Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Referendum Aborcyjne

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z realną polityką

Re: Referendum Aborcyjne

Postprzez Paczenko 1 cze 2016, o 09:04

AJ Piastowski napisał(a):z ówczesnymi władzami Kościoła, które czuło się w obowiązku tworzyć tę ustawę

I właśnie w tym leży problem.
Że władze kościoła czują się w obowiązku tworzyć ustawy.
Oj mała ta wiara w swoje owieczki, mała.
/-/ chor. inż. net. hr. Ryszard Paczenko
Kasztelan - sekretarz stanu do spraw wojskowych.

Wielki Mistrz Zakonu Dionizosa
Menda i spambot.
Avatar użytkownika
 

Re: Referendum Aborcyjne

Postprzez AJ Piastowski 1 cze 2016, o 11:22

Paczenko napisał(a):
AJ Piastowski napisał(a):z ówczesnymi władzami Kościoła, które czuło się w obowiązku tworzyć tę ustawę

I właśnie w tym leży problem.
Że władze kościoła czują się w obowiązku tworzyć ustawy.
Oj mała ta wiara w swoje owieczki, mała.


Zgadzam się to jest jeden z głównych problemów naszego Państwa, że we wszystko wpieprza się Kościół.
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Referendum Aborcyjne

Postprzez Konrad Friedman 6 sie 2016, o 13:37

Otóż nie to jest problemem, że wszędzie miesza się Kościół, tylko że wszędzie miesza się... państwo.

Tym sposobem ta siła, która akurat w Polsce rządzi, urządza kraj po swojemu.

PiS, a także jak na razie wszystkie/większość partii po '89 roku, rządzi państwem wykorzystując model białoruski. Nie chodzi mi tutaj o aluzje czy porównania do niszczenia opozycji, wykorzystywania metod niezgodnych z prawem czy działania na szkodę obywateli. Chodzi o samo podejście do kwestii rządzenia, które ma miejsce na Białorusi, w Rosji, na Ukrainie i ostatnio w Europie Zachodniej - w tym u nas.

Mianowicie rząd to taki gospodarz, a państwo to jego gospodarstwo. Obywatele to parobki i osoby żyjące z tego gospodarstwa. A rząd, jako gospodarz, ma wgląd we wszystko, wszędzie musi zajrzeć, wszystko musi zbadać, skontrolować, nad wszystkim mieć kontrolę. A dlaczego? Bo bez tego te gospodarstwo by upadło, ludzie nie daliby sobie rady i pomarli z głodu. Gospodarz musi mieć twardą rękę, a jeżeli wymaga tego dobro gospodarstwa - tej ręki użyć. Nie ma czegoś takiego jak rządy prawa, bo czasami (czyli praktycznie zawsze) trzeba postąpić wbrew prawu - w imię dobra gospodarstwa.

A urządzamy je według naszej wizji. Komu się nie podoba - wypad. Dobry gospodarz poucza swoich parobków, daje rady, za niestosowanie się do nich odpowiednio karze. Ludzie chętnie słuchają swojego przewodnika, a on właśnie od tego jest. Ma wszechwładzę i nie można działać wbrew jemu, wszak to jego własność i on wie najlepiej.

Model białoruski, bo tam wkroczyło to na wyższe stadium. Łukaszenka siada przed kamerami, sala wypełniona po brzegi tysiącami gości, w domu każdy ma włączony telewizor, a dobry gospodarz radzi obywatelom w kwestiach dalece wykraczających poza kwestie państwowe - a to Biblii, o internecie, o maybachach, o samochodach, o rezydencjach, o jedzeniu ziemniaków przed snem.

U nas i na Zachodzie tak daleko nie zaszło, ale w kwestii płodzenia dzieci, jego edukacji, w jakim wieku ma iść do szkoły, czy się ma uczyć czy nie, czego się ma uczyć, co ma jeść w szkole, czy ma pić mleko czy nie, czy ma mieć lekcję religii czy też nie, czy ma wisieć krzyż czy pusta ściana, czy wolno im dawać pączki, kiedy ktoś jest zdolny do dalszej pracy a kiedy ma iść już na emeryturę, co robi z własnymi pieniędzmi, czy się ubezpiecza czy nie, czy ma swoje dzieci szczepić - tutaj decyduje gospodarz, nie parobek w postaci obywatela.

No i każdy z tego korzysta. A przez to osoby czy grupy społeczne, które mają siłę przebicia i potrafią wpływać na rządy.

A Kościół, to grupa społeczna która jest najliczniejsza w Polsce, ma trwałą organizację, skuteczne kanały dojścia do swoich członków, renomę i autorytet wśród nich, więc skutecznie realizuje swoje postulaty. Czy dlatego, że sam się tam ładuje? Niekoniecznie. To akurat PiS ma taki "target" wśród elektoratu, stąd działa dokładnie tak, jak działali monarchowie w dobie średniowiecza czy oświecenia - Papiestwo i Kuria Rzymska to wciąż ważni gracze, stąd działą się albo w zgodzie z nim, albo przeciw niemu. Papież jest jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie, na czele stoi prezydent USA, potem kilka prezesów czy przewodniczących organizacji międzynarodowych czy finansowo-gospodarczych, ale Papież nadal jest w czołówce. Według niektórych politologów czy osób zajmujących się geopolityką, Kościół spełnia większość warunków, aby być supermocarstwem.

Nie tylko PiS z tego korzysta. O ile paręnaście lat temu w Europie środowiska lewicowe również prowadziły walkę z Kościołem (i robi to do dziś), to znowuż w Polsce lewica postanowiła pobawić się i w jakimś stopniu uzyskać pewne wpływy KK.

Na przykład w Argentynie, rząd i Prezydent otwarcie przeciwstawiają się swojemu rodakowi - Papieżowi. Niechętnie się odwiedzają, dyskutują o sobie. W Polsce, za czasów Jana Pawła II, SLD z Kwaśniewskim na czele bardzo chętnie stawało obok papieża, zapraszało na pielgrzymki, robiło sobie z nim zdjęcia, w przemówieniach Kwaśniewski mówił, że słowa papieża są prawdziwe i ważne oraz że się z nimi zgadza. Mało tego, przecież to za jego prezydentury podpisano konkordat. Z wiadomych względów, nie mogli pójść na całość. Ale kolejną siłą polityczną, która otwarcie brnie w ramiona Kościoła, jest PiS. No i wiadomo, że mogą sobie pozwolić na więcej aniżeli takie SLD, stąd bieżąca sytuacja.

Z drugiej strony, pisanie że "głównym problemem państwa" jest Kościół, to grube przegięcie i wyjazd pod publikę. Mniej więcej taki sam poziom zarzutów jak argumentacja drugiej strony - wszystko wina Tuska.

No i też warto zauważyć, że mimo wszystko do organizacji o nazwie Kościół Katolicki, w Polsce należy około 80%, więc stawianie zarzutów, że przekłada się to na sytuację polityczną, to bądź co bądź krytyka mechanizmów demokratycznych.

Każda siła pozarządowa w Polsce ma tyle do gadania, na ile pozwoli jej rząd. A rząd znowuż ma tyle do powiedzenia, na ile miesza się w sprawy które nie powinny go dotyczyć. Blokowanie KK nic nie da, bo zmieni się rząd, przyjdą inni ludzie, którzy będą działać w ten sposób, że druga strona nie będzie w stanie tego zaakceptować. Rozwiązaniem jest ograniczenie roli państwa w życiu obywateli, stąd lobbowanie czy wpływanie na obywatela przez siły pozarządowe również będzie ograniczone.
/—/ Konrad J. v-hr. Arped-Friedman
Kanclerz, Wicemarszałek Sejmu, Przewodniczący Rady Królestwa Baridasu
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Rada Ministrów
Sejm Księstwa Sarmacji
Instytut Edukacji Sarmackiej
Królestwo Baridasu
Naczelna Izba Architektury
 

Poprzednia strona

Powrót do Realna polityka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość