Strona 1 z 4

Wspólny wróg

PostNapisane: 27 mar 2016, o 21:41
przez kaxiu
Zadam pytanie, które potencjalnie naraża mnie na jednostronny bilet w wiadomym kierunku, jednakże jako prosty człowiek czuję że należy spytać.

Czy mamy narracyjnie jakiegokolwiek "wroga" (cudzysłów zastosowany bez przypadku)? Kiedyś mieliśmy centralę i gellonię*, a teraz?

Wieloletnie badania dowiodły, że nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg. I trochę mnie niepoki to, że mam wrażenie, że żyjemy w pewnej formie samozachwytu, nie mając żadnego punktu odniesienia.

* W tym miejscu wspomniec należy, że do tej pory nie mogę sobie wybaczyć głupoty mojej i rodu, że podczas pewnej elekcji poparliśmy zamiast gellończyka wandusa (Kwazi jak chce może powiedzieć /a nie mówiłem/). Zmarnowaliśmy okazję życia, że być mieć za księcia przyjaciela, którego jednocześnie można by wyzywać od najgorszego

Re: Wspólny wróg

PostNapisane: 27 mar 2016, o 21:52
przez Vladimir
Baridas lub inaczej Zamurze. Z Gellonii też można się śmiać.

Re: Wspólny wróg

PostNapisane: 27 mar 2016, o 22:02
przez kaxiu
Vladimir Iwanowicz napisał(a):Baridas lub inaczej Zamurze. Z Gellonii też można się śmiać.

Upadliśmy już tak nisko, że Baridas uchodzi za naszego wroga? :/

Re: Wspólny wróg

PostNapisane: 27 mar 2016, o 22:04
przez Irmi
A czy zawsze musi być wspólny wróg aby pisać opowiadania? A może stwórzmy tak, że wewnątrz nas jest ten wróg, który próbuje nas skłócić od środka.

Re: Wspólny wróg

PostNapisane: 27 mar 2016, o 22:24
przez Vladimir
kaxiu napisał(a):
Vladimir Iwanowicz napisał(a):Baridas lub inaczej Zamurze. Z Gellonii też można się śmiać.

Upadliśmy już tak nisko, że Baridas uchodzi za naszego wroga? :/


Czy ja wiem, czy nisko. Fajniej jest miec aktywnego wroga. Jak już napisałem, z Gellonii możemy się śmiać, ale co to za przyjemność śmiać się z trupa?

Irmi napisał(a):A czy zawsze musi być wspólny wróg aby pisać opowiadania? A może stwórzmy tak, że wewnątrz nas jest ten wróg, który próbuje nas skłócić od środka.


Istnienie wśród nas zamurskiej siatki szpiegowskiej podejrzewam od zawsze. Zamurze nie cofnie się przed niczym, by oderwać od Teutonii Loardię.

Re: Wspólny wróg

PostNapisane: 27 mar 2016, o 22:27
przez Irmi
Irmi napisał(a):A czy zawsze musi być wspólny wróg aby pisać opowiadania? A może stwórzmy tak, że wewnątrz nas jest ten wróg, który próbuje nas skłócić od środka.


Vlad napisał(a):Istnienie wśród nas zamurskiej siatki szpiegowskiej podejrzewam od zawsze. Zamurze nie cofnie się przed niczym, by oderwać od Teutonii Loardię.


Toć własnie o tym mówię. Spróbujmy znaleźć tego wspólnego wroga wewnątrz nas i okdryć prawdziwe powody jego istnienia. Niekoniecznie musimy mieć kogoś z zewnątrz.

Re: Wspólny wróg

PostNapisane: 27 mar 2016, o 23:22
przez kaxiu
Tak spytam mało dyskretnie (a nóż się coś zmieniło) - Baridas to nie są aby pedały?

Re: Wspólny wróg

PostNapisane: 28 mar 2016, o 06:10
przez Vladimir
Miłośnicy kóz.

Re: Wspólny wróg

PostNapisane: 28 mar 2016, o 08:39
przez Laurẽt
kaxiu napisał(a):Tak spytam mało dyskretnie (a nóż się coś zmieniło) - Baridas to nie są aby pedały?

Jeśli szukasz osób o podobnych preferencjach seksualnych, to jesteś w domu. Wszystkie nasze kozy zawsze są kradzione przez Zamurzaków i dlatego powstał Wielki Mur.

Re: Wspólny wróg

PostNapisane: 28 mar 2016, o 11:17
przez Roland
Co to za wierutne kłamstwa?

1) Nie od dzisiaj wiadomo, że Teutończycy słyną z najlepszych owiec na Pollinie.
2) Nie od dzisiaj wiadomo, że Baridajczycy z dziada pradziada owe owce kradną. Na czele owcokradów stoi niejaki Kaizer.
3) Nie od dzisiaj wiadomo, że skradzione owce uciekały do macierzy, gdyż baridajska gościnność powodowała u nich problemy z defekacją.
4) Aby skradzione owce nie uciekały Zamurzacy wznieśli Wielki Mur.

P.S. W czasie ostatniej wielkiej kradzieży owiec przez Kaizera zostałem postrzelony strzałą w kolano i od tego czasu ciągnie się za mną przydomek "kulawy".

Co do kóz... nie wiem. W Teutonii nie ma kóz. W Baridasie kozy sprowadzane są z Al Rajnu, w wiadomych, tożsamych celach w jakim w Al Rajnie są one hodowane (tu: pornkoza).