Strona 7 z 10

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 21 maja 2017, o 13:36
przez Cudzoziemiec 1
Piłkarze Aniołów Grodzisk postanowili w dniu wczorajszym przygotować małą niespodziankę dla swojego managera/trenera. W spotkaniu z Synami (4 razy z rzędy, 4 ostatnie sezony Mistrz SLP) wygrali 1:0 w szlagierze otwierającym 29 sezon SLP!

Nikt na Prostej nie spodziewał się wygranej. Sztab trenerski, kibice i sympatycy drużyny nastawiali się na minimalizowanie przegranej, a tu... taka niespodzianka. Jeden z pretendentów do tytułu pokonany. Kolejne spotkanie z Synami dopiero w meczu zamykającym sezon.

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 21 maja 2017, o 15:08
przez Grimknur
Mi też udało się zwyciężyć, sam się tego nie spodziewałem, myślałem, że moja drużyna już dawno skreślona, a tutaj proszę, jak miło czasami KS o człowieku myśli i nie daje mu zapomnieć. :)

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 27 maja 2017, o 18:36
przez Cudzoziemiec 1
Drugi mecz i drugi mecz z tuzami. Chociaż fakt faktem na tym poziomie rozgrywek raczej nie ma przypadkowych drużyn i każdy, absolutnie każdy! przeciwnik jest śmiertelnie groźny. Niech świadczy o tym wynik jaki FC Grodzisk wykręcił dziś z Krasnoludami!

Nie jesteśmy jakoś specjalnie bramkostrzelni. Dwa mecze i tylko dwie bramki. Ale za to mamy zero z tyłu i 6 punktów w koszyczku! W dzisiejszym spotkaniu mierzyliśmy się z Republikanami Scholandia i znów udało nam się sprawić niespodziankę. Kolejne zwycięstwo, kolejne 1:0, kolejne 3 punkty.

​Nie spodziewaliśmy się.

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 2 cze 2017, o 17:24
przez Cudzoziemiec 1
Anioły Grodzisk sekcja dreamlandzka szykują się do odmładzania swojego składu. Na rynek transferowy trafiło trzech graczy, w tym nasz tuz z linii pomocy. Lata lecą, a wartość wciąż wysoka, trzeba korzystać. Najbliższy sezon planujemy przeznaczyć na ogrywanie pozyskiwanych wkrótce zawodników i ufamy, że dzięki temu uda nam się odmłodzić skład nie tracąc za bardzo kontaktu z najlepszymi.

Àngels endavant!

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 3 cze 2017, o 18:48
przez Cudzoziemiec 1
W SLP zagraliśmy dziś u siebie z FC Auterrą. Jak sie remisuje takie mecze... ... to nie ma co liczyc na nie wiadomo co. Auterra nie jest najsilniejsza druzyna w stawce, my dominowalismy, my nadawalismy ton... i co z tego jesli nie umielismy strzelic chocby jednej bramki? Skutecznosc naszej ofensywy zaczyna byc dla nas powaznym klopotem i juz dzis widac, ze koniecznie musimy cos z tym zrobic. Nie da sie za daleko jechac na wynikach 0:0, 1:0 itp... Eh eh, szkoda dzisiejszego meczu!

Ale za to zgarnęliśmy 100% puli zakładów ;)

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 10 cze 2017, o 18:56
przez Cudzoziemiec 1
Dzisiejsze spotkanie z FC Czarnolas było dla nas bardzo ważnym sprawdzianem. Kalendarz ligowy nie jest dla nas łaskawy, od początku sezonu potykamy się z tymi najsilniejszymi (Synowie, Republikanie, Czarnolesianie) czy niewygodnymi (Auterra). Mimo to żadnego z tych spotkań nie przegraliśmy! W czterech spotkaniach zdobyliśmy 8 punktów, dwa zwycięstwa i dwa remisy, i niewiele nam brakowało dziś do szczęścia!

Zaczęliśmy od prowadzenia objętego już w 4 minucie. Niestety potem straciliśmy jednego z najważniejszych obrońców, co osłabiło naszą defensywę i pozwoliło wyrównać Czarnolesianom. Przeważaliśmy, stworzyliśmy więcej akcji a mimo to remis. Jednakże jest to remis z liderem grupy, ich pierwszy (3 zwycięstwa, 1 remis) a dla nas niesamowicie ważny! Cieszymy się i patrzymy z nadzieją na kolejne spotkania.

Tym bardziej, że równolegle z walką o punkty przeprowadzamy małą kadrową wymianę. Staramy się zrównoważyć i odmłodzić skład, jednocześnie go wzmacniając, i taki cel stawiamy sobie na pierwszą połowę tego sezonu. Co przyniesie druga czas pokaże, ale walczymy o utrzymanie się!

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 14 cze 2017, o 12:49
przez Cudzoziemiec 1
Kierownictwo Aniołów w dążeniu do poprawy i dalszego wzmacniania teamu podjęło decyzję o sprzedaży jednego z bardzo młodych zawodników. Wartego ok. 700 tysięcy econów młodzika wystawiliśmy licząc na jakąś bańkę.

Tymczasem rozgorzał o niego bój wielgachny i ostatecznie Roman osiągnął zawrotna cenę 5 900 076! Przebitka na wartości tego zawodnika wyniosła aż 5,2 mln econów potężnie wzmacniając nasz budżet i umożliwiając nam wejście na nowy poziom planowania!

Roman Born; Pomocnik; rozegrał z drużyną 35 spotkań; strzelił 2 bramki i zaliczył 1 asystę. Odchodząc z Aniołów miał 20 lat i 6 belek skilla. Posiadał 7 (lub 8) umiejętności specjalnych!

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 25 cze 2017, o 13:56
przez Cudzoziemiec 1
SLP: WYDUPCONE KRASNOLUDY

Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się po spotkaniu z Krasnoludami cudów. Nastawiłem się na obronę, chcieliśmy urwać punkt, o tym marzyliśmy. Wystawiliśmy skład zaprawiony w bojach, ale też złożony w sposób dla nas nietypowy.

Piłka może nie była u nas częściej, ale zdecydowanie częściej udało nam się oddać strzał na bramkę. W sumie było ich aż 10, podczas gdy Krasnale oddały ledwo 3. Kiedy w 14 minucie straciliśmy bramkę zaczęło się gonienie wyniku. Niestety do przerwy nic się nie zmieniło. W szatni było normalnie. Trener ani nie wrzeszczał, ani nie wściekał. Powiedział jedynie, że jak tak dalej pójdzie to nie poruchamy w tym odcinku. Zebraliśmy się w sobie i wyszliśmy na drugą połowę.

7 minut później, w 52 minucie, Ralph Topier wylukał czającego się w pobliżu 16 metra Gicu Toikana i podał mu precyzyjne rownoległe podanie penetrujące rantiochską obronę. Doszło. Gicu przyjął, obrócił się z piłką i lutną w dłuższy narożnik. Zwaanswijk nie miał najmniejszych szans! 1:1 dodało nam wiary w to, że jest szansa na upojną noc. 11 minut później nasza wiara urosła jeszcze bardziej, kiedy sędzia nie uznał strzelonej przez Krasnoludów bramki. Padła ona z ewidentnego spalonego, a nasza defensywa zagrała perfekcyjnie. Odpowiednio szybko zrobiła dwa kroki do przodu i w momencie gdy Pila wybiegał na pozycję już było po ptakach. Dostaliśmy skrzydeł!

79 minuta i trzy minuty później, w 82, rozmontowaliśmy obronę Krasnoludów całkowicie. Doskonale ustawieni w polu karnym Indreica (po podaniu od Toikana) oraz Hjelmeset (po podaniu od Topiera) zmienili wynik spotkania na 3:1 dla Aniołów! Dwa perfeksyjne dośrodkowania, dwie przepiekne głowki. Wspaniałe święto w Grodzisku Na Klepisku! Brawo my!

I jeszcze zgarnęliśmy pulę u buka :D

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

LK: BEZ LITOŚCI DLA SCHOLANDÓW

Spotkanie ze Sky Elfidias było spotkaniem podwyższonego ryzyka. Nie dość, że drużyny się nie znoszą, to w związku z napięciem między Sarmacją a Dreamlandem wokół sarmackiej wyspy Awary (Scholandia, część Dreamlandu, zgłasza do wyspy pretensje) i realnym zagrożeniem terrorystycznym policja i służby AT uznały, że stadion w Grodzisku należy obstawić szczelnym kordonem Smutnych Panów W Czerni. Kibice gości wprowadzani i wyprowadzani byli ze stadionu w ścisłej eskorcie facetów uzbrojonych w RKMy na ostrą amunicję. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Przynajmniej poza murawą...

Na murawie sytuacja była zgoła odmienna. Kiedy już w 1 minucie spotkania padła bramka na 1:0 dla Aniołów (wykonujący rzut rożny Magneklint wrzucił miękko piłkę w bliższą mu część pola bramkowego, gdzie znalazł czającego się Póra, a ten tylko obrócił się w miejscu i założył siatkę bezsilnemu Etchellsowi) stadion wybuchnął nieopisanym rykiem i radością. Oszołomieni bramką i tym rykiem gracze z Elfidias nie pozbierali się już do końca spotkania, które po chwili zaczęło przypominać egzekucję.

W 21 minucie Louca posłał bezbłędne podanie w pole karne, piłka trafiła do Magneklinta, a ten tylko strącił ją na bliższy słupek i znów bramkarz Sky Elfidias musiał wyciągać piłkę z siatki. W 34 minucie już było 3:0 gdy po pięknym podaniu crossowym od Uunili wbiegający z lewej strony Edworthy zgasił piłkę i bez większego przymierzania huknął z dystansu około 30-35 metrów. Etchells nawet nie drgnął gdy piłka ze świstem minęła jego głowę i zatrzymała się na siacie bramki. Po przerwie, w 55 minucie, wynik ustalił Uunila, który dostał podanie od Póra i urwał się obrońcom Elfidias i pewnie przelobował wybiegającego do niego sam na sam bramkarza.

Wynik wspaniały, drużyna ma 2 spotkania wygrane i 2 zremisowane, traci jedynie punkt do prowadzących w tabeli obrońców tytułu.

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 2 lip 2017, o 12:29
przez Cudzoziemiec 1
W SLP DERBY DLA ANIOŁÓW

O tym, że drużyna FC Grodzisk potrafi być groźnym przeciwnikiem przekonało się wiele drużyn, w tym i my. Nie raz i nie dwa zdarzało nam się od tego teamu zebrać bęcki. Potrafią namieszać. Ostatnio jednak zmienił się szkoleniowiec (a szkoda, bo lanie na tyłek Księcia miałoby słodki zapach truskawek) i tym razem derbowe spotkanie z FC Grodzisk ułożyliśmy po naszej myśli.

Grę zdominowaliśmy kompletnie. Aż dziesięć okazji na strzelenie bramki. Przeciwnicy w tym czasie nie oddali ani jednego celnego strzału na naszą bramkę! Jednak przez 78 minut nie umieliśmy szans przekuć w bramki. W końcu się udało. Kiedy w 78 minucie wychodzący na czystą pozycję Indreica został sfaulowany, do bramki było około 25 metrów. Do egzekucji rzutu wolnego podszedł, wolno, Pegels i... gdy wydawało się, że będzie wrzucał do wbiegających w pole Indeici i Wernera ten posłał silnym strzałem piłkę wprost w prawe okienko bramki Jorge. Ten nie miał szans! Kiedy dwie minuty później Pegels schodził z boiska cały stadion brał mu brawa. Szansa na podwyższenie wyniku pojawiła się tuż po zmianie, w 81 minucie, piłka wybita na róg trafiła pod opiekę znakomicie dośrodkowującego Hjelmeseta a ten wrzucił piłkę precyzyjnie do Thakoerdiena, który ustalił wynik na 2:0!

Cieszymy się z postawy naszych zawodników. Zajmujemy 2 miejsce w tabeli, mamy tyle samo punktów co lider. Myślimy już o kolejnym spotkaniu!

=========================================================

W LK ANIELSCY LIDERZY

Spotkanie z Drużyną Która Sama Nie Wie Jak Się Nazywa miało być spacerkiem. Niestety nie było. Zaczynaliśmy grać z teamem z Punty skończyliśmy z teamem z Sangjang. Takie coś powinno być zakazane. O tym, że mecz ten łatwy nie będzie przekonaliśmy się już w 1 minucie spotkania! Faul na wbiegającym w pole karne Carlfjorda Uunilli szybko zamienił się w 1:0 dla Aniołów po wykonanym precyzyjnie przez młodziutkiego Leesa rzucie karnym. Zapowiadało się ostro.

I tak właśnie było. Co prawda bramek więcej nie padło. Ale za to padło aż dwóch zawodników Aniołów! Ostro kontuzjowany już w 5 minucie został Vicedomini (popauzuje trochę...) a w 61 minucie boisko musiał opuścić Majdy (nie ma dramatu). Większość spotkania przeważaliśmy. 65% czasu gry piłka była po naszej stronie, oddaliśmy 6 strzałów na bramkę. Przeciwnicy tylko 1. Jednak przy takiej postawie zawodników T. Demollariego oraz całkowicie biernej postawie sędziego, który na brutalną grę pozwalał, nasi zachowywali względną ostrożność.

Wygraliśmy zasłużenie, a kolejne 3 punkty, przy potknięciu się Ajaxu, dały nam awans na 1 miejsce w ligowej tabeli. Ten sezon jest dłuższy niż poprzednie, zobaczymy co nas czeka dalej. Jedno dziś wiemy na pewno. Z teamami Demollariego mamy od dziś kosę.

Re: KS Anioły Grodzisk

PostNapisane: 9 lip 2017, o 09:25
przez Cudzoziemiec 1
SLP: Niewygodne Słoniki

Ze Słonikami zawsze grało nam się trudno, tym bardziej, że drużyna ta ma spory potencjał, nie zawsze wykorzystywany. Tym razem postawili nam trudne warunki i... padł remis. My straciliśmy ważne dwa punkty. W ogóle zabawne jest to, że umiemy wygrać z najmocniejszymi, przy słabszych drużynach jest już słabiej. A może to dlatego, że niepotrzebnie kombinujemy? A może dlatego, że to było spotkanie na wyjeździe?

Anioły już w 19 minucie straciły jednego ze swoich podstawowych zawodników. Latila, kapitan i ostoja formacji defensywnej został brutalnie kopnięty w piszczel i nie był w stanie kontynuować gry. Kutasiarza, który to zrobił nasze kibicowskie ramie sprawiedliwości odpowiednio zwyzywało. Przez większość spotkania żadna z drużyn nie była w stanie strzelić bramki. Pierwsza padła dopiero w 71 minucie... i to nie dla Aniołów. Gert Henrysson po wyminięciu defensywnych pomocników posłał piłkę w środek pola karnego Aniołów, gdzie czysto do niej doszedł Abbe Frost i pod nieobecność Latili pokonał naszego bramkarza. Było 1:0 dla Różowych a Anioły z niedowierzaniem kręcili głowami. Szybko jednak rzucili się do odrabiania strat.

Niestety nie szło tak jak byśmy chcieli. Kiedy zegar pokazał 90 minut sektor gości zamarł. 1:0? Tak się ma zakończyć? Nasze Anioły z porażką? Ale wtedy Gicu Toican dalekim wrzutem w pole karne odszukał Thorstena Ljungvika a ten nie namyślając się uderzył z pierwszej piłki i zaskoczył bramkarza gospodarzy. Goście oszaleli, Anioły oszalały, sędzia zagwizdał koniec spotkania. 1:1. Dobre i to. Gorzej będzie za tydzień. Szalenie osłabieni po pucharach, przed kolejnym spotkaniem pucharowym i... dwoma tygodniami, które wiele rozstrzygną. W lidze przed Aniołami dwa mecze z FC Bullace. Będzie ogień.

==========================================================================================

LK: Czasem pozwalamy przeciwnikom...

... na odrobinę nadziei. Olympic, który przyjechał Na Klepisko to drużyna, którą kieruje doświadczony selekcjoner, ale mocno zaniedbana, głównie pod względem wydolnościowym. Chociaż i tak potrafi niekiedy zaskoczyć. Nas nie zaskoczyła.

Już w 1 minucie spotkania Anioły objęły prowadzenie. Stało się to dzięki rzutowi karnemu, który sędzia podyktował kiedy jeden z pomocników Aniołów wypatrzył luźno latającą rękę obrońcy Olympic i uderzył piłką precyzyjnie prosto w tę rękę. No cóż, no cóż, zwykł mawiać nasz trener. Egzekucji rzutu podjął się Rolando Galdeano i zamienił rzut karny w piękną bramkę już na start spotkania. To nam dodało sił, a Vienbienczykom skrzydła nieco opadły.

Na drugą bramkę spotkania czekaliśmy jednak aż do 86 minuty, kiedy to Helmer Magneklint wrzucał piłkę w pole karne Olympica, gdzie znazła ona głowę Pekki Uunili, a ten posłał ją w dłuższy róg nie dając najmniejszych szans bramkarzowi.

2:0 i pełne rozluźnienie niestety nie zadziałało na naszą korzyść, bo już w doliczonym czasie gry, w 93 minucie, pozwoliliśmy by Zerbini wrzucił w pole karne naszej drużyny miękką i wolną piłkę, którą po chwili, głową, w bramkę zamienił Rawcliffe. 2:1 i gwizdek sędziego.

Trochę się cieszymy, a trochę jesteśmy na siebie źli. Strata bramki w bezpośrednim starciu z Ajaxem może nas kosztować bardzo wiele nerwów w końcówce sezonu.