Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

W tym dziale zarchiwizowano postępowania w sprawach karnych, cywilnych i innych

Moderator: Trybunał Koronny: przewodniczący

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez VAT 8 gru 2017, o 09:01

Eldorat, dn. 08 grudnia 2017 roku.


W związku ze zmianą składu orzekającego, z uwagi na fakt, że nie mam niestety dostępu do dowodów, które uczestniczka przesłała poprzedniemu Przewodniczącemu Składu Orzekającego, zobowiązuję uczestniczkę do przesłania mi tych dowód Pocztą Konną (ewentualnie przedstawienia ich tutaj) - w terminie do 11 grudnia 2017 r.

Proszę jednocześnie uczestniczkę o doprecyzowanie, na jaką istotną dla rozpoznania przedmiotowej sprawy okoliczność dowody te są przedstawiane.

Informuję jednocześnie, jeśli którykolwiek z uczestników chciałby przedstawić swoje dalsze stanowisko lub dowody, ewentualnie ustosunkować się do stanowiska i twierdzeń tudzież wniosków dowodowych strony przeciwnej - bardzo proszę. Trybunał wyraża zgodę na to zgodę i zezwala stronom na taką swobodną (proszę jedynie o zachowanie ogólnie przyjętych zasad kultury oraz baczenie na powagę Trybunału) wymianę stanowisk - w terminie do 11 grudnia 2017 r. (w razie potrzeby termin ulegnie oczywiście wydłużeniu).

/—/ Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste

Obrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
Trybunał Koronny
 

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez RCA 8 gru 2017, o 09:54

Wysoki Trybunale.

"Nie będę ukrywać swej winy za hasłami pozornej niewinności." — te słowa oskarżona wypowiedziała w dniu 13 listopada w czasie niniejszej rozprawy. Wprost przyznała się do zarzucanych jej przeze mnie czynów. Sapienti sat. Dalej jednak oskarżona starała się udowadniać, że to, że znalazła się (nota bene z jej winy) w konflikcie ze mną to wystarczający powód by mnie pomawiała, znieważała czy po prostu obrażała. To wyjątkowo niskie pobudki, nijak przystające do hrabiny czy zasłużonej dla Sarmacji osoby.

Oskarżona podniosła, kolejny raz już mnie obrażając, pomawiając i znieważając (użyciem słowa konfident), iż jej prywatne sprawy, prywatne stwierdzenia przenosiłem do reala informując jej realnego partnera o tym co miało miejsce na Discordzie. Nie wiem, czy mam się śmiać, czy mam płakać. Roland Heach-Romański, faktycznie realny partner oskarżonej, jest czynnym uczestnikiem mikronacyjnych wydarzeń i niejednokrotnie w nich brał udział, komentował czy zwyczajnie konsultował je. Nie jest to osoba z reala. Nie jest to osoba niezwiązana z mikronacjami. Niepokojącym jest też fakt, że oskarżona wprost przyznaje się, że zupełnie realnie łamała tajemnicę korespondencji swego partnera i czyni z tego okoliczność mnie, nie ją, obciążającą, i jednocześnie uzasadniającą jej zachowanie wobec mnie. Czy to kpina z wymiaru sprawiedliwości?

Pominę przy tej okazji zupełnie fakt działania w drugą stronę, tj. przenoszenia realnych spraw do mikroświata, kiedy to oskarżona latała od jednej do drugiej osoby (także do mnie) opowiadając wszem i wobec jaka to jest nieszczęśliwa z tych, czy tamtych, powodów w swym realnym życiu i związku. Nie ma to znaczenia dla tej sprawy, aczkolwiek pokazuje pewien sposób działania i ukazuje słabą konstrukcję charakterologiczną oskarżonej. Kiedy ona obdziela świat wirtualny swymi problemami realnymi jest OK, kiedy mikronacyjne sprawy są omawiane z mikronacyjnym uczestnikiem (realnym partnerem) to nie jest OK. Logiki takiego postępowania nie śmiem oceniać, to sprawa zdecydowanie powyżej moich kompetencji.

Nie w kompetencjach oskarżonej leży natomiast też ocena czy ktoś ma, czy nie ma, zbyt wysokiego mniemania o sobie. Tym bardziej, że oskarżona nie ma zielonego pojęcia jakie mam o sobie mniemanie, co myślę o swych działaniach i jakie sobie stawiam cele. Zaryzykuję stwierdzenie, że, oceniając po sobie samej, przypisała mi niezbyt chwalebne i pożądane cechy i na ich podstawie wyrobiła sobie jakąś tam opinię. Choć nie zawsze tak było. Wiele razy bowiem oskarżona zwracała się do mnie na priv w różnych sprawach. Dzieliła się przepisami kulinarnymi, opowiadała o dzieciach, o rodzinnych problemach i trudnościach, trochę historii swego życia, trochę bluzgów na świat i otoczenie, trochę screenów z rozmów z innymi osobami, trochę żądań odpuszczenia pewnych, już przegłosowanych i podjętych, spraw w Sclavinii, trochę gróźb odwołania ze stanowiska tylko dlatego, że się nią nie zgadzałem. Cały przekrój. Jej zachowanie i sposób prowadzenia rozmowy wielokrotnie wynikał z realnych powodów i miał realne podłoże. Skończyło się tym, że zarówno na discordzie, jak i na facebookowym messengerze oskarżona dorobiła się z mojej strony bana. Równie ciężkim i przykrym dla mnie pomówieniem, znieważeniem i obrazą jest stwierdzenie, jakobym chciał widzieć wszystkich w Sarmacji jako swoje marionetki. Podobnie jak wcześniejsze stwierdzenie nie jest to prawda i oskarżona nie ma zielonego pojęcia o tym o czym pisze. Można swobodnie prześledzić moje działania, uruchomione inicjatywy, podejmowane czynności. W żadnej z nich nie znajdzie potwierdzenia to o czym oskarżona zwyczajnie opowiada bzdury.

Odwracanie kota ogonem wobec "członka" zostawię bez większego komentarza. Fakty mówią same za siebie. Kontekst je podkreśla.

Wysoki Trybunale, wnoszę o wgląd do przedstawionych przez oskarżoną rzekomych dowodów, a jeśli takowy zostanie mi odmówiony to wnoszę o ich odrzucenie z uwagi na niezapewnienie równości podmiotów w procesie. Jeśli dowody zostaną mi okazane wnoszę o umożliwienie mi dalszego zajęcia stanowiska pozwalającego odnieść się do nich.

Jest dla mnie szalenie przykrą sprawą, że nie dość, że oskarżona nie wyciąga wniosków z przedstawionych jej zarzutów, to dodatkowo brnie dalej w swym zachowaniu, już tu na sali sądowej. Zarówno pierwsze, ale i dalsze, padające tu, pomówienia, znieważenia, obrazy czy oczernienia są wyjątkowo dla mnie bolesne. Czuję się z nimi wyjątkowo źle. Powodują, że będąc niesprawiedliwie oceniany w taki sposób trudniej mi w środowisku mikronacyjnym funkcjonować i realizować swe cele i ambicje. Wpływ oskarżonej na postawy innych osób jest wyczuwalny i jeszcze bardziej wzmacnia poczucie krzywdy jakiej doświadczam ze strony oskarżonej. To się zwyczajnie nie godzi.

Z wyrazami szacunku.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez VAT 8 gru 2017, o 13:04

Prześwietny Uczestniku,

RCA napisał(a):wnoszę o wgląd do przedstawionych przez oskarżoną rzekomych dowodów, a jeśli takowy zostanie mi odmówiony to wnoszę o ich odrzucenie z uwagi na niezapewnienie równości podmiotów w procesie. Jeśli dowody zostaną mi okazane wnoszę o umożliwienie mi dalszego zajęcia stanowiska pozwalającego odnieść się do nich.


Trybunał zna prawo, w tym również w zakresie przyznanych stronie gwarancji procesowych dostępu do materiału dowodowego, w związku z czym mogę zapewnić, że - w granicach wyznaczonych przez prawo - będzie owe gwarancje respektował.

Co do wniosku o umożliwienie zajęcia stanowiska, to po to właśnie zakreśliłem stronom termin na swobodne wypowiadanie się i zaznaczyłem, że w razie potrzeby zostanie on przedłużony, żeby strony, chcąc się wypowiedzieć, w tym także odnieść się do twierdzeń i dowodów strony przeciwnej, nie musiały prosić Trybunału o zgodę. Uwagę tą kieruję zarówno do Prześwietnego Pana jak i Prześwietnej Uczestniczki.
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste

Obrazek
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
Trybunał Koronny
 

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez RCA 8 gru 2017, o 18:11

Panie Przewodniczący,

nie występuję tu w roli petenta więc będę zobowiązany gdyby Pan Przewodniczący nie traktował mnie z góry. Mam prawo składać wnioski, i nie ma tu znaczenia, czy wierzę w znajomość prawa przez Pana Przewodniczącego, czy nie wierzę. Korzystam z przysługujących mi praw procesowych, i czynię to głównie by nie pojawiły się zarzuty "przecież nie chciał". Proszę mi zatem pozwolić składać wnioski dowolne, o ile mieszczą się w zakresie procedowanej sprawy, bez dalszego strofowania mnie. Wypowiedź Pana Przewodniczącego nie jest niestety odpowiedzią na mój wniosek i jako taką uznaję ją zatem jako próbę pouczania. Apeluję od powstrzymania się od podobnych dalszych tego typu uwag. Niczemu one nie służą poza budową niezdrowej atmosfery na sądowej sali.

Jeśli moja wypowiedź Pana Przewodniczącego uraża przepraszam, chciałem zaakcentować negatywny odbiór pańskiej połajanki.

Z nieustającym poważaniem,
Avatar użytkownika
 

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez Yennefer 9 gru 2017, o 12:30

Wysoki Trybunale,

Składam formalne zapytanie o podstawę prawną do wyznaczenia kolejnego terminu na przedstawienie dowodów, które już raz zostały przeze mnie przedstawione poprzedniemu Przewodniczącemu Składu Orzekającego w mojej sprawie.

Z poważaniem,
(-)Yennefer von Witcher
Obrazek(-)Yennefer v-hr. Heach
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Kościół Diuczej Wiary
Rada Ministrów
 

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez VAT 9 gru 2017, o 22:58

Prześwietna Uczestniczko,

przede wszystkim chcę zwrócić uwagę, że Trybunał nie ma obowiązku wskazywania podstawy prawnej jakichkolwiek swoich działań, tak samo zresztą, jak uczestnik nie ma obowiązku wskazywania Trybunałowi podstawy prawnej swoich wniosków. Iura novit curia - ta zasada działa w obie strony i wprowadza swoiste domniemanie legalności działań Trybunału. Jest to oczywiście domniemanie obalalne, z którym uczestnik ma pełne prawo polemizować i obalić je za sprawą przysługujących mu środków odwoławczych.

Dlaczego Trybunał o tym wspomina? Nie po to żeby się mądrzyć, ale po to, żeby dla uczestników było jasne, że Trybunał w tym składzie, z tym PSO, nie będzie wchodził w polemikę, a tym bardziej pyskówki - z uczestnikami postępowania. Nie, nie z powodu złośliwości czy pychy, ale dlatego, że nie taka jest rola Trybunału. Tym samym, jest to pierwsza i ostatnia odpowiedź Trybunału na tego rodzaju wątpliwości strony. Wszelkie dalsze uwagi odnośnie prawidłowości działań Trybunału proszę więc artykułować za pomocą prawnie dostępnych stronie środków.

Przechodząc do meritum jednak:

Podstawa prawna to art. 5 § 1, art. 7 § 3, art. 9 § 1 KppTK. Mówiąc w skrócie - Przewodniczący Składu Orzekającego kieruje rozprawą i ma pełną swobodę jeśli chodzi o zobowiązywanie uczestników do wykonania wszystkich czynności, które uzna za stosowne. Powiem więcej, ma również pełną swobodę w zakresie zmiany wszystkich wcześniejszych postanowień dowodowych (a więc może oddalać dowody poprzednio dopuszczone i dopuszczać oddalone).

W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z dwoma problemami - natury praktycznej i prawnej.

Problem natury praktycznej jest taki, że Trybunał nie ma zwyczajnie dostępu do dowodów, które Uczestniczka poprzednio przesłała PSO Popowowi i miał nie będzie, jeśli uczestniczka nie raczy ich przesłać ponownie.

Jest też problem teoretyczny, a mianowicie taki, że Trybunał nie widzi jakiejkolwiek podstawy prawnej do tego by uczestniczka mogła przesyłać dowody za pomocą Poczty Konnej. Obecnie obowiązujący Kodeks postępowania przed Trybunałem Koronnym takiej możliwości nie przewiduje (jest jedynie mowa o możliwości złożenia zeznań za pomocą Poczty Konnej przez świadka lub biegłego w przypadku, jeśli odpowiedź na pytanie ujawniałaby tajemnicę państwową). W tym przypadku z taką sytuacją nie mamy do czynienia, a więc już sam fakt, że Trybunał w ogóle chce wstępnie zapoznawać się z jakimikolwiek dowodami przesyłanymi za pomocą Poczty Konnej, stanowi wyraz bardzo daleko idącej, dobrej woli Trybunału i hiper-liberalnego podejścia do stron postępowania.

To tyle. Wyrażam nadzieję, że uczestniczka zrozumiała motywy Trybunału.
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste

Obrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
Trybunał Koronny
 

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez Yennefer 11 gru 2017, o 11:00

Wysoki Trybunale,

Znam swoje prawa, raz dostarczone materiały powinny być przekazane przy zmianie składu Orzekającego, i tak PSO powinien otrzymać dowody, które przekazałam za pośrednictwem PK do poprzedniego PSO od poprzedniego PSO. Zaznaczam, że jeśli materiały, które wcześniej przedstawiłam PSO nie zostaną włączone do sprawy będę składała zażalenie na postępowanie Przewodniczącego Składu Orzekającego do Przewodniczącego Trybunału Koronnego. Nie moją jest winą, że panowie nie potraficie się między sobą porozumieć dlatego też odmawiam ponownego przedstawiania dowodów, które, zaznaczam, już raz przedstawiłam Wysokiemu Trybunałowi.

Z wyrazami estymy,
(-)Yennefer von Witcher
Obrazek(-)Yennefer v-hr. Heach
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Kościół Diuczej Wiary
Rada Ministrów
 

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez RCA 11 gru 2017, o 22:07

Wysoki Trybunale,
Panie Przewodniczący,

podjąłem decyzję o wycofaniu sprawy. Dziękuję za poświęcony jej czas.

Kłaniam się.
Avatar użytkownika
 

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez VAT 11 gru 2017, o 22:18

Wzywam uczestniczkę Yennefer von Witcher do wypowiedzenia się w sprawie wniosku uczestnika Roberta von Thorn w przedmiocie wycofania aktu oskarżenia, tj. ewentualnego złożenia sprzeciwu w terminie 3 dni od dnia złożenia w/w wniosku.

W przypadku braku sprzeciwu, postępowanie zostanie umorzone.
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste

Obrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
Trybunał Koronny
 

Re: TK K 17/11/05 R. von Thorn vs Y. von Witcher

Postprzez Yennefer 12 gru 2017, o 08:43

Wysoki Trybunale,

Nie zgłaszam sprzeciwu. Jednocześnie podziękować pragnę Robertowi za wycofanie pozwu.
Obrazek(-)Yennefer v-hr. Heach
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Kościół Diuczej Wiary
Rada Ministrów
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Archiwum spraw zwykłych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość