo nadal równa urząd z tytułem honorowym. I dalej rozbija się o udzielenie zgody, tyle że in blanco. Nadal Król Teutonii jest tytułem honorowym, który Sarmacja musi uznać. Nowelizacja prawa i ze zmiany nici. Chodzi o to, żeby to całkiem wypieprzyć, bo wali po oczach i jest absurdalne.

To jak zapisać w prawie, że doktor ma prawo do posługiwania się tytułem doktora honoris causa (stan faktyczny i honorowy).
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Instytut Edukacji Sarmackiej
Naczelna Izba Architektury
 

Re: Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez KJAF 1 wrz 2018, o 20:25

RCA napisał(a):Prawo wynika z Konstytucji. Jeśli jest złe... To należy je zmienić. Nie żeby akurat autor wątku był posłem, czy głową samorządu, ale na pewno wie jak się inicjuje zmianę prawa w Księstwie. Zamiast płakać.


Odbieram słowa WKM jako ofensywne i nie na miejscu. Co jest złego w najpierw przedyskutowaniu problemu i ustaleniu walnie co robimy i w jaki sposób, a potem dopiero zmienic prawo? Co to w ogóle za określenie, że dyskusja w większym gronie jest płakaniem, a poseł powinien od razu walić do laski marszałkowskiej, zanim obgada sprawę publicznie?

Jeżeli to jest płakanie, to czemu ryczycie tutaj jak baba zamiast złożyć projekt ustawy w Sejmie, bez poruszania problemu publicznie?

Weźcie się czasami zastanówcie co piszecie.
Avatar użytkownika
Instytut Edukacji Sarmackiej
Naczelna Izba Architektury
 

Re: Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez IUdR 1 wrz 2018, o 20:32

Konrad Jakub napisał(a):ryczycie tutaj jak baba

Ale szowinizmowi to proszę powiedzieć "do widzenia" - prosi królowa-matka Baridasu.
Sierota Baridaska Po Zdrowym Rozsądku Mająca Zatwardzenie
Avatar użytkownika
Królestwo Baridasu
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez anglov 1 wrz 2018, o 22:10

Konrad Jakub napisał(a):W sposób bardziej przejrzysty — były już Król Teutonii, zgodnie z rozporządzeniem, wnioskował o uznanie tytułu honorowego "króla Teutonii". Książę zgodę wyraził.


Dementuję. Żadnego wniosku nie składałem. Ani ja, ani mój poprzednik. Uznanie nastąpiło w drodze decyzji Regentki po mojej prośbie. Decyzja była też szersza i uwzględniono tytuły innych królów-seniorów Teutonii i Baridasu.
Andrzej Fryderyk
Były Król Teutonii
Obrazek
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Absurdy w uznawaniu tytułów w KS

Postprzez ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ 1 wrz 2018, o 22:24

Ale o co w ogóle chodzi? Przepis dotyczy tytułów honorowych, a tytuły króla Baridasu, króla Teutonii czy księcia Skytji (no elo) nie są tytułami honorowymi, tylko tytułami wynikającymi z pełnionych urzędów.

(dobra, nie czytałem całego posta xD)
Ceterum censeo Teutoniam liberandam esse.

Torkan Ingawaar (ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ)
Dziekan wydziału skytyistyki Almersko-Złotogrodzkiego Uniwersytetu Lingwistycznego
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Następna strona

Powrót do Polityka i społeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Roland i 5 gości