Strona 1 z 9

O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 11 gru 2018, o 17:33
przez Thomas
W końcu zaczynają się coś dziać. Po uchwalenia Konstytucji przyszedł czas na Ordynację Wyborczą, której te ptojekt przedstawił w Parlamencie Michał.
Moim zdaniem projekt świetny i mam nadzieję że zostanie wprowadzony w życię.

Re: O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 11 gru 2018, o 22:48
przez Hewret
Michał? Jaki Michał?

Re: O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 11 gru 2018, o 22:56
przez Andrzej Swarzewski
Hewret napisał(a):Michał? Jaki Michał?

Michał Anioł.

Re: O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 12 gru 2018, o 00:10
przez Antoni
Wątek postanowiłem przenieść w bardziej odpowiednie miejsce.

Re: O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 12 gru 2018, o 13:36
przez Thomas
Wolałbym aby nikt nie wiedział poza obywatelami o czym się tu pisze, ale skoro Szanowny uważa inaczej.

Re: O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 12 gru 2018, o 13:43
przez Piccolomini
Zgadzam się z Tomaszem.

Re: O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 12 gru 2018, o 14:25
przez Andrzej Swarzewski
A ja uważam wręcz przeciwnie. Jak największa część aktywności powinna być widoczna, żeby osoby, które rozważają dołączenie do Bialenii mogły ją lepiej poznać.

Re: O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 12 gru 2018, o 14:30
przez Franz Langer
Ależ Szanowni Panowie, przecież prace w Parlamencie są jawne, więc dlaczego nasza dyskusja o tym, co się tam odbywa ma być utajniona przed innymi?

Re: O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 12 gru 2018, o 15:40
przez Thomas
Uchwalona ustawy powinny być jawne, ale obrady powinny być widoczne tylko dla obywateli.

Re: O pracy w Parlamencie

PostNapisane: 12 gru 2018, o 15:48
przez Andrzej Swarzewski
Nigdy obrady nie były utajnione. Co więcej, nie znam żadnego kraju, który utajniałby obrady swojego Parlamentu (a co dopiero dyskusje o pracy w nim). Co chcecie w ten sposób osiągnąć?
Tak naprawdę to nawet wszystkie poważne, wewnętrzne dyskusje w zamkniętym dziale Forum Obywatelskiego i tak były screenowane i rozsyłane komu tylko się da. Ba, nawet wewnętrzne ustalenia rządu dziwnymi kanałami docierały w niepowołane ręce.
Nie ma czegoś takiego jak tajemnica w niewyselekcjonowanej, kilkunastoosobowej grupie. ;) Ale w tym przypadku nawet nie widzę powodu, czemu miałyby te tajemnice służyć.