Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

[GW] Niezwykłe odkrycie...

Główny ośrodek sclavińskiego życia publicznego

Moderator: Konsulat Sclavinii: władze

[GW] Niezwykłe odkrycie...

Postprzez RCA 14 lis 2017, o 20:54

Panie Konsulu! Panie Konsulu! - do pokoju w siedzibie Konsula Sclavinii wpadł zdyszany urzędnik.
Panie Konsulu... - dysząc ciężko nie był w stanie wydukać z siebie nic więcej.
Słucham?! - dość oschle odpowiedział pochylony nad papierami konsul von Thorn — Nie widzisz, że jestem zajęty?
Wi... widzę panie Konsulu... a...ale ważne wiadomości mam. Znaleźli coś! - ostatnie słowa niemal wykrzyknął.
Kto? Co? O co chodzi? - rozkojarzony Konsul podniósł wzrok na urzędnika.
Archeolodzy nasi. Ci, których prezes Kolegium Nauk Przyrodniczych wysłał na Smoczą Równinę by badania ruin robili. - szybko odpowiedział urzędnik.
Jakich ruin? Jaki prezes KNP? Przecież to ja jestem prezesem KNP i nikogo nigdzie nie wysyłałem, a już na pewno nie na te zapomniane przez bogów piaski... - Konsul poczuł się lekko zbity z tropu, ale nie dał tego po sobie poznać.
Bo to nie pan ich wysłał... to jeszcze pański poprzednik. Oni tam już siedzą trzeci sezon... i właśnie coś znaleźli w końcu...
Hm... ale tam przecież nic nie ma... - von Thorn brzmiał coraz bardziej niepewnie.
No właśnie są... ruiny są znaczy. Dotąd nikt się nimi mocniej nie interesował, zasypywał je piasek, zarastały trawy... no ale parę lat temu do ówczesnego Konsula przybył jakiś dziwny naukowiec, który twierdził, że tam niegdyś znajdowało się miasto. Mówił, że to jeszcze z czasów sprzed Acja i w ogóle całej znanej nam historii. Wszyscy wokół stukali się w głowy, a on tłumaczył, rysował, przekonywał... i przekonał. Ówczesny Konsul zlecił prezesowi KNP zorganizowanie wyprawy, którą miał kierować właśnie ów naukowiec. No i tak pojechali. I siedzą tam. A przed 30 minutami przyszedł telegram, że coś znaleźli. - urzędnik cierpliwie tłumaczył.
A to takie buty... wiadomo co znaleźli?
Ponoć jakieś ryciny, czy coś... możemy tam polecieć i sami się przekonać. O ile oczywiście pan Konsul nie ma nic lepszego do roboty...
Mieć mam, zawsze coś mam do roboty... ten cholerny urząd sam się sprawować nie będzie. Ale przyda mi się odskocznia. Leć, szykujcie Sokoła do odlotu. Za piętnaście minut będę na dachu. - opcja szybkiego wypadu za miasto ucieszyła Konsula von Thorna. Od dawna bardzo chciał to zrobić, od dawna nie było na to szans. Z nieba spadło - pomyślał... gdyby tylko wiedział jak blisko był prawdy...

Sokół, czyli śmigłowiec wyprodukowany przez Eldorackie Zakłady Awioniki, miękko wylądował wzbudzając tumany piaskowego pyłu. Gdy łopaty wirnika przestały mielić powietrze z wnętrza wyskoczył Konsul von Thorn wraz z urzędnikiem, który całą drogę opowiadał mu o prowadzonych na równinie wykopaliskach. Droga, co prawda, nie była długa, ale i tak von Thorn miał wrażenie, że minęła błyskawicznie. Wciągnął się w opowieść swojego urzędnika. Skierowali swe kroki do oczekującego ich już naukowca.
Dzień dobry panie Konsulu. - naukowiec wyciągnął na ich powitanie dłoń.
To wielki dzień, wieeelki dzień, panie Konsulu. To odkrycie całkowicie zmieni postrzeganie naszej historii i pochodzenia. Wspaniałe odkrycie! Zawsze mówiłem, że tu coś jest! — nie czekając na odpowiedź konsula ekscytował się gospodarz wykopalisk.
Proszę za mną panowie. Uważajcie tylko na łopaty i te hałdy. Zaraz dojdziemy do miejsca, w którym odkryliśmy ten niezwykły obiekt. Nie wiemy jeszcze czy to całość, jak to jest duże, czy coś kryje się głębiej, ale obecnie udało nam się odsłonić pewien nieco zakrzywiony metalowy obiekt, na którym widnieją trzy glify. Coś niesamowitego! Pierwszy raz coś takiego widzę i nie mam pojęcia jeszcze co to jest, ale będę nad tym dalej pracował. Dziwne jest też to, że metal, z którego wykonany jest obiekt wydaje się nie mieć znanego nam odpowiednika. Czy to jakiś stop, czy coś jeszcze innego? Nie wiemy i to też jest niesamowicie podniecające! O tu, panowie, ostrożnie! Proszę samemu zobaczyć...
Konsul von Thorn i urzędnik, a zaraz obok nich także naukowiec, nachylili się nad potężnym dołem, w którym na dnie widoczny był dziwny obiekt, na którym dość wyraźnie rysowały się trzy znaki. Ich oczom ukazał się następujący widok...
ObrazekObrazekObrazek


Drodzy! Gorąco zapraszam Was do wspólnej narracyjnej zabawy. Jeśli wiecie co to są za znaczki to wiecie też, że ta zabawa może być niezwykle ekscytująca. Pierwsze skrzypce w niej będzie grała Wasza wyobraźnia a ja zachęcam by jej nie oszczędzać! Nie zdradzajcie od razu co i jak. Bawmy się razem. Dopiszecie dalszy ciąg tej pierwszej rozmowy? O czym po zobaczeniu glifów rozmawiał konsul von Thorn, naukowiec i urzędnik z konsularnej iedziby? Jakie dalsze działania zlecił konsul naukowcowi? Bawmy się!
Z poważaniem,
hrabia Robert von Thorn
Avatar użytkownika
Konsulat Sclavinii
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Trybunał Koronny
Dobry Obywatel
 

Re: [GW] Niezwykłe odkrycie...

Postprzez RCA 15 lis 2017, o 10:40

Co to u diabła jest? - zapytał cicho Konsul.
Nie mamy pojęcia panie Konsulu... - pewnym siebie głosem zaczął naukowiec.
Jak to nie macie pojęcia? Siedzicie tu trzy lata, grzebiecie sobie w ziemi, czegoś się dogrzebaliście i nie wiecie co to jest? - von Thorn nie dał naukowcowi dokończyć. Patrząc nań groźnie kontynuował.
Macie dołożyć wszelkich starań by się natychmiast dowiedzieć co to jest, czemu to służy, i jak to się tu do cholery znalazło! Grozi nam coś?
N...nie wiem. Ale raczej nie. Będziemy kopać wzdłuż łuku. Nawet wciąż to robimy. Za dwie-trzy godziny powinniśmy wiedzieć więcej... - dużo mniej pewnym głosem powiedział naukowiec.
Urzędnik stał i nic nie mówił. Wpatrywał się w dziwne znalezisko i milczał.
Idziemy! - warknął do niego Konsul.
Zorganizuj mi tu jakiś namiot, łączność i wszystko co potrzebne. Zostajemy, pokieruję krajem stąd. Chcę od razu wiedzieć jak odkopiecie przynajmniej połowę tego cholerstwa.
Dobrze szefie... - urzędnik nadal wpatrując się jak zahipnotyzowany w znalezisko skinął głową Konsulowi.

TRZY I PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ.

Oczom biorących udział w wykopaliskach ukazała się połowa okręgu, pustego w środku, na którym w równych odstępach, układając się na okręgu, wyrzeźbione były następujące glify.

ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek


Obrazek


Drodzy! Gorąco zapraszam Was do wspólnej narracyjnej zabawy. Jeśli wiecie co to są za znaczki to wiecie też, że ta zabawa może być niezwykle ekscytująca. Pierwsze skrzypce w niej będzie grała Wasza wyobraźnia a ja zachęcam by jej nie oszczędzać! Nie zdradzajcie od razu co i jak. Bawmy się razem. Dopiszecie dalszy ciąg? O czym po zobaczeniu glifów rozmawiał konsul von Thorn, naukowiec i urzędnik z konsularnej siedziby? Jakie dalsze działania zlecił konsul naukowcowi? Bawmy się!
Z poważaniem,
hrabia Robert von Thorn
Avatar użytkownika
Konsulat Sclavinii
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
Trybunał Koronny
Dobry Obywatel
 

Re: [GW] Niezwykłe odkrycie...

Postprzez Roland 15 lis 2017, o 20:17

- Toż to zaginiony kalendarz Stryja Wrzeczysyna! - powiedział chrapliwym, niemal charczącym głosem drobnej postury pijaczek. - W istocie i w rzeczy samej! Muszę pić mniej, bo zwidy miewam ostatnimi czasy nazbyt często.
(—) Roland hr. Heach-Romański,
Główny Architekt Konsulatu, były funkcjonariusz,
płodny artysta, a także oddany systemowiec
ObrazekObrazekObrazekObrazek

Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Trybunał Koronny
Konsulat Sclavinii
Dobry Obywatel
 

Re: [GW] Niezwykłe odkrycie...

Postprzez Patryk Vindsor 16 lis 2017, o 00:08

Trza by to oddać do analizy do Kowenu Wiedunów i Szeptunów...
Patryk Vindsor

Obrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Korona Księstwa Sarmacji
 


Powrót do Życie Sclavinii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości