Strona 1 z 3

Junta!

PostNapisane: 12 lip 2017, o 19:23
przez Remigiusz L.
Obrazek

Stara Przystań wrzała. W oparach dymu z tanich cygar, wśród gorących, alkoholowych oddechów, wokół płonących ognisk, piraci szykowali bunt. Na mównicę wystąpił ich przywódca.
- ¡Compañeros! Nasza wyspa leży i kwiczy. Listy jakie adresowaliśmy do El Dictatore pozostały bez odpowiedzi. Nie otrzymaliśmy ani złamanego liberta na budowę okrętów. Czas wziąć sprawy we własne ręce. Dziś gazety przypominają historię Złotobrodego. Czy pamiętacie jego dewizę? "Kto ma Solę, ten ma wyspę". Cóż więc nam robić? Ruszać na Solę!
- Na Solę! Na Solę! - krzyknął tłum.
Piraci nie namyślając się długo, podnieśli swego caudillo na ręce i zanieśli na starą krypę, jedyny posiadany statek. Tam jednogłośnie powzięto uchwałę o obaleniu dotychczasowego El Dictatore i obwołaniu nowym swego caudillo - Remigiusza Vladimirowicza Lwowskiego von Hochenhaüsera.
Na krypę szybko wtoczono cztery stare armaty. Podniesiono kotwicę, rozwieszono żagle i wciągnięto na maszt krwawą banderę z lwem. Podmuch wichru poniósł samozwańczego El Dictatore ku stolicy...

Re: Junta!

PostNapisane: 13 lip 2017, o 10:19
przez Remigiusz L.
Tymczasem ośmieleni brakiem reakcji jakichkolwiek władz, piraci dalej zmierzali do Soli. Co prawda nagły przeciek pokładu starej krypy oraz poranny deszcz trochę ich opóźnił, ale na szczęście wszelkie usterki udało się mniej więcej naprawić.

Re: Junta!

PostNapisane: 13 lip 2017, o 10:55
przez Tadhg
Viva la Revolution! :D

Re: Junta!

PostNapisane: 13 lip 2017, o 15:34
przez rybczak
W Palacio de Gustolúpulo w Soli od świtu panował wzmożony ruch. Służba oraz straż przemierzała korytarze w tą i z powrotem. Gwar był tak okropny, że Namiestnik Starosarmacji — Paviel Gustolúpulo - postanowił interweniować: Ignacio, co tu się do jasnej cholery dzieje? — krzyczał w kierunku swojego lokaja. Bunt Namiestniku, bunt! Posłaniec rano doniósł o wyprawie pirackiej na nasze miasto! Należy uciekać Namiestniku, do Punty! — człowiek imieniem Ignacio był wyraźnie poruszony. Wyślij alkohole i kobiety do Punty, mojego ojca też. Jadę do ratusza. — wyraźnie poirytowany Namiestnik dziarskim krokiem ruszył w kierunku drzwi wyjściowych swojej rezydencji.

Re: Junta!

PostNapisane: 14 lip 2017, o 13:44
przez Remigiusz L.
Wreszcie na horyzoncie pojawiła się Sola:

Obrazek


Z tej okazji caudillo wygłosił przemówienie:
- ¡Compañeros! Za chwilę wylądujemy w stolicy! Jak donoszą mi moi szpiedzy, znajduje się w niej również Jaśnie Oświecony Namiestnik, a to oznacza, że może on wezwać siły KSZ z kontynentu na pomoc. Aby więc dać do zrozumienia Jaśnie Oświeconemu Namiestnikowi, że nasza junta nie jest wymierzona przeciw niemu, zaraz po zejściu na ląd udamy się do najbliższej urny i oddamy nań głos w wyborach na kanclerza. ¡Viva Paviel Gustolúpulo, nos canciller!
- ¡Viva! - zakrzyknęła załoga.

Zgodnie z zapowiedzią, zaraz po zacumowaniu krypy, wszyscy udali się do najbliższego punktu wyborczego. Większość piratów miała co prawda odebrane prawa obywatelskie za swe rozboje, ale pięć głosów się uzbierało. Wszystkie poszły na poczet Namiestnika Starosarmacji. Po dopełnieniu tego obywatelskiego obowiązku, piraci mogli skierować się do Palacio de Dictatore...

Re: Junta!

PostNapisane: 16 lip 2017, o 16:00
przez rybczak
Wezwijcie Stanika, biegusiem — Namiestnik Gustolúpulo wyglądał jakby wstał z łóżka lewą nogą, wszędzie gdzie się pojawiał atmosfera gęstniała tak, że można by ciąć nożem. Chędożone bunty-srunty, nawet wyspać się nie można — burczał pod nosem kręcąc się po gabinecie Burmistrza Soli.Panie Namiestniku, piraci pod ratuszem. Machają kartami wyborczymi i proszą o wizytę. Brew Namiestnika uniosła się wysoko, wyraźnie zdezorientowany nie wiedział co poczać. Po kilku dłuższych chwilach postanowił zejść do wzywających go piratów.

Re: Junta!

PostNapisane: 17 lip 2017, o 16:15
przez Remigiusz L.
Po nocy spędzonej pod ratuszem, do buntowników dołączył zespół Piratów z Tropicany, który dopiero co zawinął do portu, przynosząc wieść o zwycięstwie z Mieczami z Zollern. Ta wieść wszystkim dodała otuchy. Piraci zebrali się przed ratuszem, wiwatując na cześć Namiestnika i wzywając go, by oficjalnie zaakceptował nowego El Dictatore.
Wieść o przegranej Paviela w pierwszej turze wyborów nieco ostudziła ten zapał, ale wtedy Remigiusz kazał rozdać tequillę, "zakupioną" u miejscowych kupców za kwity, które miano wypłacić po zakończeniu junty. To szybko znów poprawiło humory, a gdy z czupryn zaczęło już dymić, pojawiły się głosy, że "jeżeli Jaśnie Oświecony Namiestnik nie wygra, to siłą osadzimy go na kanclerskim stolcu!".
Tymczasem z ratusza przyszła wiadomość, że Namiestnik chce przemówić. Rozległy się wiwaty, po czym zapadła cisza w oczekiwaniu przemówienia...

Re: Junta!

PostNapisane: 19 lip 2017, o 18:58
przez rybczak
Był już późny wieczór gdy Namiestnik Gustolúpulo przemówił do ludzi zgromadzonych pod Ratuszem — Tropicańczycy, bracia! Powiedzcie mi, co się takiego stało, że uzbrojeni po same zęby ruszyliście aż tutaj, do stolicy naszej pięknej dzielnicy? Co się takiego stało, że postanowiliście zgromadzić pod ratuszem przy okazji strasząc swoim zachowaniem innych tropicańczyków? Powiedzcie mi, jak mogę Wam pomóc?

Re: Junta!

PostNapisane: 24 lip 2017, o 20:08
przez rybczak
Namiestnik odchrząknął głośno a wzrokiem powiódł po śpiących piratach. W śnie wyglądali bezbronnie niczym małe prosiaczki.

Re: Junta!

PostNapisane: 28 lip 2017, o 10:20
przez Remigiusz L.
Piraci nieco się pospali (no cóż, za dużo rumu i tequilli), ale po przebudzeniu ujrzeli, że stary El Dictatore i tak nadal jeszcze śpi. Następnie ujrzeli czekającego na odpowiedź Namiestnika. Ojojoj - pomyśleli. - Chyba żeśmy przegapili drugą turę wyborów. Po chwili jednak doprowadzili się do porządku i mimo nieco ociężałych głów zaczęli skandować:
- Chcemy nowego El Dictatore! Chcemy nowego El Dictatore!