Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Baridajska wojna

Archiwalne debaty, głosowania i pozostałe

Moderator: Królestwo Baridasu: władze

Baridajska wojna

Postprzez AFvTD 24 lut 2019, o 13:24

WKM Konradzie Jakubie
Szanowni Baridajczycy!
Companeros!, Companeras!

Od dawna można dostrzec marazm, panujący w Baridasie, a mowy nic nie dają. Spory są nie do rozwiązania. Baridajczycy jak widzę są na siebie tak ofuknięci, że żadna ze stron nie chce wyciągnąć ręki na zgodę. Ubolewam nad tym bardzo. No ale cóż, skoro nie da się pogodzić, to może warto ten spór wyeksponować? Skoro pokój nie jest na rękę żadnej ze stron, jak również żadna nie chcę pójść na ustępstwa, to może pora przenieść to na wyższą rangę. Skoro nie możemy budować razem wspólnego Baridasu na skale pokoju, to pora zbudować Baridas na skale wojny. Taka też jest moja propozycja. Wojna. Pomiędzy północą, a południem. Ostatnio wojny zaczynają być modne, coraz popularniejsze stają się systemy, które to umożliwiają (np. Kontrrewolucjonista w Starosarmacji, którym rozgrywana jest wojna domowa na Tropicanie). Jeżeli zatem władza Króla nie jest pewnej części społeczeństwa na rękę, a sami nie chcą wziąć odpowiedzialności na swoje barki, bo się boją, bo nie mają czasu, czują się oszukani - to może pora zmienić wszystko i ustalić nowy początek?

Jaki jest mój pomysł? Podzielić Baridas na dwie części - północ i południe. Jakąś sensowną linię się wyznaczy, gdzieś też pojawi się konkretna linia frontu (zależy kto poprze kogo). W wojnę będą zaangażowani wszyscy obywatele Baridasu, mieszkańcy, a nawet chętni z innych prowincji. Najpierw będzie faza organizacji i mobilizacji, na którą chciałbym poświęcić trochę czasu.

Każdy z obywateli będzie mógł dowodzić swoimi wojskami, natomiast ich liczebność będzie zależała od ilości wsi lennych. Dla osób zamieszkujących Almerę bądź Ciuad de Bravo będzie to konkretnie
  • Posiadających mniej niż 12 wsi lennych - 3 jednostki
  • Posiadających od 12 do 45 wsi lennych - 5 jednostek
  • Posiadających więcej niż 45 wsi lennych - 7 jednostek

Dodatkowo, dla posiadaczy lenna na terenie Królestwa Baridasu przysługiwać będzie dodatkowa jedna jednostka.

W wojnę będą mogli zaangażować się również osoby spoza Królestwa Baridasu, zamieszkujący Księstwo Sarmacji. Będą oni dysponowali jednak ograniczoną liczebnością wojsk. Będzie to konkretnie:
  • Posiadających mniej niż 30 wsi lennych - 2 jednostki
  • Posiadających więcej niż 30 wsi lennych - 3 jednostki

Za jednostkę uważa się oczywiście jednostkę rekrutów, których będzie można przeszkolić. Poza tym dowódcy obu obozów będą dysponowali poczatkowymi armiami, w wysokości 4 jednostek rekrutów oraz 10 jednostek (wojska lądowego, marynarki wojennej oraz lotniczych) do rozdysponowania dla siebie. (Czyli można mieć 5 jednostek wojska lądowego i 5 marynarki, lub jak kto zechce sobie rozdać). Oczywiście, dowódcą wojsk "obozu północnego" powinien zostać JKM Konrad Jakub, który mam nadzieję obejmie osobiste dowództwo. Jeżeli nie, istnieje jeszcze komendant KGB, który mam nadzieję, będzie stał po stronie JKM. W ostateczności to on może objąć władzę nad wojskami.

Trudniejsza sprawa jest z obozem południowym. Ostatnio zauważyłem szczególną aktywność 3 osób na właśnie tym terenie - braci at Atera oraz Sorchy. O ile kobiety mogą sprawować władzę nad wojskami, nawet lepiej niż niejeden mężczyzna, o tyle widziałbym w tej roli któregoś z braci - Laurencjusza bądź Juliana.

Julianie, Laurencjuszu, nie ukrywajmy - to wy macie największą kosę z JKM KJ, więc to na waszych barkach powinna spoczywać odpowiedzialność za prowadzenie wojsk południowców na wojnę.

Dodatkowo, aby było ciekawiej, można również nie opowiadać się po żadnej stronie. Wojska takie otrzymują wtedy status "Inny interes".

W fazie organizacji zatem mamy następujące etapy:
1. Rozmieszczenie wojsk startowych przez dowódców wojsk północy pod dowództwem JKM (bądź Komendanta KGB) oraz wojsk południa pod dowództwem braci at Atera (no chyba, że wcale im nie zależy na Baridasie, bo jak widać, nawet obywatelstwa się pozbyli, byle tylko nic ich z nim nie łączyło)
2. Rozmieszczenie wojsk osobistych Baridajczyków - zgodnie z listami
3. Rozmieszczenie wojsk ochotniczych osób zza granic Baridasu - zgodnie z listami.

W taki sposób rozrysuje się linia frontu oraz podział ziem.

Później już rozpoczyna się wojna. Wojska mogą stacjonować, przemieszczać się bądź też atakować. Rozmieszczone zostaną one na mapie Baridasu (dwóch głównych wysp) przetworzonej w mapę w hexach. Każda jednostka będzie miała zinterpretowane statystyki (tak jak w Kontrrewolucjoniście), jednakże zanim rozpocznę taką charakterystykę, muszę wiedzieć, czy pomysł będzie miał jakieś poparcie i czy obie strony zdecydują się wziąć udział.

Czas na ruch będzie wynosił 3/4 dni, podsumowania ruchów będą odbywać się w środy oraz soboty. Jeżeli wojska nie zostaną przemieszczone, oznacza to, że się bronią (jeżeli są w mieście) bądź wycofują do najbliższego miasta (jeżeli są poza miastem)

Na mapie zostaną oznaczone wszystkie miasta lenne, w których będzie można rekrutować nowe jednostki, jak również będą produkować "walutę wojenną" - w przypadku Kontrrewolucjonisty były to Punkty Przemysłu (PP). Myślę, że w naszej Baridajskiej wersji będą to denary(?) - tak jak to miało mieć miejsce w systemie gospodarczym Złota Wolność.

Na razie więcej nie zdradzam, bo nie ukrywam, pomysł jest dopiero w fazie planów, chociaż są one już całkiem nieźle zarysowane.

No i posiadam również alternatywne rozwiązanie. Jeżeli nie chcemy wojny, to możemy podzielić Królestwo Baridasu. Na północ i południe, przy czym północ to nadal Królestwo Baridasu w którym włada JKM Konrad Jakub, tradycjonalistyczne, ze stolicą w Almerze oraz Królestwo/Republikę Południowobaridajską, ze stolicą w Ciuad de Bravo. Skoro nie umiemy żyć razem, możemy żyć koło siebie. Królestwo/Republika Południowobaridajska będzie nadal podlegała jurysdykcji Księstwa Sarmacji, jednakże prawo prowincjonalne będzie mogła sobie stanowić sama - z wyłączeniem prawa do secesji.

Królestwo/Republika Południowobaridajska będzie miało własne prawo, oddzielne obywatelstwo, oddzielne organy tak na prawdę jest to rozpad Królestwa Baridasu. Jedyne co będzie musiało robić Królestwo/Republika Południowobaridajska to płacenie kontrybucji na rzecz Królestwa Baridasu.

Dodatkowo ktoś musi stać na straży spójności obu części. W tym miejscu proponuję Premiera - wybieranego przez obywateli obu części Baridasu na okres 6 miesięcy. Tylko wymagać to będzie całkowitego wywrócenia Królestwa Baridasu, wyrzucenia 75% dziennika praw Królestwa Baridasu i napisania pewnych aktów od nowa. Dodatkowo nie mamy pewności, czy podział Królestwa da zamierzony efekt i pobudzi aktywność... Dlatego też wolałbym, aby wybrana została pierwsza opcja.

Apeluję, aby którakolwiek opcja została wybrana. Jeżeli i tym razem Baridajczycy będą podchodzić jak pies do jeża i nie zdecydują... To zostawiacie mnie ponownie na lodzie. Bo ja się staram dla was, nie dla siebie - wy nie chcecie działać, to albo ja was zmuszę albo będę działał sam. Ja dziękuję za zabawę w jednoosobowym gronie. Jeżeli zatem nic po tym się nie wydarzy, Królestwo Baridasu może ogłaszać śmierć, ewentualnie wnioskować o eutanazję. A sam zrezygnuję z funkcji Premiera,


Wasz Premier
AF von Tehen-Dżek
magister net Alfred Fabian wicehrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Królestwo Baridasu
 

Re: Baridajska wojna

Postprzez Laurencjusz 24 lut 2019, o 20:20

Wasza Królewska Mość!
Wielmożny Preemierze!
Szanowni Baridajczycy!
Companeros!, Companeras!


Zacznę od tego, że odniosę się do dwóch części wypowiedzi Wielmożnego Premiera, a potem przejdę do meritum sprawy z własnej perspektywy widzianej.
AFvTD napisał(a):No i posiadam również alternatywne rozwiązanie. Jeżeli nie chcemy wojny, to możemy podzielić Królestwo Baridasu. Na północ i południe, przy czym północ to nadal Królestwo Baridasu w którym włada JKM Konrad Jakub, tradycjonalistyczne, ze stolicą w Almerze oraz Królestwo/Republikę Południowobaridajską, ze stolicą w Ciuad de Bravo. Skoro nie umiemy żyć razem, możemy żyć koło siebie. Królestwo/Republika Południowobaridajska będzie nadal podlegała jurysdykcji Księstwa Sarmacji, jednakże prawo prowincjonalne będzie mogła sobie stanowić sama - z wyłączeniem prawa do secesji.

Królestwo/Republika Południowobaridajska będzie miało własne prawo, oddzielne obywatelstwo, oddzielne organy tak na prawdę jest to rozpad Królestwa Baridasu. Jedyne co będzie musiało robić Królestwo/Republika Południowobaridajska to płacenie kontrybucji na rzecz Królestwa Baridasu.

Dodatkowo ktoś musi stać na straży spójności obu części. W tym miejscu proponuję Premiera - wybieranego przez obywateli obu części Baridasu na okres 6 miesięcy. Tylko wymagać to będzie całkowitego wywrócenia Królestwa Baridasu, wyrzucenia 75% dziennika praw Królestwa Baridasu i napisania pewnych aktów od nowa. Dodatkowo nie mamy pewności, czy podział Królestwa da zamierzony efekt i pobudzi aktywność... Dlatego też wolałbym, aby wybrana została pierwsza opcja.


Nie wyobrażam sobie tego, by Baridas miał by być podzielony formalnie, bo to jedynie mogło by być gwoździem do tej trumny. Niestety system sprawowania władzy nigdy do mnie nie przemawiał, a po tym jak kiedyś JKM napisał mi, że miałem swoje 5 minut pomyślałem, że mimo, iż w czasie kiedy byłem wicekrólem to nie miałem pełni władzy tak jak on teraz, ale czemu by nie. Niech JKM też ma swoje 5 minut. Niech spróbuje swoich sił i niech zorganizuje wszystko po swojemu.

Król według mnie skupił się wyłącznie na umocnieniu władzy, co odnotowane zostało w przyjętej przez RK nowelizacji prawa. Oprócz tego co zauważyłem to kolejne zmiany, które związane były z..... kolejnymi zmianami prawa (w tym symboli, papierków itp).

Czy od czasu wyboru Króla coś się poza tym zmieniło w naszym kraju? Nic i dlatego jest jak jest.

AFvTD napisał(a):Apeluję, aby którakolwiek opcja została wybrana. Jeżeli i tym razem Baridajczycy będą podchodzić jak pies do jeża i nie zdecydują... To zostawiacie mnie ponownie na lodzie. Bo ja się staram dla was, nie dla siebie - wy nie chcecie działać, to albo ja was zmuszę albo będę działał sam. Ja dziękuję za zabawę w jednoosobowym gronie. Jeżeli zatem nic po tym się nie wydarzy, Królestwo Baridasu może ogłaszać śmierć, ewentualnie wnioskować o eutanazję. A sam zrezygnuję z funkcji Premiera,


Obecny Baridas nie potrzebuje urzędników, którzy będą siedzieli jak mysz pod miotłą. Kiedy zaczną być nie wygodni dla Króla to zostaną zamieceni pod dywan i to w świetle prawa.

W czasach kiedy w Baridasie coś się działo najważniejsza była wzajemna więź, częste rozmowy, wspólnie organizowane imprezy i jeszcze raz rozmowy.

Król nie jest aktywny w naszym kraju i nic z tą aktywnością nie robi. Być możne myśli, że po to ma Premiera, który ma stawać na głowie by ruszyć aktywność? Tylko skąd tą aktywność wziąć skoro do tej pory nie udało się zorganizować koronacji, ani uzgodnić podstawowych przepisów prawa, które powinno określać nasze stosunki z Sarmacją.

Jeśli uznamy, że 5 minut Króla już minęło, to ja bym po prostu zaorał to wszystko co nasz miłościwie panujący Król wymyślił, bo skoro się nie sprawdza to po co ten stan ma trwać i kręcić się wyłącznie wokół jego osoby i rodziny królewskiej, bo co ona tak naprawdę wnosi do codziennego życia? Nie ukrywajmy niewiele, a to co rzeczywiście sie pojawia kreci się wokół prawa. To trochę za mało by kraj mógł się rozwijać.

Potem skupił bym się nad tym czego my wszyscy oczekujemy od naszego kraju i zastanowił się nad tym jak to wszystko zorganizować od nowa. Jak sami widzicie bycie urzędnikiem o niczym nie świadczy jak urząd nie ma zaplecza,a urzędnika nie ma kto wspierać w codziennej ciężkiej pracy.

Poważnie można liczyć tylko na osoby, które się będą chciały zaangażować i wspierać na co dzień, a nie tych co tylko palcem wskazują i sami nic nie robią by wskrzesić aktywność.

Jak widzę co się dzieje na co dzień to sobie myślę, że to nie taki głupi pomysł by Król jak w niektórych krajach był wybierany kadencyjnie, bo możne coś by robił w czasie swojej kadencji. Liczyłem na jakieś fabularne i godne przyjęcie Królowej Teutnii, ale zawiodłem się nawet na tym.

Moje słowa kierowane do Króla nic ne znaczą, bo ja jestem ten zły Atera, więc sami się z tym musicie uporać. Król, którego wspierałem zanim zaczął być królem to nie ta sama osoba, a ja nie wierzę w to by coś chciał zmienić w Baridasie, więc czego ode mnie oczekujecie, że siądę między wrony i będę krakał tak jak one? Po co?
Obrazek

(-) Laurencjusz diuk Ma Hi at Atera GIDENA
Ostatni Wicekról Baridasu.
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Królestwo Baridasu
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: Baridajska wojna

Postprzez Sorcha 24 lut 2019, o 23:04

Zastanawiam się co ma oznaczać tytuł tego tematu, czy aby nie jest to prowokacja...
Podzielić Baridas na dwie części - północ i południe.

Ktoś tu się filmów naoglądał :)
Żadnej wojny nie będzie, nigdy jeszcze brat nie przelewał krwi brata, a skoro namawiacie do tego, to znaczy że nie czujecie się Baridajczykiem, jesteście zwykłym "chwastem na naszej żyznej ziemi". Żaden miłujący Baridas mieszkaniec nigdy by nie odważył się aby Baridajczycy stawali przeciw sobie w walce, skoro brakuje wam aktywności to do roboty!
Jeżeli zatem nic po tym się nie wydarzy, Królestwo Baridasu może ogłaszać śmierć, ewentualnie wnioskować o eutanazję.

I nie będzie to nasza wina, nie wmawiajcie nam poczucia winy za ten cały bałagan jaki został zrobiony, nie my pielęgnujemy marazm, nie przeszkadzamy wam, odeszliśmy na bok i co się zmieniło,nic. Jest jeszcze ciszej i mroczniej niż było.
Ja widzę jedyne wyjście z sytuacji:
Laurencjusz napisał(a):
Jeśli uznamy, że 5 minut Króla już minęło, to ja bym po prostu zaorał to wszystko co nasz miłościwie panujący Król wymyślił,

Potem skupił bym się nad tym czego my wszyscy oczekujemy od naszego kraju i zastanowił się nad tym jak to wszystko zorganizować od nowa.


Dodam jeszcze, że póki ludzie dobrej woli nie zaczną ze sobą rozmawiać, a tylko będą mówić do siebie, nic się nie zmieni.
Obrazek
Wiedźmia Hrabina, hrabstwo Ravenspell
Sarmacka zielarka
Arcywiedźma Kowenu
Primera Bruja
Avatar użytkownika
 

Re: Baridajska wojna

Postprzez AFvTD 24 lut 2019, o 23:35

Cóż, widzę zatem, że nic się nie zmieniło i nic się nie zmieni. Szkoda. Zatem idę się zamknę w Wedli i też będę miał wszystko w dupie, bo mogę. Skoro nikt nie chce rozmawiać, to po co mam się wysilać i zmuszać innych do rozmowy. Dziękuję wam, wszystkim, bez względu na to, czy to osoba z rodu Arpedow, at Aterow czy innych. Sprawiliście, wy wszyscy, że w Baridasie już się nie da. To już nie jest ten bratni Baridas, który mnie zainteresował 2 lata temu, który pozwolił się rozwinąć, który wciągnął w świat mikronacji. Zniszczyliście to wspaniałe miejsce, ale nie siejąc chwast niezgody, a starannie go pielęgnując. Jutro złoże na ręce JKM oficjalny wniosek o odwołanie. Bawcie się sami, może kiedyś zrozumiecie.

Jedyne, czego mogę i chcę teraz życzyć Baridasowi, to dobranoc.
magister net Alfred Fabian wicehrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Królestwo Baridasu
 

Re: Baridajska wojna

Postprzez Sorcha 25 lut 2019, o 07:06

AFvTD napisał(a):Zniszczyliście to wspaniałe miejsce

Najlepiej wzbudzić w kimś poczucie winy, tupnąć nogą strzelić focha i rzucić klucze na stół.

AFvTD napisał(a):To już nie jest ten bratni Baridas, który mnie zainteresował

A co ja mam powiedzieć?
Dla mnie już dawno nie jest ten Baridas, w którym zamieszkałam ponad 10 lat temu, jednak staram się jakoś dopasować.

AFvTD napisał(a):Jutro złoże na ręce JKM oficjalny wniosek o odwołanie. Bawcie się sami, może kiedyś zrozumiecie.

Jedyne, czego mogę i chcę teraz życzyć Baridasowi, to dobranoc.

I tak się kończą Baridajczyków rozmowy, miast rozwiązania problemów, wysłuchania wszystkich, którzy jeszcze działają lub chcą działać, znalezienia złotego środka wychodzi się z rozmów z przytupem.
Najlepiej niech każdy się obrazi i będziemy mieli z głowy.
Napiszę jeszcze raz rozmawiajmy, a nie mówmy do siebie.
Obrazek
Wiedźmia Hrabina, hrabstwo Ravenspell
Sarmacka zielarka
Arcywiedźma Kowenu
Primera Bruja
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: Baridajska wojna

Postprzez AFvTD 25 lut 2019, o 09:34

Gdyby ktoś chciał rozmawiać, to bym rozmawiał. Ale z kim mam rozmawiać, jak nikt rozmawiać nie chce. Do kogo jak nie do siebie mam mówić kiedy przede mną nie ma żadnego rozmówcy. Wielokrotnie próbowałem wzbudzić aktywność, zachęcić do działania wykazując inicjatywę. Ale Baridajczycy mają to w głębokim poważaniu. Zatem teraz też będę miał wszystko tam gdzie wszyscy juz mają...
magister net Alfred Fabian wicehrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Królestwo Baridasu
 

Re: Baridajska wojna

Postprzez KJAF 25 lut 2019, o 22:19

Nie chce mi się już więcej męczyć. Słuchać kłamstw, jakobym stosował praktyki totalitarne i prawie mordował przeciwników. Robił jakieś niskie chwyty i zmieniał prawo gwałtem i przemocą. Nie chce mi się widzieć jak nadal dzieli się Baridajczyków na lepszych i gorszych — bo przecież "Radę przejąłem", więc jak akurat się ktoś ze mną zgadza, to znaczy, że jest gorszy.

Nie chce mi się też słuchać już dalej jak z jednej strony zwrócenie uwagi komuś na cokolwiek, to pokazywanie palcem i "próba wzbudzenia poczucia winy, chociaż to nie oni odpowiadają za bałagan" — ale z drugiej strony, to samo jest kierowane w moją stronę. Dość mam już wysłuchiwania, że cokolwiek bym nie zrobił, zawsze to jest źle. Że usuwam urzędników (kogo?), że wszystkie porażki i potknięcia to moja wina, że jakby nie ja, to aktywność byłaby większa niż wszystkich samorządów wokół. Że nic nie zrobiłem dobrze, że wszystko trzeba po mnie zaorać, że wystarczy oddać władzę at Aterom to będzie wspaniale. Że jak robię cokolwiek, to się komuś niepotrzebnie mieszam do roboty i powinienem stać obok zamiast "pokazywać palcem" — ale jak już stanę obok to usłysz, że nie robię nic i się nie interesuje. Do dziś nikt nie potrafił wyjaśnić, kogo zablokowałem, komu przeskodziłem, komu zabroniłem działać. Do dziś wszyscy wesoło omijają temat kodeksu Baridasu który napisał Laurencjusz dla nowego króla — gdzie on jako wicekról mógł wszystko, a król gówno.

Ja to już wszystko serdecznie pierdolę. Nie warto robić w Baridasie nic. Nie warto nawet posiadać tutaj obywatelstwa. Wszyscy uciekliście z fochem, ale wypominacie fochy reszcie. "Nie przeszkadzaliście" — fajna wymówka żeby uzasadnić takie zachowanie. Baridas zdycha, bo nie ma ludzi. Tylko i wyłącznie dlatego.

W związku z tym, za chwilę mianuję Zbawcę Baridasu w osobie Laurencjusza at Atery Wicekrólem, a za tydzień abdykuję. Następnie złożę obywatelstwo. Zrobi to też trochę większa liczba osób. Bo nie warto się starać.

I postawię cały swój majątek w zakład, że pierwsze co zrobicie, to zaczniecie grzebać w Dzienniku Praw — chociaż przecież to był zarzut względem mnie. Że pierwsze co zrobi wicekról, to umacnianie swojej władzy — chociaż to ja to niby robiłem. I że w zależności od tego czy at Aterowie zostaną królami czy wicekrólami - to te właśnie urzędy będą miały pełnie władzy. I że wicekrólem zostanie ktoś z towarzystwa i rodziny.

Róbcie sobie co chcecie. Zmieniajcie prawa, zmieniajcie symbole, zmieniajcie KGB. Żałuję, że dałem się namówić na tego króla. Żałuję każdej jednej minuty którą poświęciłem w Baridasie. Obrzydziliście ten kraj wszystkim wokół. Już za waszych poprzednich rządów pouciekało połowa ludzi z Baridasu — Juliette, Firanka, Markus, Kristian, Arsa i inni. Jak ktoś próbował wrócić i robił w Baridasie cokolwiek — jedyne co potrafiliście, to go zaszczuć. Jak chociażby Firankę, który miał pomysł na KGB — no ale że mu pozwoliłem działać i podpisałem jego projekty, to na pewno były złe. Nawet jak rozrysowałem na nowo symbole, które podobały się każdemu i jak to ktoś nawet napisał - "aż chce się wracać do Baridasu" - wy jedyne co potrafiliście zrobić, to na nie nasrać w imie dowalenia królowi.

Ile razy ktoś rzucał we mnie, że kogoś blokuję i zabraniam działać — pisałem, że daję wolną rekę do działania i wystarczy napisać, że się chce objąć urząd, to go powołam. I że jeżeli przedstawi propozycje które ograniczają moją władzę, to nie będę oponował. Nikt nie chciał podjąć wyzwania. W dupie mam władzę w Baridasie, bo nie bawią mnie uprawnienia na forum w internecie. Wy twierdziliście zawsze inaczej. Nie wiem jak dobitniej można udowodnić że się mylicie, niż abdykować.

Po beczkowozach szamba jakie na mnie wylano, obrzydło mi nawet mieszkanie tutaj. Jak widać, nie tylko mi, skoro każdy jeden urzędnik po kolei rezygnował pisząc mi, że nie może tutaj pracować. Czy to premier, czy komendant KGB, czy urzędnik w Radzie lub Rządzie.

I jak pisałem wyżej, stawiam wszystko co mam, że nic więcej nie zrobicie poza zmianami w prawie, na forum, symbolach i podobnych. Teraz to my pójdziemy "nie przeszkadzać" — czyli nie pomożemy w niczym. I złożymy obywatelstwo.

Kiedy Arsa został premierem i pisał, że trzeba się wreszcie ruszyć i coś zrobić — jedyną waszą odpowiedzią było "yyy król wszystko blokuje, wskazuje palcem, totalitaryzm". Kiedy przyszedł Firanka i zaczął organizować ludzi, wy znowu - "król taki i taki, totalitaryzm bla bla". Przyszedł Fryderyk po powrocie - "konrad jakub, wszystko blokuje, wszystko jego wina". Potem Paulus - "chcemy robić, ale król blokuje", przyszedł i Alfred Fabian - "wszystko wina króla, nie robimy nic bo on nas blokuje". I tak w kółko. Nic więcej poza te szczekanie nie zrobiliście. Nie rozmawialiście nie tylko ze mną, ale i z nimi, mieliście focha nie tylko na mnie, ale i jak widać na nich. Przecież sam Julian napisał, że nie robi niczego tylko czeka, aż ja go jakoś zachęcę do czegokolwiek. Jak to jest ta promowana przez Was postawa, gdzie robicie z siebie pannę na wydaniu a reszta ma robić i łaskawie was kokietować, zamiast samemu coś zrobić, to ja wysiadam.

Ja rozmawiać chciałem. Przeprosiłem nawet Laurencjusza na PK dawno temu za wszystko, o co może mieć do mnie żal. Nic więcej się nie dowiedziałem w odpowiedzi poza tym, że trzeba mu na powrót przekazać pełnię władzy a rolę króla sprowadzić do pilnowania kwiatków. No, ale to przecież ja jestem chory na władzę i szkodzę tutaj najbardziej.

Bawcie się dobrze. I naprawiajcie Baridas w trzy osoby. Teraz to my popatrzymy nie robiąc niczego, teraz to my będziemy krytykować wszystko co robicie — nieważne czy dobrze czy źle. Teraz to my z siebie zrobimy ofiary totalitaryzmu baridajskiego, będziemy kłamać i oczerniać. Ja w mikronacjach jestem dla zabawy, a takie dyskusje jak powyższe, zabawne nie są tylko smutne.

Tak smutne jak to, jak zaszczuwanie ludzi dookoła siebie.

Życzę więc powodzenia. A jeżeli nawet to wam nie pasuje, że aż jeszcze tydzień zostanę na tronie, to jak wynika z linkowanego dokumentu, możecie mnie wyrzucić nawet teraz.
Avatar użytkownika
Instytut Edukacji Sarmackiej
Naczelna Izba Architektury
 

Re: Baridajska wojna

Postprzez Laurencjusz 25 lut 2019, o 23:09

Wasza Królewska Mość,

zacznę od tego, że zgodnie z prawem oraz ze względu na brak obywatelstwa baridajskiego nie mogę być urzędnikiem państwowym, bo żadnego prawa stanowić nie mogę.

Rozumiem tą żółć, bo to uczucie poznałem niewiele później niż po tym jak skończyły się wybory WKM na Króla.

Mam całkiem odmienne zdanie na temat Waszego podejścia do władzy. Moje podejście do władzy nie zmieniło się od czerwca ubiegłego roku.

Tutaj fragment dla leniwych:
Król Baridasu - jak dla mnie to przede wszystkim "Głowa Narodu", a niekoniecznie osoba pełniąca funkcję Namiestnika w myśl prawa sarmackiego. Uważam, że Król Baridasu to przede wszystkim:

-mentor,
-osoba znająca historię, zwyczaje i obyczaje,
-osoba, która ma zasługi dla Baridasu,
-osoba, którą szanujemy i będziemy szanować!


Nie musi WKM udawać takiego słodziaka, bo ja złudzeń nie mam od dawna, a trochę się znamy. Każdy z nas ma jakieś wady, więc i ja też je mam, ale te klamstwa, że tylko WKM wyciągnął rękę na zgodę to lekka przesada. Piszę z telefonu, więc dodam tylko tyle, że zamiast pisania prawa pod siebie trzeba było od początku rozmawiać z ludźmi i brać pod uwagę potrzeby wszystkim baridajczyków zamiast obiecywać urzędy dla wszystkich co kraczą jak Wy.

Miłego wieczoru,
Obrazek

(-) Laurencjusz diuk Ma Hi at Atera GIDENA
Ostatni Wicekról Baridasu.
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Królestwo Baridasu
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: Baridajska wojna

Postprzez KJAF 25 lut 2019, o 23:30

Prawa Kardynalne stoją wyżej niż reszta praw. Edykty mają moc Praw Kardynalnych. Możecie być wicekrólem i nim jesteście.

Proszę mi natomiast wyjaśnić jedną kwestię — skoro chcieliście Króla-marionetkę i pełnię władzy dla wicekróla, to… jak to się inaczej niby nazwa, niż pisanie prawa pod siebie? Hipokryzja.

Wy nie macie prawa do krytykowania, bo nie zrobiliście nic ani nie rozmawialiście z nikim. Odkąd jestem królem, Wasz wkład w Baridas wyniósł zero, oprócz wylewania na mnie pomyj.

Ciekawe co teraz zrobicie — jak zostaniecie królem, to dam sobie odciąć rękę, że już zapomnicie o tym że króla ma pilnować żyrandola i weźmiecie władzę dla siebie - albo powołacie na wicekróla/premiera swojego poplecznika lub rodzinę - czyli zrobicie to samo, co zarzucaliście mnie.

Jeżeli zaś zostaniecie przy wicekrólu i jemu nadacie większe możliwości, to… nadal robicie to samo co ja i przygarniacie całą władzę dla siebie.

Niezależnie od tego co zrobicie, to zaczniecie od grzebania w Dzienniku Praw. Stawiam swój majątek, że weźmiecie przykład z tych moich kroków, które sami krytykowaliście. No chyba że zostawicie prawo jak jest — no ale to by znowu znaczyło, że jednak napisałem je bardzo dobrze i Wasza krytyka była głupotą ;)
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Instytut Edukacji Sarmackiej
Naczelna Izba Architektury
 

Re: Baridajska wojna

Postprzez KJAF 25 lut 2019, o 23:37

Dziękuję jednocześnie za obrazę tych Baridajczyków, którzy objęli jakiekolwiek urzędy w KB w ostatnim czasie. Bo przecież obiecałem je "tym, którzy kraczą jak ja" — czyli pomagają mi w totalitarnym gnębieniu obywateli.

Są to osoby takie jak:

Arsacjusz Arped,
Markus Arped,
Kristian Arped,
Adrien Eryk Esjar Józef Alatriste,
Paulus Buddus,
Alfred Fabian von Tehen-Dżek,
Yennefer von Witcher,
Artur Kardacz,
Fryderyk von Hohenzollern,
Sergiej von Sternberg,
Daniel Szekeres.

Miejcie odwagę napisać im prosto w twarz, że są moimi poplecznikami, że "przejęli Radę Królestwa" bo ośmielili się głosować czasami za moimi projektami a nie powinni tego robić, że to moi ludzie którymi steruję i że są na urzędach tylko i wyłącznie dlatego, że kraczą jak ja.

Napiszcie te słowa raz jeszcze każdemu z osobna, albo ich przeproście. Po mnie możecie jechać, ale jako jeszcze bądź co bądź król, nie pozwolę na takie szczanie do ryja po obywatelach baridajskich.

EDIT - nawet JKW Piotr II Grzegorz obiecał mi kilka tygodni temu, że wróci do Królestwa i mi pomoże w działaniu. Mało brakowało, a jego też nazwalibyście pewnie moją wroną. No chyba że on też nią jednak jest, skoro ośmielił się pomóc w totalitaryzmie króla i planował objąć jakiś urząd?
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Instytut Edukacji Sarmackiej
Naczelna Izba Architektury
 

Następna strona

Powrót do Archiwum Domeny Królewskiej

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość