Strona 1 z 2

Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 12 lut 2019, o 22:16
przez Andrzej Swarzewski
Jak w temacie, Bialeńczycy nie mają prawa pełnić funkcji publicznych w Księstwie Sarmacji, bo Bialenia jest uznawana za państwo obce. Cóż, twarde prawo to wciąż prawo.
Nie ma sensu płakać, niepodległość to nie tylko zaszczyt, ale też wyrzeczenia. W dalszym ciągu nie popieram zrzeczenia się niepodległości i przyjęcia statusu prowincji Księstwa Sarmacji. Uważam, że niezależność i wolność ojczyzny jest wartością wyższą niż stanowiska.
Jednocześnie oświadczam, że nie zamierzam z tego powodu prowadzić polityki wrogiej Księstwu. Szanuję prawa naszego sojusznika.
http://prawo.sarmacja.org/akt,10742.html

Re: Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 12 lut 2019, o 22:49
przez anglov
Jako autor tego postanowienia, chciałbym w imieniu swoim zadeklarować publicznie iż nie jest to akt przeciwko Wam i deklaruję, że będę popierał sensowne rozwiązanie, w którym Bialenia będzie mogła mieć swoje przedstawicielstwo w Sejmie Księstwa Sarmacji, a jej status będzie odpowiednio uregulowany. Jestem przekonany że będzie mogło się to dokonać dzięki współpracy sił dyplomatycznych Księstwa i Republiki.

Chcę wierzyć, że czasem potrzebny jest krok w tył, aby można było dokonać trzech kroków w przód. Wierzę, iż wydarzenia dzisiejszego dnia, choć są próbą przyjaźni sarmacko-bialeńskiej, wykażą nie słabość, lecz jej siłę i będą stanowić podstawę do kolejnych rozmów dyplomatycznych.

Re: Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 12 lut 2019, o 23:38
przez Piccolomini
Ich weiß nicht was ich sagen kann ... Ich bin geschockt.

Re: Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 13 lut 2019, o 22:26
przez Andrzej Swarzewski
Trwają rozmowy ze stroną sarmacką w sprawie rozwiązania kryzysu. Bierze w nich udział Prezydent Burbon oraz ja. O wynikach będzie informować Obywateli na bieżąco.

Re: Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 14 lut 2019, o 09:57
przez Piccolomini
Trzeba konieczne dojść do porozumienia w tej kwestii.

Re: Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 14 lut 2019, o 22:23
przez Andrzej Swarzewski
Robimy co możemy, póki co bez rezultatu. Zachęcam Bialeńczyków do wywierania wpływu na stronę sarmacką. Okazuje się, że nie mamy kluczowych praw obywatelskich, nie możemy pozostać na to obojętni.

Re: Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 15 lut 2019, o 10:54
przez Piccolomini
Zdecydowanie, po prostu to ma być nacisk na dołączenie się jako prowincja.

Re: Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 15 lut 2019, o 18:12
przez KJAF
Piccolomini napisał(a):Zdecydowanie, po prostu to ma być nacisk na dołączenie się jako prowincja.


Prosiłbym o rozwinięcie myśli.

Re: Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 15 lut 2019, o 21:52
przez Piccolomini
Być może WKM uważa, że najkorzystniejszym dla Księstwa rozwiązaniem byłoby wcielenie Bialenii jako prowincji na równi z pozostałymi. I stąd cała akcja z odebraniem mandatów, mimo że przed wyborami władze zapewniły nas, że możemy kandydować.

Re: Bialeńczycy nie mają prawa wybieralności

PostNapisane: 15 lut 2019, o 23:24
przez KJAF
Chciałbym mieć taką władzę, żeby móc według własnej decyzji pozbawiać kogoś mandatu poselskiego. Niestety (dla zapewne reszty Sarmacji — "na szczęście") takiej nie mam.

1) Nie ja pozbawiłem nikogo mandatu, tylko Marszałek Sejmu;
2) Ma on na tyle duży autorytet w Sarmacji, że o ile mi można nie ufać (i słusznie zresztą), to pomawianie JKW Andrzeja Fryderyka o to, że zrobił sobie hucpę z prawa (i to na mój rozkaz), to wśród Sarmatów raczej nieśmieszny żart;
3) Póki co stan prawny jest taki, że miał do tego prawo. Nawet jeżeli TK stwierdzi inaczej (w co wątpię) to raz, że to nie moja sprawa tylko Marszałka, a dwa — znowu kwestia taka, że z racji nieprecyzyjnych przepisów i opinii co do Marszałka, niczego innego niż troski o porządek prawny, zarzucić się raczej nie da;
4) Skoro ewentualnie Marszałek miał prawo się pomylić, to i Komisja Wyborcza miała takie samo prawo. Skąd wiadomo, że Marszałek skaszanił, a KKW nie? Może było odwrotnie?;
5) Ta umowa nie wzięła się z kapelusza i wszyscy doskonale wiedzieli, że a) Bialenia jest odrębną, uznawaną mikronacją (co zawsze było z lubością podkreślane), b) Sarmacja zabrania piastowania urzędów przez obywateli odrębnych, uznawanych mikronacji. Kwestią czasu było, kiedy ludzie połączą oba fakty. Totolotka wygrał tutaj Marszałek Sejmu, chociaż szkoda, że nie była to Komisja Wyborcza;
6) Przedstawiciele Republiki Bialeńskiej w trakcie negocjacji podnieśli temat tego, że umowa jest dziurawa i nieprecyzyjna oraz nie za bardzo wiadomo jak intepretować niektóre przepisy. Robert Fryderyk zasugerował przejmowanie się tym już po podpisaniu umowy. Strona bialeńska się zgodziła. W związku z tym, proszę wszelkie buble przepisywać na rachunek a) własny, b) obecnego Króla Dreamlandu — a jednocześnie, wykreślić z tego rachunku mnie czy Marszałka Sejmu;
7) ad finem — publiczne sugerowanie, że a) wywarłem wpływ na Marszałka Sejmu żeby ten: b) złamał prawo dla mojego inetesu — o ile nie można tego udowodnić (a nie można, o czym Pan doskonale wie), jest penalizowane przez art. 43 ust. 1 pkt 3 Kodeksu Sprawiedliwości. Niechętnie się bawię w pozwy w Trybunale (właściwie, przez te prawie 5 lat to chyba nie napisałem żadnego pozwu w sprawie cywilnej czy karnej), ale jeżeli nadal ktoś będzie mnie pomawiał, to się mogę zastanowić nad zmianą swoich przyzwyczajeń. To chyba naturalne, że człowiek atakowany się broni;
8) suplement — sugeruję jednak nie kreślić teorii spiskowych i oskarżać wszystkich wokół, bo nie dość, że nas to nie przybliża do rozwiązania tej patowej sytuacji, to nawet wręcz przeciwnie.