Strona 14 z 15

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 26 cze 2016, o 21:07
przez Hoenhaim
Ahahaha teraz nawet oficerem być nieopłacalne.

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 26 cze 2016, o 22:43
przez Paczenko
To zależy, na emeryturze nie jest źle.

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 27 cze 2016, o 18:24
przez Eradl
Nie opłacalne? opłacalne, opłacalne, zresztą chodziło mi bardziej o to że nie zawsze trzeba kombinować, czasami(w co trudno uwierzyć wystarczą chęci i umiejętności. Uwaga!: umiejętności nie są jednoznaczne z posiadanym papierem... większość moich znajomych już się o tym przekonała :) oburzeniom nie było i nie ma końca :) chociaż to też zależy jak się trafi.

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 27 cze 2016, o 19:16
przez Hoenhaim
Eradl napisał(a):Nie opłacalne? opłacalne, opłacalne, zresztą chodziło mi bardziej o to że nie zawsze trzeba kombinować, czasami(w co trudno uwierzyć wystarczą chęci i umiejętności. Uwaga!: umiejętności nie są jednoznaczne z posiadanym papierem... większość moich znajomych już się o tym przekonała :) oburzeniom nie było i nie ma końca :) chociaż to też zależy jak się trafi.

Ale wszyscy mamy wokół siebie ludzi, którzy są urodzeni by pełnić jakiś zawód, jak się patrzy na nich ma się wrażenie, że oni się do tego nadają z powołania (a takich ludzi jest mało)- a miejsca ani możliwości nie ma, do tego sytuacja społeczna nie pozwala. Denerwujące to że człowiek wie ze w danej pracy i miejscu włożyłby całe serce, a tymczasem na tym miejscu są nic nie znaczące cioty nie nadające się na to stanowisko. Więc nic dziwnego, że oburzenie jest na bardzo wysokim poziomie.

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 28 cze 2016, o 07:10
przez Sorcha
Ziemia jest tu, gdzie stawiamy nogi, zatem stawiajmy je roztropnie, by nie zboczyć w błotko :)

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 29 cze 2016, o 22:10
przez Eradl
Czy ludzie są z góry do czegoś przeznaczeni? Nie wierzę w przeznaczenie, nie podoba mi się pomysł że coś odgórnie kieruje mum życiem, sam jestem kowalem własnego losu i mam w ręce zimne piwo :) Ale może coś w tym jest, to malutkie ziarenko, któż to wie, może tak może nie:)

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 17 lip 2016, o 17:04
przez Sorcha
Każdy człowiek ma swoje przeznaczenie, nie ucieknie się od niego i nie ważne czy się w to wierzy czy nie. Jest takie stare powtarzane na wsiach powiedzenie "co komu przeznaczone, na drodze rozkraczone", co oznacza, że nawet gdybyśmy bardzo chcieli nie unikniemy tego, że nawet możemy być przekonani iż nas to nie dotyczy, to przyjdze czas, kiedy przeznaczenie sie dopełni. Można robić na przekór losowi, na złość wszystkim znakom, a jednak stanie się, co ma się stać.
Jest wiele przykladów na to, że mimo pokrętnych dróg i w zasadzie nierealnych możliwości, przeznaczenie daje znać o sobie. Przeznaczenie, to nasza karma/lekcja z poprzedniego wcielenia (o ile ktoś wierzy w reinkarnację), ciągłość wydarzeń, które są dla nas czasem miłe, a czasem nie, uczą nas przez cały cykl życia, zdobywamy doświadczenie i jeśli żyjemy w zgodzie z naszym wewnętrzym głosem, jesteśmy dobrymi ludźmi, szanujemy naturę, nasza karma zostaje w pewnym stopniu przepracowana, a to kim jesteśmy teraz, co robimy i co bedziemy robić jest naszym przeznaczeniem, które właśnie ma nam pomóc pozbyć się złej karmy z poprzedniego wcielenia.

P.S
Jeśli kogoś urazilam, to przepraszam lub jeśli nie chcecie czytać tego typu wywodów, wystarczy dać znać ;)

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 20 lip 2016, o 20:56
przez Sorcha
Ziemia wzywa!

Stąpajcie nie chodząć, przesypujcie nie dotykając, albowiem ziemia to świętość nad świętościami, z niej życie wyrasta i w niej gnije.
Ziemia z wami!

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 21 sie 2016, o 20:25
przez Sorcha
Dziewanna – pani lasów i gajów

Obrazek

Dziewanna to bogini młodości, wiosny, zwierząt, łowów i dzikiej przyrody. Dziewanna wywodzi się od słowa dziewica.
Gdzie rośnie dziewanna, tam bez posagu panna! – głosi stare polskie przysłowie. Bowiem dziewanny (rośliny) nie mają wygórowanych wymagań glebowych, aby rozkwitać, za to uwielbiają miejsca dobrze nasłonecznione. Dziewanna to zioło o bardzo wysokich koneksjach, gdyż swą nazwę odziedziczyło od samej bogini, która była jedną z najważniejszych postaci żeńskich w słowiańskim panteonie. W medycynie ludowej, jak i we współczesnym ziołolecznictwie dziewanna to ziele wielce pożyteczne i potrzebne, wręcz można rzec, że przeczy przysłowiu, bo może i rośnie na słabych glebach, jednak leczy wiele chorób i dolegliwości.
Dziewanna nie była tylko opiekunką zwierząt, lasów, ciężarnych kobiet i szczęśliwej miłości. Dodatkowo pod jej władaniem były wszystkie brzydkie, złe i okrutne czarownice. Zwykło się nawet uważać, że jest to bogini czarów. Jeśli ktoś naraził się Dziewannie to panna ta nie znała miłosierdzia ani przebaczenia. Stawała się mściwa i nieubłagana. Wtedy pokazywała swe drugie okrutne wcielenie. Z dobrodusznej opiekunki przeistaczała się w panią śmierci. Wówczas pojawiała się pod upiorną postacią przy grobach i na rozstajach dróg i prawie zawsze otoczona była sforą wściekłych duchów psów lub wilków.
Wtedy to wyjmowała swój łuk i celnie zabierała dusze z ziemskiego świata. Był to nawet jeden ze sposób tłumaczenia przez prosty lud szybkiej i niespodziewanej śmierci. Podobnie sytuacja wygląda z dziewanną jako rośliną. Gdyż jak wszystkim ziołom używanym w tradycyjnym lecznictwie tak i dziewannie przypisywano pewne właściwości czarodziejskie, co jest typowym przykładem magii przenośnej. Magia przenośna zakłada, że zjawiska, które miały ze sobą styczność, np. współwystępowały mogą wywołać podobną reakcję.

Re: Kowen- żywioł Ziemi

PostNapisane: 21 sie 2016, o 20:39
przez Irmi
O matko ja nie wiedziałam ze Dziewanna to bóstwo Ziemi. Oj chyba będę musiała sie poduczyć.