Strona 1 z 1

Tereny mieszkalne

PostNapisane: 29 kwi 2015, o 20:28
przez zbbrow
Obrazek


TERENY MIESZKALNE
29 kwietnia - 6 maja


Sclavinia ciężko pracuje nad swoim projektem, Rattus w Gellonii i Starosarmacji ma swój pomysł, więc proponuję zacząć od oddania im głosu, żeby mogli w skrócie przedstawić nam swoje wizje. Pozostałym proponuję pytanie czy chcemy, żeby każda prowincja miała swój oddzielny system lub po prostu brak gruntów czy też może jesteśmy w stanie zjednoczyć siły i pokusić się na jeden wspólny projekt. Jednocześnie zapraszam w tym miejscu NIA, bo temat może ich pośrednio dotyczyć.

Re: Tereny mieszkalne

PostNapisane: 30 kwi 2015, o 09:18
przez RattusNrv-Ch
Swoje zdanie w tej kwestii postaram się przedstawić do końca długiego weekendu. Może nie zdanie, a bardziej plany.

Nawiązując jednak do tego, czy każdy samorząd powinien działać sam dla siebie, poniekąd, to uważam, że tak. O ile ma ku temu podstawy, pomysł, a przede wszystkim osoby mogące taki projekt zrealizować. To da nam odmienność i możliwość zdrowej i ciekawej rywalizacji. Druga sprawa, łączenie totalnie różnych projektów raczej nie wyjdzie nam na dobre. Co samorząd, to inny pomysł i raczej osiągnięcie kompromisu jest mało prawdopodobne, patrząc nawet na to, co robi JKW HR w Sclavinii, a co ja i Calisto w GiSie. To są praktycznie dwa całkowicie odmienne projekty. A no i nie zapominajmy, że NIA także nad czymś pracuje, a że skoro pracuje od jakiegoś czasu, to prace zapewne są dość zaawansowane. Odkręcać to, zmieniać założenia, nie ma sensu, bo trzeba by to było zacząć od zera. A na to już za późno. Jeśli już, to trzeba było o tym pomyśleć już dawno. Zbyt często robimy coś od nowa, bo coś tam. Lepiej mieć alternatywę, system ogólny dla całego Księstwa i poszczególne, mniejsze lub większe, dla samorządu. Nie po to samorządy mają przecież wolną rękę, poniekąd, w wielu sprawach. Nie po to są zróżnicowane kulturowo, żeby na siłę je łączyć i hamować pomysły.

Nie zapominajmy także o cyklu tworzenia projektu. Zapewne większość z nas ma inne przyzwyczajenia, stosuje trochę inne techniki, ma inną szybkość pracy i różny stopień zaawansowania. Zgrać to pod grupę, to już zadanie trudne. A do zgrania potrzeba mimo wszystko czasu. Pytanie: chcemy mieć w końcu na czym się bawić, czy znowu poświęcimy czas na cofanie się i zaczynanie od zera po raz kolejny?

Re: Tereny mieszkalne

PostNapisane: 30 kwi 2015, o 09:28
przez Helwetyk
RattusNrv-Ch napisał(a):To da nam odmienność i możliwość zdrowej i ciekawej rywalizacji. Druga sprawa, łączenie totalnie różnych projektów raczej nie wyjdzie nam na dobre. […] Nie zapominajmy także o cyklu tworzenia projektu. Zapewne większość z nas ma inne przyzwyczajenia, stosuje trochę inne techniki, ma inną szybkość pracy i różny stopień zaawansowania. Zgrać to pod grupę, to już zadanie trudne. A do zgrania potrzeba mimo wszystko czasu.

Otóż to. Ja, na przykład, otrzymałem propozycję pomocy przy Systemie Ewidencji Gruntów, której nie przyjąłem. Nie wiem, kiedy będę miał czas i „inspirację”, a znam też swoje cechy charakteru i tryb pracy. Uzgodnienia zajęłyby (zjadłyby) istotną część czasu, który mógłbym poświęcić na faktyczne działanie.

Nie ulega również wątpliwości, że bodaj najistotniejszą cechą „mojej” (cudzysłów dlatego, że zawiera ona w sobie pomysły zgłaszane w toku debat toczonych w Sclavinii) propozycji jest to, że jest płynna. Nie tyle może na odcinku „fazy pierwszej”, dotyczącej podstaw, która się szczęśliwie i konsekwentnie domyka, co „fazy drugiej” — obejmującej możliwości działania (klikania) w systemie przez mieszkańców.

Re: Tereny mieszkalne

PostNapisane: 4 maja 2015, o 14:04
przez Karolina
Nie da się także ukryć, że samorządy to w sumie najlepsze miejsce do eksperymentowania z gruntami — więcej możliwości manewru. Potem można patrzeć, jak się sprawdzają takie rozwiązania, i najlepsze ewentualnie jakoś dostosować do centralnego użytku. Albo nie dostosowywać, niech każdy samorząd ma coś, co go wyróżnia. I w Baridasie przecież są grunty, tylko w nieco innym, równie ciekawym, znaczeniu.

Re: Tereny mieszkalne

PostNapisane: 5 maja 2015, o 12:38
przez Helwetyk
zbbrow napisał(a):Sclavinia ciężko pracuje nad swoim projektem, Rattus w Gellonii i Starosarmacji ma swój pomysł, więc proponuję zacząć od oddania im głosu, żeby mogli w skrócie przedstawić nam swoje wizje.

Moja wizja (choć to słowo wydaje mi się zdecydowanie na wyrost, a przez „moją” rozumiemy tu wynik dyskusji wielu osób na forum Sclavinii) tak naprawdę jest wynikiem wcześniejszych prób ugryzienia tematu, które z tych czy innych względów zakończyły się niepowodzeniem. Co wymaga podkreślenia — dla mnie zagadnienie nierozerwanie wiąże się z zagadnieniem miast jako takich, więc z góry przepraszam za to, że częściowo wkroczę z tematem właściwszym drugiej debacie.

Warstwa „zewnętrzna” planu Eldoratu jest co do zasady na ukończeniu — to znaczy, plan jest, wszystkie instytucje publiczne znalazły na nim swoje siedziby; podobnie ma się rzecz z wszystkimi członkami parlamentu prowincji. Czego nie ma, a co oczywiście będzie, to możliwość edycji poszczególnych gruntów zarówno przez ich użytkowników — ustawianie nazw, opisów i fotografii obiektów, jak i przez władze publiczne — wprowadzanie krótkich opisów historyczno-narracyjnych w ramach powstającego programu Błękitnych Tablic.

Przyjęty model w zamyśle rozwiązuje dwa wcześniejsze problemy. Problem pierwszy: kolekcjonowania gruntów. Grunty są dzierżawione od prowincji na odnawialne, 30-dniowe terminy. Po kilkudziesięciu dniach grunty będą wracały do prowincjonalnej „puli”, zatem nie powinno wystąpić zjawisko gruntów-widm. Problem drugi: tworzenia planów. Jakkolwiek z planu Grodziska pomimo upływu lat jestem umiarkowanie zadowolony, jest oczywiste, że trudno nazwać go łatwo edytowalnym. Plan miejscowości zbudowany na sześciokątach można edytować bardzo, ale to bardzo szybko; co nie mniej istotne — może zrobić to każdy posiadający zupełnie podstawowe umiejętności graficzne (wypełnienie obszaru, przeskalowanie, zapisanie).

Moim zdaniem, wizualizacja miejscowości jest o wiele ciekawsza od zwykłego, „pionowego” wykazu instytucji i domów. Możliwość podania w piśmie urzędowym adresu, choć oczywiście nie ma z technicznego punktu widzenia najmniejszego sensu, jest kolejnym akcentem budującym klimat — podobnie, jak będą nim znajdujące się w podstronach poszczególnych gruntów tablice upamiętniające wydarzenia lub ludzi związanych z danymi miejscami. Nie bez znaczenia jest także wymiar polityczny: pojawiają się nowe obszary decydowania (czyli: nie mamy tu do czynienia z dublowaniem zadań władz państwowych czy prowincjonalnych), takie jak ceny gruntów, plany zagospodarowania, nazwy ulic, wznoszenie pomników, obsadzanie nowych funkcji etc. etc. etc.

W bardzo mętnej „fazie drugiej” chcę warstwę narracyjno-polityczną rozszerzyć o warstwę systemową; możliwość „poklikania”. Tutaj nie mam sprecyzowanej koncepcji, ale celem jest to, aby system premiował po pierwsze, obrót pieniądza, po drugie — relacje międzyludzkie i aktywność publiczną. Nie wykluczam możliwości „otwierania” swoich instytucji i domów, „odwiedzania” innych osób, wspólnego remontowania niszczących się budynków lub wznoszenia nowych, organizacji „wydarzeń” ani też bardzo podstawowej formuły targu, szpitala, elektrowni, straży miejskiej; z naciskiem na widoczność konkretnych osób. Czas pokaże: najpierw muszę skończyć „fazę pierwszą”.

Re: Tereny mieszkalne

PostNapisane: 8 maja 2015, o 00:32
przez zbbrow
Dołączam jeszcze wypowiedź NIA:
Avril von Levengothon napisał(a):Na obecnym etapie prac system DSG nie przewiduje ani systemu gruntów, ani ich wizualizacji w formie przedstawionej w systemach przytoczonych prowincji.

Jest to oczywiście ciekawy feature, który być może w przyszłości zostanie zaimplementowany, jednakże nie wpływa on na SG DSG w związku z czym ma niski priorytet.


Myślę, że temat wyczerpany, ale gdyby ktoś chciał coś dodać to zachęcam.