Strona 1 z 1

Kongres Znawców Rzeczy Niepotrzebnych [rozkład jazdy]

PostNapisane: 28 paź 2018, o 16:26
przez Jul
Za kilka dni w Dreamopolis rozpoczyna się Kongres. Ilość prelegentów zaskoczyła nawet nas, organizatorów - dlatego rozłożyliśmy wykłady na 3 dni. Poniżej prezentuję ich rozpiskę. Kilku Sarmatów na szczęście uratowało nasz honor. Wszystkich Was zachęcam do czynnego uczestnictwa - zapoznania się z wykładami oraz wzięcia udziału w dyskusji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Kongres Znawców Rzeczy Niepotrzebnych [rozkład jazdy]

PostNapisane: 28 paź 2018, o 18:10
przez AFvTD
Czekam z niecierpliwością <3

Re: Kongres Znawców Rzeczy Niepotrzebnych [rozkład jazdy]

PostNapisane: 2 lis 2018, o 18:45
przez Jul
Czołem Sarmaci!!!

Kongres trwa w najlepsze. Wykłady rozgrzewają publiczność, toczą się dyskusje. Kantyna obok sali, gdzie odbywa się Kongres tętni życiem. Kto nie był, niech prędko spieszy!

Tymczasem krótka relacja.

Pierwszy dzień był okazją do zaprezentowania trzech tematów. Zdolny, młody Sarmata - Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza opowiedział o wpływie muzyki na skoki w hiperprzestrzeń, przy okazji zdradził swój (mhm!!) gust muzyczny. Zaś profesor Bonawentura von Romocki zaprezentował temat Instytut Nauk Paranormalnych Konserwatorium Muzycznego w Wałbrzychu a kuloodporność jaków w Precelii Zachodniej.

Dzień wczorajszy, z uwagi na realne święto, był dniem wolnym.

Dziś zaś nastąpiła kulminacja. Pierwszy wystąpił Norbert Bryfyj, fan motoryzacji. Opowiedział o tym, jak Motorsportem rozwinąć państwo można i trzeba. Kolejny temat przeniósł nas w inne klimaty - dzięki obywatelce Austro-Węgier, Inger von Beillschmidt. Ołówkiem ku chwale ojczyzny, Wpływ grafitu na poprawę życia obywateli brzmiał temat prelekcji, w której autorka udowadnia dobroczynny wpływ grafitu.
Od stepu do pustyni. Analiza Kugarskiego upadku to racjonalne spojrzenie na przyczyny upadku tejże mikronacji okien Wiktora von Vihrena.

Dwa kolejne tematy poruszają sarmackie klimaty - pierwszy - opowiadanie Anonimowego Autora Sarmacka masakra wibratorem mechanicznym daje nam bardzo wyrazisty morał. Mam nadzieję, że zmieni on Wasze v-życie!! 8-) Kolejny temat, do którego osobiście się przyznaję, dotyczy zakazanych praktyk Sarmatów.

Tymczasem już jutro na kongresowej scenie stanie dwóch wyśmienitych ludzi - Teutończyk i Baridajczyk - Andrzej Fryderyk i Adrien Alatriste! Nie przegapcie!!

Re: Kongres Znawców Rzeczy Niepotrzebnych [rozkład jazdy]

PostNapisane: 2 lis 2018, o 19:37
przez Remigiusz L.
Ciekawe jest to, że największą dyskusję wywołał wykład, który nie został wygłoszony :P

Re: Kongres Znawców Rzeczy Niepotrzebnych [rozkład jazdy]

PostNapisane: 2 lis 2018, o 23:17
przez Piotr III Łukasz
Liczę na jakieś artykuły relacjonujące w prasie sarmackiej :)

Re: Kongres Znawców Rzeczy Niepotrzebnych [rozkład jazdy]

PostNapisane: 3 lis 2018, o 10:55
przez Laurencjusz
Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem pracy włożonej przez publikujących swe prace wykładowców. Przede wszystkim od razu widać zapał, entuzjazm i radość tworzenia. Gratuluję i życzę kolejnych tak udanych pomysłów.

Re: Kongres Znawców Rzeczy Niepotrzebnych [rozkład jazdy]

PostNapisane: 4 lis 2018, o 13:51
przez Julian FER
Pewnie wśród baridajskich władz moje zdanie od dawna nic już się nie liczy, ale w mojej subiektywnej ocenie zamieszczony poniżej fragment, co pochodzi z tego źródła można by uznać za godny fragment z historii Baridasu, który jest wart do odnotowania w kronikach.

Jul napisał(a):Zaczniemy od Baridasu, mojej najdłuższej sarmackiej przygody. Koza baridajska jest jednym z nieodłącznych symboli baridajskich. Zapisała się w jej kulturze jako znak płodności, szczęścia, radości. Kozie baridajskiej przypisuje się niemal cudotwórcze właściwości. Gdy Baridajczyk zobaczy kozę, wkróce spotka go szczęście. Gdy dotknie kozy, może liczyć na łaskę Króla. Gdy koza spożyje jakąś rzecz należącą do Baridajczyka, czeka go nagły przypływ gotówki. Zwierzę to występuje jednak coraz rzadziej, stąd jego cena wzrasta. Na posiadanie kozy stać obecnie nielicznych – głównie baridajską arystokrację.

Koza baridajska zdaje się być całkiem niegroźnym symbolem, generalnie przynosi różnego rodzaju szczęście. Dochodzimy jednak do mroczniejszej strony – krew kozy baridajskiej jest niezwykle cenna. Z dziada pradziada przekazywane są opowieści o ludziach, którzy po zastrzyku owej krwi, zwanej krwią nadżycia, zyskali nowej życiowej energii. Młodzieniec, syn znanego szlachcica z Almery, mający kryzys emocjonalny po porzuceniu przez ukochaną po transfuzji szybko znalazł szczęście. Ponoć nawet Król przed elekcją sprowadził na dwór kozę, to transfuzji przypisuje się zaszczyt zdobycia tronu.
Po protestach ekologów z Almery i lekarzy transfuzje są obecnie zabronione. Jednak żądza poprawienia swojej mocy jest silniejsza, zakazany owoc kusi bardziej. O opinię poprosiłam Carmen Laurent-Asketil z Teutońskiej Akademii Medycznej. „AM nie popiera większości transfuzji krwi odzwierzęcej. Znane są sekty działające na terenie Sarmacji, które w swoich ceremoniach próbują używać do transfuzji krwi bydlęcej, co skutkuje reakcją hemolityczną i w najlepszym wypadku długim pobytem w szpitalu. Jedynym odstępstwem wydaje się krew kukuła inkaskiego w odmianie scholandzkiej, która jest zgodna z większością krwi sarmatów. Ze względu na to, że kukuły są dość dużymi zwierzętami, ilość krwi jest wystarczająca do przetoczenia nawet osobie dorosłej. Jest to jednak odkrycie dość nowe i wymagające obszernych badań w tym zakresie.”
Obrazek