Strona 3 z 3

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 27 sty 2019, o 19:17
przez leszcz
Kongres Serowarów, w jaki przeistoczył się trójbój z Hrabiami, został zakłócony przez porażkę w pucharowym rewanżu. Porażkę o znaczeniu dla ruhnhoffian godnościowym, a dla czarnolesian statystycznym.
- Ostatni raz przegraliśmy we wrześniu - mówi Marek Mediana, klubowy statystyk. - I to właśnie z Hrabiami.
Tak czy siak dwa zwycięstwa, porażka, bilans 7-1. - Optymalnie - uśmiechał się trener Leszczyński.
W lidze pewnie, choć raczej nisko pokonujemy osieroconych Republikanów. A w pucharze Vienna, która przed chwilą rozbiła Grabarnię. - Polonia oduczyła nas lekceważenia przeciwników - zaznaczył trener.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 20 lut 2019, o 19:50
przez leszcz
Zwycięstwem 1-0 w rewanżu na własnym stadionie i wynikiem 3-0 w dwumeczu z Bullace FCC melduje się po raz trzeci w historii w finale Pucharu Sarmacji.

- Tak, jest ekscytacja. A nawet stresik. W sumie zapomniane uczucie w tym kształcie - przyznał trener Leszczyński. Chwalił też postawę drużyny. - Cangemark z kontuzją zagrał na 18 cegieł. Terminator - zaznaczył.
Mimo pięciu tytułów mistrzowskich czarnolesianie nigdy nie zdobyli pucharu. W finale czekają Krasnoludy. To będzie piękny dwumecz.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 6 mar 2019, o 19:51
przez leszcz
- Tak, trzeba to powiedzieć otwarcie - stwierdził po porażce w finale pucharu z Krasnoludami trener Leszczyński. - Przeżywamy kryzys.
FCC po raz trzeci w historii dobrnął do finału pucharu. I po raz trzeci przegrał. Tym razem minimalnie, po bezbramkowym remisie u siebie i 0-1 w Rantiochii. Mecz bez większej historii, z jednej strony poprzeczka w wykonaniu Manna, z drugiej jedyna wykorzystana szansa Martikainena. Sporo nerwów, sporo kartek. Radość i rozpacz.
- Absolutnie nie czuliśmy, że idziemy po swoje, ale zawód jest wielki - przyznał po meczu Mann. A trener Leszczyński mówił o kryzysie.
- Nie jesteśmy kadrową potęgą. Naszą siłą jest zgranie i determinacja. Każdy punkt ugrany z Synami, Krasnoludami czy Hrabiami to krew, pot i łzy. W ostatnich tygodniach graliśmy maksymalnie skoncentrowani, byliśmy w gazie, ale chyba się zacięliśmy. Kiedy? W meczy z Krokodylkami dwa tygodnie temu. Upokarzające, nie bójmy się tego słowa, 0-1, ale nie chodzi o wynik, ale o grę. Zagraliśmy źle, grubo poniżej możliwości. A tylko grając powyżej możliwości wygrywamy z najlepszymi. Później remis u siebie z Krasnalami i wiedziałem, że jest źle. Z Lotosem znów remis. Dziś robiliśmy, co mogliśmy, forma zawodników jest, jaka jest, zagraliśmy jak na nas dość nietypowo. I wygrał lepszy. Gratuluję trenerowi Ullemarkowi i wszystkim Krasnoludom skuteczności i zwycięstwa - mówił trener, przepraszając dziennikarzy za milczenie w ostatnich tygodniach.
- Dzisiejsza porażka uświadamia nam, że sporo jeszcze mamy do ugrania. A innym powinna uświadomić, że wcale nie jesteśmy dominatorami. Po prostu gramy swoje. Czasem zwyciężając, czasem przegrywając - zakończył.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 24 mar 2019, o 20:03
przez leszcz
Dokonało się

Po zwycięskim 2-1 z Krasnoludami FC Czarnolas na kolejkę przed końcem rozgrywek broni tytułu mistrzowskiego.


To było bardzo czarnoleskie spotkanie. W pierwszej połowie to Krasnoludy przeważały, zdobywając 40. minucie bramkę. Gra FCC ożywiła się dopiero po przerwie, jednak podopieczni trenera Leszczyńskiego długo razili nieskutecznością. Pomogło wprowadzenie do gry Smoczyńskiego, który zdaniem kibiców w poprzednich kolejkach grał poniżej oczekiwań.
W 83. minucie Smoczyński obsłużył Cordeiro, który pewnym strzałem z kilkunastu metrów pokonał Zwaanswijka. Dziesięć minut później, kiedy wielu dopisało już po punkciku obu drużynom, Mann huknął z dystansu dając FCC zwycięstwo i mistrzostwo. Asystował znów Smoczyński.
- To był rolerkoster – przyznał po meczu obsypany konfetti trener Leszczyński. - Krasnoludy zagrały świetny futbol, ale dziękuję moim chłopakom, że pokazali charakter. O to chodziło. A na podsumowania przyjdzie czas, teraz świętujemy – dodał.
- Pijemy! - krzyknął zapytany o komentarz Freddie Potts i natychmiast przekuł słowa w czyn.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 1 kwi 2019, o 11:56
przez leszcz
Żegnamy Babińskiego

Z końcem sezonu żegnamy Jarosława Babińskiego, żywą legendę FCC, przez lata podporę czarnoleskiej defensywy.

Babiński trafił do FCC prosto ze szkółki ponad siedem [sic!] lat temu, w styczniu 2012 roku. Moglibyśmy długo wyliczać, ile epok w SLP i mikroświecie w ogóle minęło od tego czasu. Babiński szybko stał się podporą czarnoleskiej defensywy, w końcu jej liderem i jednym z najlepszych obrońców ligi.
W żółto-czerwonym trykocie rozegrał 362 spotkania, w których strzelił osiem bramek i zaliczył 24 asysty. Do jedenastki kolejki wybierano go 116 razy, trzynastokrotnie był jej kapitanem.
Babiński był niczym wino. Zaczynał we wczesnej fazie SLP, więc rósł razem z zespołem i ligą. Jest jednym z niewielu wciąż zawodników, którzy zagrali na 20 cegieł. Choć maksymalne 16 cegieł miał przed rokiem, także w tym imponował, pomagając zespołowi w obronie tytułu i w grze o puchar zakończonej w finale. W tym sezonie wystąpił w 16 spotkaniach, w dziewięciu z nich trafił do jedenastki kolejki.
- Będziemy tęsknić - uronił łzę Freddie Potts.
- Wielki piłkarz i wielka strata w naszej defensywie. Jarku, zawdzięczamy ci wiele - mówił trener Leszczyński

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 20 kwi 2019, o 18:46
przez leszcz
Po o tyleż efektownej, co mało czarnoleskiej, a jednak satysfakcjonującej wymianie ciosów FCC wygrywa z Bullace 3-2 na inaugurację sezonu 34.
Trener Leszczyński cały okres przygotowawczy pochłonięty był obowiązkami wiceprezesa SLP, prowadząc działania marketingowe. W rezultacie kibice nie doczekali się nawet porządnego podsumowania poprzedniego, mistrzowskiego sezonu.
Na osłodę dostali jednak cymes, bo pięć bramek zdarza się w meczach czarnolesian rzadko (no, chyba że grają z Hrabiami o życie).
Jedenaście sytuacji w całym meczu, cios za cios i sporo emocji. A na koniec satysfakcja. - Śliweczki zagrały bez kompleksów, my też nieco odsłoniliśmy gardę i się mecz zarumienił - przyznał trener Leszczyński. - Sam się w pewnej chwili zaniepokoiłem, czy ta garda nie za nisko, ale skończyło się dobrze. Choć bilans bramkowy sobie skiepściliśmy - dodał z uśmiechem.
Rozgrzewka więc za czarnolesianami, obrona idzie na trening, a za tydzień podejmujemy u siebie Lotos.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 26 cze 2019, o 18:50
przez leszcz
FCC doczołgało się do półfinału Pucharu Sarmacji w 34. sezonie SLP po strzelonej w doliczonym czasie gry jedynej bramce Manna. Lotos Trizopolis postawił w dwumeczu piekielnie ciężkie warunki.
Po bezbramkowym remisie w Trizopolis przez pierwsze 90 minut spotkania w Czarnolesie nie działo się właściwie nic. No, może poza lekkim urazem Manna, który w tym meczu był rozgrywającym. Stawka meczu skutecznie odwodziła obie jedenastki od podejmowania jakiegokolwiek ryzyka.
Kontuzjowany Mann w 113. minucie przyjął jednak piłkę od natchnionego Mashitera i nie dał szans Welleniusowi.
- No cóż, z taktyką trochę przekombinowaliśmy. Wydawało się, że wstrzelimy się we wzór gry Trizondalu, tymczasem zamiast się wstrzelić, sztubacko się podłożyliśmy - przyznał trener Leszczyński. - Ale zachowawcza taktyka, świetna postawa defensywy i ogólnie dobra, naprawdę jestem zadowolony, postawa chłopaków zrobiły swoje. Mann znów rozstrzyga mecze, może uratujemy ten sezon - dodał.