Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Śmiecie i rupiecie

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ 5 sie 2018, o 18:32

Pytam z ciekawości - właściwie dlaczego w przypadku chęci pozostania w Sarmacji jedynym wyjściem dla Baridasu po zerwaniu unii personalnej miałaby być inkorporacja? Przecież w przeszłości w unii z Sarmacją jako kraj korony był chociażby Trizondal czy Wandystan . W obu przypadkach księciu Sarmacji przysługiwał jedynie tytuł suwerena (tam samo zresztą jak, niestety, w Teutoniii). Chyba jedyne, czym taki status różni się od statusu prowincji to możliwość wypowiedzenia przez władze lokalne traktatu o unii, czyli de facto jednostronnej secesji bez zgody Sejmu Księstwa Sarmacji. Ale skoro tyle się mówi o tym, że nikt tu nikogo na siłę nie trzyma, to chyba pozostawienie władzom baridajskim takiej możliwości nie powinno być dla Sarmacji problemem?
Ceterum censeo Teutoniam liberandam esse.

Torkan Ingawaar (ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ)
Dziekan wydziału skytyistyki Almersko-Złotogrodzkiego Uniwersytetu Lingwistycznego
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez KJAF 5 sie 2018, o 18:48

Proponuję zawiesić rozmowy w sprawie traktatu do czasu wyboru Króla. Każda inna osoba, nawet Wicekról, nie ma odpowiedniego mandatu i legitymacji społecznej do prowadzenia negocjacji w imieniu Baridasu.

Króla będziemy mieli za dwa lub trzy tygodnie. Do tego czasu, przystaniemy przy dotychczasowym modus vivendi.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez Helwetyk 5 sie 2018, o 18:49

ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ napisał(a):Ale skoro tyle się mówi o tym, że nikt tu nikogo na siłę nie trzyma, to chyba pozostawienie władzom baridajskim takiej możliwości nie powinno być dla Sarmacji problemem?

Mogłoby i powinno być. Tego rodzaju prawo można przyznać albo wszystkim krajom rzeczypospolitej, albo żadnemu. Wybór pierwszego rozwiązania oznaczałby tyle, że na własne życzenie otworzylibyśmy sobie furtkę do rozwalenia społeczności przy pierwszej okazji, gdy komuś puszczą nerwy. Owszem, nikt nikogo na siłę nie trzyma — można zarówno w dowolnym momencie zrezygnować z obywatelstwa, jak i założyć nową mikronację. Można też, w przypadku utrzymujących się różnic, zdecydować się na mniej lub bardziej cywilizowany rozwód.

Niezmiennie cieplutko pozdrawiam sekcję interesów dreamlandzkich.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Helwetyk
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez KJAF 5 sie 2018, o 18:54

Mogłoby i powinno być. Tego rodzaju prawo można przyznać albo wszystkim krajom rzeczypospolitej, albo żadnemu.


Od dawna twierdzę, że pierwsze rozwiązanie jest lepsze. Nikt, nigdy nie byłby na tyle głupi, żeby pod wpływem emocji wychodzić z KS. Po pierwsze dlatego, że to jest technicznie niemożliwe i proces trwałby kilka tygodni, po drugie, każda prowincja ma swoje wewnętrzne tryby podejmowania decyzji, niejednokrotnie, przy współudziale swoich obywateli, co ogranicza takie możliwości.

Trzeba pamiętać, że kurczowe trzymanie wszystkich za pysk i brak możliwości, nawet hipotetycznego opuszczenia KS, to też czynnik który wzmacnia te możliwości rozwalenia Sarmacji. Dodatkowo, jeżeli rozwód jest łatwiejszy, to małżonkowie ostrożniej rzucają w siebie dziadostwem. Inaczej wyglądają kłótnie z dziewczyną, z narzeczoną, z żoną + rozdzielnością majątkowo i w końcu, z żoną z którą mamy wspólnotę majątkową. Tą ostatnią łatwiej zwyzywać od k*rew, bo ryzyko odejścia jest niższe, niż zwykłej dziewczyny.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez Cudzoziemiec 1 5 sie 2018, o 18:57

Jestem fanem doświadczenia życiowego, w tym tego związanego ze związkami, jakie bije z wypowiedzi Kanclerza.

Co do argumentu o technicznych niemożliwościach to JKM Alfred przetarł szlak. Myślę, że skutecznie unaoczniając coś w tym temacie.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Więzień Jego Książęcej Mości
 

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez KJAF 5 sie 2018, o 19:03

Ja bym jednak nie porównywał jednoosobowego Elderlandu, gdzie koniec końców, to Drimy wyrzuciły kogoś z państwa, a nie prowincja sama je opuściła. U nas jest to dużo mniej prawdopodobne, chociażby z tego powodu, że wypowiedzieć traktatu nie można jedną decyzją - trzeba mieć zgodę Sejmu, czyli debatę + głosowanie + zakładać, że posłowie to imbecyle.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez Cudzoziemiec 1 5 sie 2018, o 19:06

Zatem przypadek Monderii i Elderlandu. Elderland od 14 dni się podnieść nie może. Monderia się podniosła, i wyniosła, w ciągu doby.

To nie jest, że problem są technikalia. Jeśli, owszem, samorządy są chronione procedurą sejmową, to fakt, to mamy nierówne traktowanie się podmiotów, bo sami przyznajecie, że (tu Baridas) samorząd sam może sobie bez Sejmu odejść.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Więzień Jego Książęcej Mości
 

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez KJAF 5 sie 2018, o 19:12

Tylko że to nadal porównania nieporównywalnego. W Dreamlandzie wciąż mamy Sejm Wielki, który działa. W Sarmacji nie działał. To są zbyt różne ustroje, systemy prawne i tradycje, w tym więzy między centralą a prowincją żeby zakładać, że ktokolwiek byłby w stanie opuścić Sarmację w mniej niż nawet tydzień.

Jak kiedyś pisałem, moją polityką kiedy zostałem pierwszy raz kanclerzem było stwierdzenie, że jeżeli Teutonia będzie chciała, to mogę załatwić opuszczenie Sarmacji nawet w 24 godziny. Wbrew pozorom, takie luzy nie spowodowały secesji, a nawet wręcz przeciwnie - to był okres kiedy się o niej mówiło. Co ciekawe, potem już ta narracja gdzieś zginęła.
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez Helwetyk 5 sie 2018, o 19:26

Konrad Friedman napisał(a):
Mogłoby i powinno być. Tego rodzaju prawo można przyznać albo wszystkim krajom rzeczypospolitej, albo żadnemu.

Od dawna twierdzę, że pierwsze rozwiązanie jest lepsze. Nikt, nigdy nie byłby na tyle głupi, żeby pod wpływem emocji wychodzić z KS. Po pierwsze dlatego, że to jest technicznie niemożliwe i proces trwałby kilka tygodni, po drugie, każda prowincja ma swoje wewnętrzne tryby podejmowania decyzji, niejednokrotnie, przy współudziale swoich obywateli, co ogranicza takie możliwości.

Mamy ponad szesnaście lat bogatych doświadczeń w tym zakresie, choć w tym przypadku najzupełniej realna historia byłaby równie dobrą nauczycielką. Jednego czynnika nigdy nie można przeszacować — grupowego myślenia (czy, pisząc wprost, zbiorowej szajby); nie tylko po stronie prowincji, także władz państwowych. W przypadku determinacji, wprost proporcjonalnej do stopnia emocji, stosowne decyzje mogą zapaść w ciągu godzin. Najnowszy dreamlandzki precedens powinien być tutaj wystarczająco pouczający.

Konrad Friedman napisał(a):Trzeba pamiętać, że kurczowe trzymanie wszystkich za pysk i brak możliwości, nawet hipotetycznego opuszczenia KS […].

Taka możliwość istnieje, w drodze zmiany konstytucji. Jest to, oczywiście, trudne — i takie właśnie powinno być.

Konrad Friedman napisał(a):Dodatkowo, jeżeli rozwód jest łatwiejszy, to małżonkowie ostrożniej rzucają w siebie dziadostwem. Inaczej wyglądają kłótnie z dziewczyną, z narzeczoną, z żoną + rozdzielnością majątkowo i w końcu, z żoną z którą mamy wspólnotę majątkową. Tą ostatnią łatwiej zwyzywać od k*rew, bo ryzyko odejścia jest niższe, niż zwykłej dziewczyny.

Teraz jesteśmy już (szczęśliwie…?) starsi, ale zapewniam — na tyle, na ile oczywiście można formułować zapewnienia w warunkach historii alternatywnej — że gdyby rozwód był łatwiejszy, to Teutonii by obecnie nie było. Jeżeli już używamy małżeńskiej poetyki — nie bez przyczyny o rozwodzie orzeka sąd i nie bez przyczyny wymagany jest „zupełny i trwały rozkład pożycia”, a i to z ograniczeniami. Ludzkiej natury się nie zmieni.

Konrad Friedman napisał(a):U nas jest to dużo mniej prawdopodobne, chociażby z tego powodu, że wypowiedzieć traktatu nie można jedną decyzją — trzeba mieć zgodę Sejmu, czyli debatę + głosowanie + zakładać, że posłowie to imbecyle.

Posłowie są także ludźmi. Przy odpowiednim natężeniu emocji wystarczyłoby obecnie porozumienie czterech osób: Księcia i trzech posłów, w tym Marszałka Sejmu, żeby Traktat Unii przestał obowiązywać w ciągu paru godzin, a przy dobrej koordynacji, parunastu minut.
Helwetyk
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: Rozmowy o Traktacie Sarmacji i Baridasu

Postprzez Laurencjusz 5 sie 2018, o 20:29

RCA napisał(a):Co się tyczy diuka at Atery zaś... niech sobie diuk porozmawia z osobami, które odeszły z Baridasu. I niech wskażą Wam przyczyny tego stanu. Mówię o młodych mieszkańcach, których dziś mamy zamiast w KS to w UTN, i innych krajach. Jeśli diuk to zrobi jestem pewien, że odpowiedzi na swe pytania uzyska. I rozumiem Was. Prawda boli. Tak przedstawiony powód boli. Ale jest prawdziwy. Co zrobić. Więc diuku, nim następnym razem zarzucicie mi coś, popatrzcie w lustro. Na pewno znajdziecie wiele odpowiedzi, które sprawią, że Waszą postawę przemyślicie.

Wasza Książęca Mość!

Nadal twierdzę, że coś się WKM pomieszało. Po pierwsze jak po raz pierwszy zostałem Wicekrólem, o czym WKM wspominał w tym miejscu to nowi mieszkańcy przybyli do Baridasu. Jeśli zaś chodzi o UTN to właśnie niedawno tam byłem z wizytą, bo dostałem zaproszenie od mieszkańca, który tam zamieszkał po opuszczeniu Sarmacji. Prawda chyba boli WKM jak sobie pomyśli ile osób skłócił. Zamiast doradzać patrzenie w lustro, co chronicznie WKM zaleca to proszę tam samemu zajrzeć, bo przeciwników WKM też ma wielu. Ja przynajmniej nie zaprzeczam, że nie wszystkim podobają się moje działania, ale czy WKM kiedyś się zastanawiał ile krzywd sam wyrządził. Nie będę się licytował na ilości, bo nie o to chodzi, ale widzę, że prawda WKM boli i jak znam WKM to będzie się WKM dalej wybielał kosztem innych, bo inaczej WKM nie potrafi.

Jeśli zaś chodzi o dalsze rozmowy to w pełni popieram stanowisko, które pozwolę sobie zacytować poniżej.
Konrad Friedman napisał(a):Proponuję zawiesić rozmowy w sprawie traktatu do czasu wyboru Króla. Każda inna osoba, nawet Wicekról, nie ma odpowiedniego mandatu i legitymacji społecznej do prowadzenia negocjacji w imieniu Baridasu.

Króla będziemy mieli za dwa lub trzy tygodnie. Do tego czasu, przystaniemy przy dotychczasowym modus vivendi.

Powodów jest wiele. Po pierwsze i najważniejsze to brak Króla, a po drugie to żadnej atmosfery do dalszych rozmów nie ma, a widać tylko zarzuty.

To moje ostateczne stanowisko w tej sprawie.
Z wyrazami szacunku,

(-) Laurẽt Gedeon I
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Królestwo Baridasu
Kościół Diuczej Wiary
Dobry Obywatel
Rada Ministrów
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Archiwum Kurii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość