Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Kolacja u Lorda Szambelana

Moderator: Królestwo Hasselandu: władze

Kolacja u Lorda Szambelana

Postprzez Piotr Paweł I 28 paź 2018, o 11:31

Poprzednia jakoś niespecjalnie wyszła. Teraz zaproponuję zmianę formuły. We wtorek 30 bm zapraszam od 16.00 na popołudnie z przekąskami w Pałacu Lordów Szambelanów. Porozmawiajmy o sarmackiej elekcji i co ona oznacza!
Piotr de Zaym
Arcyksiążę KH, Lord Szambelan, Król-Senior Hasselandu
Diuk Sarmacki
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
 

Re: Kolacja u Lorda Szambelana

Postprzez AFvTD 1 lis 2018, o 16:08

Lekko zdyszany z samochodu powolnym krokiem wychodzi pewna osoba. Nie wygląda na szlachetnie urodzoną, a jej rysy twarzy tylko to potwierdzają. Mimo wszystko nosi na sobie iście szlacheckie szaty, jakoby chciała się wynieść wyżej, niźli jest faktycznie. Po chwili z samochodu wyszedł również kierujący, na pierwszy rzut oka widać było, że nie jest on niezależny. Gość ruszył powolnym krokiem, a kierujący złapał go za kraniec szaty i niósł nad ziemią. Gdy doszedł do sali pozwolił opuścić szatę służącemu, sam natomiast skinął subtelnie pozwalając odejść. Po chwili po pustej sali rozległ się donośny głos

Witajcie Lordzie Szambelanie. Przepraszam waszmości za spóźnienie. Widzę jednak jadło nietknięte, czyżby moje spóźnienie nie było aż tak wielkie, jakobym się spodziewał?

Po głosie było już wszystko wiadomo, a służba Lorda Szambelana tylko obejrzała się ze zdumieniem. W drzwiach pałacu stał Alfred Fabian bon Tehen-Dżek. Po chwili przerwy kontynuował.

Posłaniec z informacją o kolacji trochę się spóźnił, a ja oddałem swój samochód do naprawy. Musiałem posłać służbę po drugi, stojący w Republice Muratyki. A że zamknięte były jej granice przez długi czas, to musiałem poczekać. Niemniej jednak jestem.

Wicehrabia sięgnął po lampkę i nalał do niej wina, stojącego za stołem. Jednak zanim rozpoczął degustacje posłał do Lorda Szambelana spojrzenie, jakoby pytanie o przyzwolenie.
magister net Alfred Fabian wicehrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
Avatar użytkownika
Dobry Obywatel
Konsulat Sclavinii
Królestwo Hasselandu
Królestwo Baridasu
 

Re: Kolacja u Lorda Szambelana

Postprzez AFvTD 2 lis 2018, o 16:58

Sytuacja wydawała się być bez wyjścia. Lord Szambelan wydawał się otępiały, jakoby nie wierzył, że ktokolwiek zdecydował się w obliczu teutońskiej elekcji przybyć na jego kolację. Nie ma znaczenia, że gość miał 2 dni opóźnienia, a wszystkie potrawy były zimne.

To może ja wyjdę? - nieśmiało zasugerował wicehrabią, po czym wyszedł przez główne wejście.
magister net Alfred Fabian wicehrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Dobry Obywatel
Konsulat Sclavinii
Królestwo Hasselandu
Królestwo Baridasu
 

Re: Kolacja u Lorda Szambelana

Postprzez Piotr Paweł I 3 lis 2018, o 19:08

Lord Szambelan ocknął się z zadumy. Podszedł do drzwi i zatrzymał wicehrabiego.

Ależ witam serdecznie! Jadło zmieniają trzy razy na dzień, więc można jeść bez obaw. A to z poprzedniego posiłku trafia do Królewskiego Przytułku dla Biednych Sierot, więc się nie marnuje...
Piotr de Zaym
Arcyksiążę KH, Lord Szambelan, Król-Senior Hasselandu
Diuk Sarmacki
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
 

Re: Kolacja u Lorda Szambelana

Postprzez AFvTD 3 lis 2018, o 19:37

Wicehrabia cały był zlany potem i drżał niczym gałązka na wietrze. Ledwo wszedł o własnych siłach na salę pałacową, jednak usiąść pomagała mu już rozliczna służba. Zęby o mało nie wypadły z miejsca, drżenie rąk i nóg odczuła boleśnie służba pomagająca mu opaść na krzesło. Po chwili Alfred wydał z siebie dźwięk, brzmiący niczym tysiące upadających sztućców. Po chwili dopiero dało się zrozumieć jego intencje.

Ttto. To by by by.... ł. Ttto to bybył, sss... Przer.... Prze.... Rzera.... Raż... Rażaa....a ... Ający. Ssss... Mooo... Ook!

Gdy tylko to powiedział, do sali wszedł tajemniczy mężczyzna.

Kłaniam się w pas[l/size] - rzekł, po czym wziął lampkę i napełnił winem - [size=125]Wilhelm Theo Tor, łowca smoków, kłaniam się w pas - powtórzył po czym opróżnił całą lampkę
magister net Alfred Fabian wicehrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Dobry Obywatel
Konsulat Sclavinii
Królestwo Hasselandu
Królestwo Baridasu
 

Re: Kolacja u Lorda Szambelana

Postprzez Piotr Paweł I 4 lis 2018, o 12:49

Lord Szambelan wyszedł z sali i skierował się w prawo. Wszedł po szerokich, wyłożonych czerwonym dywanem schodach na piętro, by przejść przez niepozorne drzwi i znaleźć się w wąskiej klatce schodowej. Piętro wyżej wystukał kod na niewielkiej klawiaturze i znalazł się w spowitym mrokiem, ciemnym korytarzu. Za ciężkimi, bezszelestnie otwierającymi się drzwiami, siedział niewysoki, łysiejący mężczyzna w wytartym garniturze.

Wasza Królewska Wysokość, istotnie, smok. Ktoś go nam tu podrzucił. Podkomisarz LeRoy bada sprawę. Mamy swoje podejrzenia...

Lord Szambelan pokiwał głową.

Proszę monitorować. Jeśli będzie komukolwiek zagrażał - zlikwidować. Ale tylko w ostateczności! My tymczasem aktywujemy operację "Łowca Smoków"...
Piotr de Zaym
Arcyksiążę KH, Lord Szambelan, Król-Senior Hasselandu
Diuk Sarmacki
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
 

Re: Kolacja u Lorda Szambelana

Postprzez AFvTD 4 lis 2018, o 14:29

Alfred powoli odzyskiwał panowanie nad sobą. Minęły dobre 3 godziny, zanim był w stanie cokolwiek zrobić o własnych siłach. Gdy tylko udało mu się opanować emocje sięgnął po lampkę i upił z niej łyk przedniego wina.

Rocznik 1980, jak się nie mylę - mruknął do siebie.

Po chwili poczuł za sobą czyjąś obecność. Odwrócił się powoli, po czym nie zaniepokojony stwierdził.


Ach, to ty Wilhelmie. Serdecznie ci dziękuję za ratunek. Bez ciebie byłoby ze mną naprawdę krucho.

Ależ nie ma za co, Alfredzie.
- stwierdził Wilhelm, po czym opuścił salę, sięgając przy tym po kawałek soczystej pieczeni.

Całej sytuacji przypatrywał się służący Lorda Szambelana, wyglądający na zdecydowanie zniesmaczonego panoszącym się "łowcą". Wicehrabiego von Tehen-Dżeka kusiło, aby zagadać do służącego, jednak nie zdecydował się na to.


Nie wypada - mruczał do siebie - szlachcie nie wypada się zadawać ze sługami. Ani tym bardziej rozmawiać na tak poważne tematy. Może Lord Szambelan będzie wiedział więcej. Zapytam go przy najbliższej okazji.

A wino z lampki znikało powoli, aż w końcu, zanim się obejrzał, pił już drugą, trzecią, piątą lampkę.
magister net Alfred Fabian wicehrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Dobry Obywatel
Konsulat Sclavinii
Królestwo Hasselandu
Królestwo Baridasu
 

Re: Kolacja u Lorda Szambelana

Postprzez Piotr Paweł I 4 lis 2018, o 17:46


Wine-Cellar-Ideas-10_Sebring-Services.jpg


Do Piwnic Szambelańskich zmierzało trzech ze służby pod kierownictwem II Kamerdynera Pałacu Szambelanów Hasselandzkich...

Coś dużo tego wina piją... Nie nastarczymy nosić... - mamrotali pod nosami.
Piotr de Zaym
Arcyksiążę KH, Lord Szambelan, Król-Senior Hasselandu
Diuk Sarmacki
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
 

Re: Kolacja u Lorda Szambelana

Postprzez AFvTD 5 lis 2018, o 18:16

Wicehrabia von Tehen-Dżek wyraźnie zamartwił się pustką panującą w pałacu

Czyżby nikt nie widział plakatu? - rozmyślał głośno - a może to wszystko przez zbieżną w dacie elekcją królewską w Teutonii?

Tak rozmyślając martwił się coraz bardziej również brakiem gospodarza

Gdzież to się podział Jaśnie Oświecony Lord Szambelan. Coraz rzadziej go widać na sali - zamartwiał się gość - No i co ze smokiem?

Gdy tak rozmyślał, przez salę przewijała się służba, zamieniająca stale nie zjadane posiłki i donosząca trunków wicehrabiemu, który nie mógł się oprzeć doskonałemu winu, a z czasem sięgając również po nie wiadomo co tutaj robiącą kukulicę i baridajski żużel. Nagle cały pałac zatrząsł się, a w oknach pojawiły się płomienie

Cholera. Czy to znowu ten smok?! - zaklął Alfred - Czy on nie ma dość? Mam nadzieję, że armia Lorda Szambelana szybko rozprawi się z tą bestią. Mam jej serdecznie dosyć.

To mówiąc powstał i chwycił za broń. Prawdopodobnie była to stara dubeltówka, ale w rękach młodziana wyglądała na zabójcze narzędzie. Niczym jednak były małe pociski dla grubej skóry smoka, dlatego od razu odłożył on broń.

Nie ma co - pomyślał, po czym opadł, oddając całą przyjemność armii JO Piotra de Zayma
magister net Alfred Fabian wicehrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Dobry Obywatel
Konsulat Sclavinii
Królestwo Hasselandu
Królestwo Baridasu
 


Powrót do Lord Szambelan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości