Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Sondaż ws. pracy Rządu

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z realną polityką

Jak oceniasz dotychczasową pracę Rządu Beaty Szydło?

Cud, miód i orzeszki!
0
Brak głosów
Dobrze sobie radzą.
2
9%
Mogło być lepiej.
4
17%
Szkoda gadać...
4
17%
Dno i 5 kilometrów mułu!
11
48%
Yyy... Jakie było pytanie?
2
9%
 
Liczba głosów : 23

Re: Sondaż ws. pracy Rządu

Postprzez Alexander White 17 lut 2016, o 16:33

Sławomir napisał(a):Naprawdę wy tak na poważnie o tym jak oceniasz parce obecnego Rządu ? Bo nie wiem jak do tego podejść, z jednej strony mamy sondażowe plusy, a z drugiej sposób przeprowadzenia zmiany/czystki w administracji jest trudny do opisania... Tempo prac, szereg ustaw; jak wspomnie 500+ , czy zamieszanie w sprawie TK oj masakra . Bidnie to widzę na przyszłość, a słaba waluta-groszy jest tylko Rubel... A tu jeszcze tyle lat, i nie wie co nam one przyniosą... Martwię się tamci nie byli dobrzy,ale co zrobił PiS momentami mnie przeraża.


Głupi naród sprzedał swoje głosy za 500 zł, to teraz jest jak jest.
Obrazek
(-)Alexander White
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: Sondaż ws. pracy Rządu

Postprzez Konrad Friedman 17 lut 2016, o 18:50

1. 500 zł na dziecko — po pierwsze, projekt nietrafiony ponieważ u nas w Polsce dużo dzieci rodzi się praktycznie w dwóch typach rodzin - albo biednych albo bogatych, w tych średniozamożnych jest najczęściej jedno, dwa to jest maksimum. I w związku z tym, 500zł dla bogatych nic nie zmienia, zmienia natomiast tylko w tych najbiedniejszych, często patologicznych rodzinach. I stąd takie kwiatki jak ostatnio przeczytany w necie, gdzie 17 letnia samotna mama zaszła w drugą ciążę z powodu obietnicy dostania kasy. Oczywiście ojciec nieznany.

Problemem do założenia rodziny są ceny mieszkań, małe zarobki, brak możliwości pogodzenia inwestowania w swoje życie z inwestowaniem w dziecko (nauka, praca), a 500 zł tych problemów nie zmienia. Stąd jak pisałem, bogacze na programie nie zyskają, zyskają na nim najczęściej (ale nie zawsze) rodziny patologiczne, gdzie 500 zł pójdzie na wódkę. Oczywiście, wskaźnik urodzeń drgnie, ale z takich rodzin najprawdopodobniej wyrosną dzieci które same przejdą w wieku dorosłym na zasiłek i szczególnie nie przysłużą się gospodarce krajowej.

Inna sprawa, zyski jakie ma przynieść nowo narodzony obywatel to w przybliżeniu jakieś 300 tysięcy. Natomiast koszty obsługi całego tego programu, w przeliczeniu na jednego obywatela to PONAD 300 tysięcy. Nie pamiętam ile, ale było to grubo ponad zysk. W związku z tym jaki jest sens inwestowania w nowego obywatela, skoro przyniesie on straty a taniej byłoby po prostu przelać kasę ze Skarbu Państwa do ZUSu? Dalej, wskaźnik urodzeń ma wzrosnąć według prognoz rządu z 1.3 do 1.5 Przecież to jest tyle co nic, a koszt jest ogromny. Do tego już teraz PiS ogłasza, że należy zatrudnić 7 tysięcy (!) nowych urzędników którzy zajmowaliby się obsługą programu, a jak to zawsze z planowanymi kosztami (podobnie jak np. z przetargami) na końcu okaże się, że urzędników będzie co najmniej 10 tysięcy. I tutaj jeszcze taka ciekawostka - nowi urzędnicy = większy elektorat który został kupiony za kasę. W takiej Wielkiej Brytanii urzędnik publiczny nie ma praw wyborczych i problemu nie ma (i nikt nie płacze, że to nie demokratyczne rozwiązanie!), ale u nas oni mają prawa wyborcze, stąd jest to kolejna zagrywka wyborcza. To samo z programem 500 zł na dziecko, kolejny zakup elektoratu.

Trzeba też pamiętać o kolejnym argumencie — wiele osób pisze, że jeżeli państwo już tak nam zabiera kasę, to dobrze, że chociaż teraz coś odda. Otóż argument - inwalida. Nikt nic nie odda, tylko zabierze więcej. To nie jest kasa która do tej pory szła na pierdoły czy na ośmiorniczki a teraz wróci do obywateli, tylko kasa pójdzie właśnie z podniesienia podatków jak np. bankowy czy sklepowy.

To nie jest sztuka rozdać pieniądze. Jak chcecie, to mogę Wam wszystkim dać jutro po 500 złotych. Mówię serio, piszecie mi list pocztą konną i jutro macie przelew na konto, caluśkie 500 złotych, tych z reala, emitowanych przez NBP. Jedyny warunek taki, że wcześniej wyślecie mi każdy po 1000 złotych przelewem. To jak, są chętni?
Dokładnie tak działa aparat państwowy, nie chodzi tylko o ten program pomocowy z 500 zł na dziecko, tylko ogólnie o pomoc społeczną czy inne fanty opłacane przez Sk. Państwa. Tutaj bułeczka podrożeje o 10 gr, chlebek o 30 groszy, benzyna o 20 groszy pójdzie w górę, nikt nie zauważy. Połowę zebranej kasy (albo i więcej) pójdzie na zmarnowanie i obsługę podatku, resztę się odda (już teraz z każdej złotówki pobranej przez państwo, 60 groszy idzie na administrację a reszta do skarbu państwa). To jaki sens jest zbierać tę kasę?

Już 150 lat temu pewien mądry facet powiedział, że demokracja w USA skończy się, kiedy Kongres odkryje, że można przekupić ludzi ich własnymi pieniędzmi. I w USA jak i u nas ten moment został już osiągnięty. Ludzie oddadzą chętnie po kilka tysięcy złotych rocznie, a potem będą zadowoleni pod niebiosa, że dostali od państwa - w różnej postaci - 500 złotych i "darmowe" fanty jak opieka zdrowotna czy edukacja, gdzie gdyby sami zajęli się tymi sprawami, wszyłoby taniej niż powierzać to państwu. A w podzięce oddają głos w wyborach. Tak jak na moim przykładzie, dalibyście mi te 1000 złotych, ja bym Wam oddał 500 złotych, 500 wziął dla siebie, a potem jeszcze mi podziękujecie i wybierzecie na urząd publiczny. Jakby ktoś zauważył, że dalej jest źle, to obiecałbym 700 złotych, byście mnie wybrali, ja bym zaczął zbierać 1500 złotych i oddawał te 700. Ale jak ktoś umie liczyć to zauważy, że jest coraz gorzej a nie lepiej. Bo cały czas dostajecie mniej niż oddajecie. W ten sposób się hoduje elektorat, zwiększa dziurę budżetową, psuje gospodarkę i okrada ludzi zmuszając ich do poniżających czynności ażeby się jakoś utrzymać.

Wracając do "kryzysu" demograficznego. To już lepiej byłoby przyznać ulgi podatkowe dla rodzin wielodzietnych, koszty o wiele mniejsze. Nie trzeba urzędników, nie trzeba wniosków i podań, nie trzeba nic zabierać, wystarczy zostawić tę kasę w portfelu.

Inna sprawa, dlaczego mamy mieć centralnie planowaną przez rząd liczbę urodzeń? Co za różnica, czy jest nas 30 milionów czy 40 milionów? Są kraje po 5 milionów ludzi gdzie jest duże bogactwo, jak i kraje z setkami milionów obywateli gdzie bieda aż piszczy. Jedyny problem ma państwo, a konkretnie ZUS. To jest klasyczny przykład piramidy finansowej. Ba, nawet Amber Gold posiadało bezpieczniejsze fundamenty swoich działań. ZUS jest systemem jednym z najgorszych, gdzie nie zbieramy kasy dla siebie, nikt nic nie odkłada na emeryturę, ale finansuje ją dla przeszłych pokoleń. W związku z tym, potrzebny jest stały napływ nowych członków. Załóżmy, że jakimś cudem PiS powiększył wskaźnik urodzeń i zażegnał tzw. "kryzys" demograficzny. Mało tego, obywateli jest więcej niż się spodziewano! No i super, kasa będzie dla emerytów, nowi obywatele przyniosą kasę do ZUSu. Wszystko fajnie, ale kto potem zarobi na ten właśnie skok demograficzny? Potrzeba będzie... jeszcze więcej obywateli. I tak w kółko.

ZUS upadnie, i to jest kwestia czasu, wie o tym każdy średnio rozgarnięty ekonomista. Mówi o tym nawet sam... były prezes ZUSu (!) a konkretnie pan Gwiazdowski. To jest efekt ingerencji państwa w mechanizm rynkowy, a konkretnie w system ubezpieczeń społecznych. Lepiej wyszłoby dla każdego obywatela, gdyby odkładał kasę w skarpecie i na starość po prostu ją wydał. A co dopiero gdyby w czasie pracy oddawał na wybrany przez siebie fundusz emerytalny, na jakiś procent, część zarobków, dowolnie ustaloną, czy 5% czy 50%. Dodatkowo byłoby to na zasadzie spółdzielczej, z tym, że rodzinnie. I obywatel sam decydowałby się kiedy chce iść na emeryturę. Ma 50 lat i uznał, że tyle kasy mu starczy? Niech więc idzie na leżaczek. Ktoś ma 67 lat i świetnie się czuje, chce jeszcze pracować? Wypłaca sobie kasę z funduszu jako normalną emeryturę, a w międzyczasie chodzi do pracy. Nie ma problemu jak z ZUSem, gdzie praca po emeryturze jest w większość nielegalna. Dlaczego państwo odgórnie określa kiedy kto ma iść na emeryturę? Nie każdy jest taki sam, jeden nie może pracować przekroczywszy 50 lat, drugi ma 70 a ciągle się czuje młodo i jest chętny do pracy. Jedyne co powinno tutaj zrobić państwo, to ustalić emeryturę państwową i wiek od jakiego by przysługiwała. Byłaby to nieduża kwota, wypłacana bezpośrednio z budżetu państwa, zabezpieczenie dla tych, którzy w jakiś sposób nie uzbierali odpowiedniej dla siebie kwoty, bo nie pracowali z jakiegoś powodu itp. Powiedzmy, równowartość siły nabywczej obecnych 500-700 złotych. A do tego właśnie ta kasa jaką uzbierałeś sobie sam. A jak ktoś nie chciał pracować, z własnej woli, to ma tylko te 500-700 złotych i ameno.

2. Podatki bankowe i sklepowe — podstawowym prawem ekonomicznym (z którym ciężko polemizować) jest to, że ekonomiczny zasięg podatku jest inny niż zasięg prawny. Tutaj nie chce mi się uzasadniać bo to jest uniwersalna zasada a nie szczególny przypadek, jak np wspomniane 500zł na dziecko czy system emerytalny. Stąd wkleję skan mojego podręcznika do mikroekonomii (Roberta H. Franka), nieduży fragment właśnie na ten temat.

Obrazek
To jest tylko mały fragment, potem jest więcej na ten temat, wraz z dowodami opartymi na realnych danych i przykładach, matematyczne przedstawienie problemu i innymi nudnymi bzdurami które Was nie zainteresują.

Wynika z tego dokładnie tyle, że i tak ostatecznymi płatnikami podatków będziemy my. Już w styczniu dostałem wiadomość od mojego banku (dokładnie ING), że podnoszą opłaty za wypłaty z bankomatów nienależących do ING, że zmniejszają oprocentowanie i takie tam. Oczywiście rządu zapisał w ustawie, że banki nie mają prawa przenosić kosztów podatków na klientów. No tutaj to mnie to rozwaliło na łopatki, normalnie jebłem z dywanu na podłogę. Niby wezwali do siebie prezesów banków i zagrozili czymś tam, ale i tak mi - jak i każdemu klientowi innych banków - podnieśli opłaty za wszystko. Efekt? Podatek bankowy zapłacę ja i Wy (albo Wasi rodzice). Takie są skutki olewania zasad ekonomii. To samo z podatkiem sklepowym. Nie chce mi się tutaj powtarzać tego co wyżej, sami sobie podstawcie zamiast "bank" słowo "sklep" i wyjdzie to samo. Spodziewajcie się wzrostu cen. Już nie wspominając o tym, że wyjdą inne jaja. Już w czasie kampanii wyborczej pisałem gdzieś, że tak zwane sklepy wielkopowierzchniowe podzielą się na mniejsze podmioty i w ten sposób ominą podatek. A jakieś kilka tygodni temu czytam w necie, że właściciele sklepów długo kombinowali, kombinowali i wreszcie wykombinowali. Że podzielą sklepy na "niezależne" od siebie spółki. A i tak podatek zapłacą polskie sklepy, a nie zagraniczne molochy.

Tutaj tak przy okazji takie pytanie — dlaczego transfer kapitału za granicę jest dobry, jeżeli zyski przenoszone są przez polskie firmy do swoich właścicieli w Polsce, albo kiedy emigranci zarabiający za granicą wysyłają kasę z UK, Niemiec czy Norwegi do Polski, a kiedy mechanizm działa w drugą stronę to jest to już wielkie przestępstwo z którym trzeba walczyć? Przecież ZSREuropejskich od lat walczyło o wolny przepływ kapitału?

3. Osłabienie złotego — co w tym złego? Ja się bardzo cieszę z tego powodu. Po raz pierwszy od dawien dawna mamy dodatni bilans handlu zagranicznego, Polska więcej sprzedała za granicą niż musiała importować. Tania waluta zachęca zagraniczne podmioty do robienia zakupów u nas. To jest akurat jedna z tych rzeczy jaka się PISowi udała. Za to Szwajcaria ma baaardzo mocną walutę, a jakoś ich rząd nie cieszy się z tego powodu. Wiele firm upadło, bo nie mają gdzie eksportować swoich towarów. Bardziej opłaca się kupować za granicą niż produkować u siebie, co oznacza spadek wzrostu gospodarczego. Waluta to nie jest wojsko albo reprezentacja w piłce nożnej, że trzeba się brandzlować kiedy jest mocna, a płakać kiedy leci w dół. Oczywiście śmieciowe pieniądze jak w Zimbabwe nie są pożądane, ale waluta powinna być raczej na niższym poziomie niż na mocniejszym. Dostaliśmy od pytki embarg, zwłaszcza od Rosji (a nawet od Ukrainy, która określa się za naszego sojusznika!), więc dobrze, że złoty stracił na wartości, bo dzięki temu udało się sprzedać towary innym krajom.
/—/ Konrad J. v-hr. Arped-Friedman
Kanclerz, Wicemarszałek Sejmu, Przewodniczący Rady Królestwa Baridasu
Avatar użytkownika
Rada Ministrów
Sejm Księstwa Sarmacji
Instytut Edukacji Sarmackiej
Królestwo Baridasu
Naczelna Izba Architektury
 

Re: Sondaż ws. pracy Rządu

Postprzez Juarez 17 lut 2016, o 20:53

Przebrnąłem przez cały ten wywód i im dalej docierałem tym większe było moje zainteresowanie. Bardzo ciekawa analiza i dobre wyjaśnienia zasad ekonomii Panie Friedman. ;) Szczególnie zaciekawiła mnie kwestia ZUS-u i to porównanie z dawaniem 500 zł. Na taką właśnie wypowiedź w tym temacie czekałem. Daje do myślenia. :)
Obrazek
Książę Monderii, Przywódca Thornmáku, Redaktor Naczelny Gazety Teutońskiej.
Obrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Sondaż ws. pracy Rządu

Postprzez TAR 17 lut 2016, o 21:22

Zamiast podatku bankowego i sklepu wielkopowierzchniowych, to można prowadzić podatek od wyprowadzania kapitału za granicą. Byłby to dobry pomysł panie Friedman? Nie znam aż tak na ekonomice, ale chciałbym poznać twoją opinie na temat podatku od wyprowadzania kapitału za granicą.
Teodozjusz Diuk Azoramath-Arped Obrazek

Pan i władca Hrabstwa Dahrim

Ara, jé etté av Castavo Baridas. (Starobaridajski)
Hara, as esta et Aryossá Baridasa. (Baridajski)
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Kościół Diuczej Wiary
 

Re: Sondaż ws. pracy Rządu

Postprzez AJ Piastowski 17 lut 2016, o 21:34

Nooo, Szanowny Kawalerze Friedman, stał Pan się właśnie moim idolem KS w sprawach ekonomii :)

Polecam wszystkim powyższy wywód, aż go sobie zapiszę gdzieś na dysku, bo rozmawiając jakiś czas temu ze znajomym, który przyznał mi się, że wolał oddać głos na PiS tłumacząc, że przynajmniej będzie miał 500 pln na dzieciaki... już mi po prostu, w którymś momencie brakowało argumentów, żeby uświadomić go o błędzie jaki popełnił.

Zabrakło jeszcze odniesienia do nowego pomysłu partii rządzącej tzw. Plan Morawieckiego... Chociaż można tak w nieskończoność mnożyć przykłady złej polityki i polemizować nad tym wszystkim.
Czytając powyższą wypowiedź mam tylko szczerą nadzieję, że kiedy już Pan wykształci się, to znajdą się ludzie myślący podobnie, którzy zechcą ustanowić nowy porządek dla tego burdelu zwanego Sejmem i polityką ociekającą brudem. Tylko, że nowy porządek kojarzy się z żydostwem i masonerią, więc będzie ciężko ;)

Za tą wypowiedź chętnie przeleję Panu 1 000 lt i wcale nie będę żądał zwrotu 500 :P
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: Sondaż ws. pracy Rządu

Postprzez Juarez 17 lut 2016, o 23:37

AJ Piastowski napisał(a):Polecam wszystkim powyższy wywód, aż go sobie zapiszę gdzieś na dysku [...]


Ja już mam go na półce, elegancko wydrukowany na dwóch kartkach. :D
Obrazek
Książę Monderii, Przywódca Thornmáku, Redaktor Naczelny Gazety Teutońskiej.
Obrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Poprzednia strona

Powrót do Realna polityka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość