Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

To co z tom Bialeniom?

Serce Księstwa Sarmacji — to tutaj toczy się nasze wirtualne życie
Ambasady, ogłoszenia

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez anglov 20 mar 2019, o 07:40

Zrezygnowaliście z kanclerstwa bo byliście nieudolni. Nie potrafiliście ogarnąć swojego rządu i wprowadzić takich zmian, które pomogły by utrzymać Was w Sarmacji, a zamiast tego woleliście płakać na własnym forum jacy to niezależni jesteście. No to jesteście.

Nie róbcie z siebie kogoś, kim nie jesteście. Nie kierowała w rezygnacji Was nic innego niż bezradność.

Dorośniecie jeszcze kilka lat i Wam się znudzi taka nawalanka w samych siebie. Tak toksycznej społeczności jak Białenia, która średnio raz na miesiąc ma kryzys, a ludzie rzucają obywatelstwami to ja nie widziałem.
Andrzej Fryderyk
Były Król Teutonii
Obrazek
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez Piotr Paweł I 20 mar 2019, o 08:41

Nie ma debat politycznych, bo między politykami i partiami nie ma istotnych różnic. Z sarmackiej polityki całkowicie wycięto monarchofaszyzm (czy jego złagodzoną już wersję, khandyzm) i komunizm. Nawet jeśli od czasu do czasu ktoś próbuje nawiązać do tych pojęć, to robi to tylko w celu nadania klimatu, a nie alternatywy ideologicznej.
A liberalizm, republikanizm, demokratyzm, czy jakkolwiek byśmy nazwali obecnie dominujące poglądy (niby większość w Sejmie mają monarchiści, ale nie przeprowadzają monarchistycznych reform, więc co to za monarchiści?) nie mają z czym się ścierać. Przyznaję rację Carlowi Schmittowi, że w polityce wróg jest niezbędny. W Sarmacji wroga nie ma i nie ma polityki.


Na ten temat dyskutowaliśmy w różnych miejscach bardzo długo. Powiem więc krótko. W realu można się spierać, używając dla odmiany terminologii marksistowskiej, o "bazę" i "nadbudowę". W mikronacjach "bazy" nie ma. Czyli odpada podstawowy powód sporów: pieniądze. No i w ogóle coś, co nazwiemy codziennym życiem. Kliknę dwa razy i jestem "najedzony"; spór o to czy może klikać trzy albo cztery razy jest niespecjalnie istotny.
Pozostaje "nadbudowa". Tu możliwości są większe, ale wbrew pozorom nie aż tak bardzo. Gdyby jeszcze była silna religia, to można by ją wspierać lub z nią walczyć. Debaty czy monarchia, czy republika, ile władzy dla szefa państwa, ile dla szefa rządu, a ile dla parlamentu - to nam pozostaje. Czyli mało. Spory o liczbę i nazwy ministerstw są po prostu nudne.
I jeszcze jedno. Jak jest nas niewielu i znamy się doskonale, to poglądy polityczne stają się nieważne. I tak zagłosuję na X, bo go lubię, a przeciw Y, bo go nie lubię. Wroga można generować na siłę, tak w Bialenii pod koniec stowarzyszenia niektórzy wygenerowali wroga - Hasseland. No i przez chwilę była hiperaktywność, a potem Hasseland sobie poszedł i się skończyło. Co np. da nam w Sarmacji uznanie, że wrogiem jest jakaś inna mikronacja? Kilka gromkich okrzyków i potem już regularne wołanie przeciwko wrogowi?
Co robić więc? Po pierwsze - zwiększać liczbę mieszkańców mikronacji, bo wtedy jest szansa na reanimację polityki. Po drugie, choć to już sci-fi, pracować nad stworzeniem jakiejś namiastki "bazy". I tyle.
Piotr de Zaym
Arcyksiążę KH, Król-Senior Hasselandu
prof. dr net. Rektor HAN, Kustosz Muzeum Hasselandzkiego
Diuk Sarmacki
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Hasselandu
Sejm Księstwa Sarmacji
Dobry Obywatel
 

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez Andrzej Swarzewski 20 mar 2019, o 17:28

VAT napisał(a):Nie kpij. Do teutońskiej tradycji nawiązywaliście wbrew władzom Teutonii i woli Teutończyków. Wycieraliście sobie wasze młodzieńcze, zapryszczone, bialeńskie gęby nie swoim dziedzictwem i robiliście to pomimo oburzenia ze strony Narodu Teutońskiego i nawoływań do porzucenia tego typu narracji.

Bialenia ma tyle wspólnego z Teutonią,co pewien król pewnego królestwa z bujną czupryną.

No i taką narrację szybko porzuciliśmy, idąc w zupełnie innym, oryginalnym kierunku. Informację o tym niewielkim związku pomiędzy naszym państwa i waszą prowincją podałem w ramach ciekawostki historycznej. Nie trzeba tak agresywnie reagować. :)
VAT napisał(a):Baridas nie jest prowincją.

Nie twierdzę, że jest, nigdzie tak nie napisałem.
VAT napisał(a):Abstrahując już od tego, że naprawdę mało kogo obchodzi, czy Bialenia będzie niepodległa, podległa, czy może jej w ogóle nie będzie, to pomysł zostawienia KS przez Baridas po to, żeby budować konfederację z Bialenią, jest pociągający niczym wizja wyprowadzenia się od nudnej żony i związania się z mającą pstro w głowie panną lekkich obyczajów z syfilisem.

Nie wiem na czym polega ta wyższość Baridasu nad Bialenią i chyba nawet nie zaryzykuję pytania.
anglov napisał(a):Zrezygnowaliście z kanclerstwa bo byliście nieudolni. Nie potrafiliście ogarnąć swojego rządu i wprowadzić takich zmian, które pomogły by utrzymać Was w Sarmacji, a zamiast tego woleliście płakać na własnym forum jacy to niezależni jesteście. No to jesteście.

Owszem, nie miałem pomysłu na Sarmację (patrząc na to, że Sarmacja nie zmierza w żadnym konkretnym kierunku, to nikt takiego pomysłu obecnie nie ma). Ale udolności mojego następcy też nigdzie nie widzę.
anglov napisał(a):Nie róbcie z siebie kogoś, kim nie jesteście. Nie kierowała w rezygnacji Was nic innego niż bezradność.

To już Wasza interpretacja.
anglov napisał(a):Dorośniecie jeszcze kilka lat i Wam się znudzi taka nawalanka w samych siebie. Tak toksycznej społeczności jak Białenia, która średnio raz na miesiąc ma kryzys, a ludzie rzucają obywatelstwami to ja nie widziałem.

Wracamy do "Białenii"? W porządku.
Kryzysy świadczą o tym, że jeszcze żyjemy. Jeszcze możemy sami decydować o tym w którym kierunku idziemy, więc mamy o co się spierać. W odróżnieniu od Sarmacji nie tworzymy dystopijnego świata w którym jednostka w ramach post-liberalnego systemu może zajmować się tylko rzeczami nieistotnymi (np. ciągłymi zmianami praw prowincjonalnych), a istotnymi nie może się zajmować nikt (łącznie z księciem, czego dowodzi przykład Roberta Fryderyka).
Piotr Paweł I napisał(a):Na ten temat dyskutowaliśmy w różnych miejscach bardzo długo. Powiem więc krótko. W realu można się spierać, używając dla odmiany terminologii marksistowskiej, o "bazę" i "nadbudowę". W mikronacjach "bazy" nie ma. Czyli odpada podstawowy powód sporów: pieniądze. No i w ogóle coś, co nazwiemy codziennym życiem. Kliknę dwa razy i jestem "najedzony"; spór o to czy może klikać trzy albo cztery razy jest niespecjalnie istotny.

"Baza" i walka klas w ogóle ma kluczowe znaczenie tylko dla marksistów. Poza tym, ich diagnoza była nieprawidłowa. Przychylałbym się do opinii Freuda: "Znosząc własność prywatną, zabiera się ludzkiej żądzy agresji tylko jedno z jej narzędzi – z pewnością potężne, lecz nie najsilniejsze."
Piotr Paweł I napisał(a):Pozostaje "nadbudowa". Tu możliwości są większe, ale wbrew pozorom nie aż tak bardzo. Gdyby jeszcze była silna religia, to można by ją wspierać lub z nią walczyć. Debaty czy monarchia, czy republika, ile władzy dla szefa państwa, ile dla szefa rządu, a ile dla parlamentu - to nam pozostaje. Czyli mało. Spory o liczbę i nazwy ministerstw są po prostu nudne.

No właśnie nie tylko to nam zostaje, jeśli odrzucimy błędną teorię marksistowską (lub chociaż uznamy, że nie jest jedyną słuszną). Dla faszystów (przyjmijmy taką zbiorczą nazwę, nie przypisując jej negatywnych konotacji) najważniejsze jest państwo. Więc walka może się toczyć (i w RB praktycznie od początku się toczy) pomiędzy "statolatrami" a osobami szukającymi wrażeń. I gdy wahadełko przechyla się za bardzo w stronę tego propaństwowego betonu, to spada aktywność, ale gdy do zbyt dużego znaczenia doszedł podejrzany element, to niemalże wylądowaliśmy w paszczy sarmackiego Lewiatana.
Inną osią, istotną dla liberałów, jest wolność osobista. I jak pamiętam Sarmację z czasów wpływów wandejskich, to spory o granicę wolności słowa były płomienne. Podobnie z resztą było w Bialenii w związku z działalnością panów Medycyjskiego i Swirydiuka (co również WKW z pewnością pamięta). A wolność nie kończy się przecież na wolności słowa. Przydaliby się libertarianie, którzy testowaliby gdzie są granice i walczyli o ich przesunięcie.
Piotr Paweł I napisał(a):I jeszcze jedno. Jak jest nas niewielu i znamy się doskonale, to poglądy polityczne stają się nieważne. I tak zagłosuję na X, bo go lubię, a przeciw Y, bo go nie lubię. Wroga można generować na siłę, tak w Bialenii pod koniec stowarzyszenia niektórzy wygenerowali wroga - Hasseland. No i przez chwilę była hiperaktywność, a potem Hasseland sobie poszedł i się skończyło. Co np. da nam w Sarmacji uznanie, że wrogiem jest jakaś inna mikronacja? Kilka gromkich okrzyków i potem już regularne wołanie przeciwko wrogowi?

Ale temu, czy lubimy X czy Y też można nadać polityczną formę. Komitety wyborcze nie muszą przybierać coraz bardziej karykaturalnych nazw, które mają jedną treść: "My nikogo nie musimy przekonywać, sami się wybierzemy".
Wroga nie trzeba generować na siłę. Jeśli społeczeństwo jest żywe, to samo się buntuje, jeśli np. oba kraje stowarzyszone tworzą jedną partię i przejmują władzę. ;)
No jeżeli to będzie inna mikronacja, która nie będzie się prawie niczym różniła od Sarmacji, to rzeczywiście będzie to sztuczny spór. Spór terytorialny też nie jest najlepszym wyjście. To powinien być spór ideologiczny, zahaczający o ontologię, a może i metafizykę. Ale żeby taki spór mógł zaistnieć, to jakieś duże państwo musi jako pierwsze przyjąć zdecydowaną formę. Ale to wymagałoby totalnego złamania statusu quo. Potrzeba archetypicznego Króla-Diabła, ale nie widzę w Sarmacji ani jednego kandydata do tej dziejowej roli. Cytowanie Orwella to za mało. :|
Piotr Paweł I napisał(a):Co robić więc? Po pierwsze - zwiększać liczbę mieszkańców mikronacji, bo wtedy jest szansa na reanimację polityki. Po drugie, choć to już sci-fi, pracować nad stworzeniem jakiejś namiastki "bazy". I tyle.

To pierwsze to też sci-fi, biorąc pod uwagę, jakie postępy zostały osiągnięte przez te 9 lat mojej obecności w mikroświecie. :)
Andrzej Swarzewski
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez anglov 20 mar 2019, o 17:49

Andrzej Swarzewski napisał(a):Kryzysy świadczą o tym, że jeszcze żyjemy. Jeszcze możemy sami decydować o tym w którym kierunku idziemy, więc mamy o co się spierać. W odróżnieniu od Sarmacji nie tworzymy dystopijnego świata w którym jednostka w ramach post-liberalnego systemu może zajmować się tylko rzeczami nieistotnymi (np. ciągłymi zmianami praw prowincjonalnych), a istotnymi nie może się zajmować nikt (łącznie z księciem, czego dowodzi przykład Roberta Fryderyka).


Czy w Waszej ocenie wzajemna nawalanka, którą wam zarzucam i opisuję jako toksyczność, to rzecz istotna? Jeśli nie – to czym jest ta rzecz istotna?
Andrzej Fryderyk
Były Król Teutonii
Obrazek
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
 

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez Ronon Dex 20 mar 2019, o 19:53

Piotr Paweł I napisał(a): Wroga można generować na siłę, tak w Bialenii pod koniec stowarzyszenia niektórzy wygenerowali wroga - Hasseland.

Tylko oddaj sprawiedliwość... "ekipa", która w tej chwili chce reaktywować niepodległą Bialenię (oraz osoby, które zapowiadają ewentualny powrót jeśli RB odzyska niezależność) to akurat do Hasselandu odnosiła się przyjaźnie, a nawet więcej - pomagała Wam. Tak więc chyba przykład nie do końca trafiony?

Osobiście zawsze uważałem się za Waszego przyjaciela... i nie jest dla mnie ważne czy jesteście w KS, jesteście niezależni czy jak kiedyś byliście z nami na wspólnym Forum.
Avatar użytkownika
 

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez Andrzej Swarzewski 20 mar 2019, o 22:03

anglov napisał(a):Czy w Waszej ocenie wzajemna nawalanka, którą wam zarzucam i opisuję jako toksyczność, to rzecz istotna? Jeśli nie – to czym jest ta rzecz istotna?

Istotną rzeczą jest to, że możemy zmieniać kierunek w którym podąża państwo, nie poruszamy się siłą bezwładności. Co więcej, jesteśmy nawet zdolni do zmiany ideologicznego paradygmatu.
A ta nawalanka, która miała miejsce w ostatnim czasie mi też się niezbyt podoba, ale była konieczna, jeśli chcieliśmy, żeby Bialenia dalej istniała. W pewnych kwestiach nie należy iść na kompromisy, nawet jeśli ktoś ma się obrazić.
Andrzej Swarzewski
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
 

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez Hugo 21 mar 2019, o 11:11

Już dawno nie jestem aktywnym uczestnikiem życia w Księstwie i choćby z tego powodu ktoś może moją opinię odrzucić (pomijając inne aspekty mojej osoby ;) ).

Ale tak sobie patrzę z boku, może i za mało się zagłębiam, na tę całą sytuację i wydaje mi się, że Bialeńczycy robią z tego większą dramę, niż jest to warte. A przy okazji, jak obrażona dama, że nikt jej nie prosi, żeby jednak na balu została - odreagowuje się na pozostałych gościach balu (czyt. Sarmatach) i zarzuca im niechęć do siebie. Jeśli ktoś czuje do Bialeńczyka niechęć, to raczej ma to związek z tym kimś, a nie z tym, że jest Bialeńczykiem. To, że mamy pretensje o traktat, o to, że jest [...] (tu sobie każdy wstawi sam "odpowiednią" przydawkę), to nie znaczy, że mamy do Was pretensje o to, że z nami jesteście.

Cieszymy się, że jesteście z nami i chcecie budować razem z nami Sarmację, ale jeśli chcecie wyjść, to nikt Wam nie będzie robił przeszkód. Owszem, będzie pewnie niektórym z nas przykro, ale z sympatii do Was nie reagujemy, bo nie chcemy do niczego Was przymuszać; a proszenie "zostańcie no" chyba jest poniżej godności obu stron.

I "ruszenie" tego traktatu nie jest działaniem przeciw Bialenii, nie jest złośliwością wobec Was. Przy ładniejszej analogii - siedzieliście w skleconej naprędce przybudówce do domu sarmackiego i nagle ktoś postanowił otworzyć okno, przypatrzeć się konstrukcji i ta się rozpadała. A to, jak strona sarmacka strona chce naprawić, czy może nawet zrobić integralną część domu z tej przybudówki, jest tak naprawdę konsekwencją tego, co działo się już przy podpisywaniu traktatu. "Wszyscy" niby wiedzieli "Robert to jebnie", ale jednak nikt nie miał siły przebicia. I nie, nie będę pisał, że przez kogoś trzeba to naprawiać, bo to i tak nie ma sensu. Jak pęknie rura w domu, to pierwsze co, to nie dzwonimy do majstra, że jest dupa, nie budowlaniec, tylko bierzemy się za naprawę.
Tomasz Ivo Hugo
Książę Senior, król-senior Baridasu
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
Kościół Diuczej Wiary
Starosarmacja
 

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez KJAF 21 mar 2019, o 21:50

Ale udolności mojego następcy [na urzędzie Kanclerza] też nigdzie nie widzę.


OD BIERDOLTA SIĘ ODE MNIE OD MOJEGO RZĄDU I ODE MNIE
Avatar użytkownika
 

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez Hugo 21 mar 2019, o 22:11

CZY UJE W BOK
Tomasz Ivo Hugo
Książę Senior, król-senior Baridasu
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi
Avatar użytkownika
Królestwo Teutonii
Kościół Diuczej Wiary
Starosarmacja
 

Re: To co z tom Bialeniom?

Postprzez KJAF 22 mar 2019, o 18:23

Pisząc poważniej, po kolei garść oświadczeń i stanowisk:

1) Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Sarmacja nie może się z czymś pogodzić i przez to utrudnia jakiekolwiek działania Bialenii, w tym te, które prowadzą do jej opuszczenia struktur Sarmacji. Jest to zwyczajnie nieprawdą.

2) Decyzje o opuszczeniu RB podjęte przez jej władze, czy to nieformalne, przewijające się m.in. w niniejszym wątku, jak i te formalne, mające wyraz w uchwale parlamentu w sprawie zgody na wypowiedzenie umowy o opiece RB, nie były konsultowane i ani dyskutowane z władzami sarmackimi. Sarmacja żadnej decyzji nie podejmowała i nie podejmuje dalej. Przedstawiła swoje ogólnikowe propozycje z zastrzeżeniem, że możemy, i powinniśmy, dogadać oraz doprecyzować szczegóły.

Jestem więc zaskoczony krokami władz bialeńskich, które samodzielnie podjęły już decyzje i przygotowują się do wypowiedzenia traktatu, bez jakiejkolwiek notyfikacji rządowi sarmackiemu o tym fakcie, oraz wbrew ustaleniom, które miały dać nam więcej czasu na przemyślenia i refleksje.

3) Rząd sarmacki w żaden sposób nie sugerował wyjścia ani nie opowiada się za tą opcją. Jak pisałem w trakcie rozmów z Prezydentem RB, możemy dogadać szczegóły dalszego bytowania RB w KS, a referendum ma być orientacyjne. Nie przedstawiamy i nie proponujemy zero-jedynkowego rozwiązania polegającego na zostaniu prowincją lub opuszczeniu Sarmacji, a sama kwestia tzw. "braku praw politycznych" mogła zostać dość szeroko ustalona. Chociażby proponowałem wariant, w którym ograniczenia Bialenii przy wybraniu opcji niepodległości i formalnej odrębności, polegałyby de facto na samym zakazie obejmowania urzędów Księcia Sarmacji, Kanclerza, Marszałka Trybunału i posłów na Sejm — tj. główne centralne urzędy rządzące w Sarmacji, co jest uczciwą i logiczną ceną niepodległości (jedno państwo niepodległe nie może sprawować rządów w drugim niepodległym. Inaczej niepodległość de facto utraciłaby Sarmacja). Jednocześnie, proponowałem to przy zachowaniu możliwości obejmowania pozostałych urzędów, w tym rządowych oraz zamiennikom mandatów poselskich. Mianowie RB oddelegowywałaby swojego przedstawiciela do Sejmu KS, który miały prawo wypowiadania się w Sejmie, inicjatywy ustawodawczej, interpelacji poselskiej, składaniu wniosków formalnych i poprawek, a jego ograniczenia polegałyby w zasadzie wyłącznie na braku udziału w głosowaniu. Biorąc pod uwagę przywilej pernamentnego przedstawiciela (gdzie pozostałe kraje sarmackie muszą najpierw mandat zdobyć w wyborach, a posłowie są od wyborców i samorządów niezależni), jest to dość mocny przywilej, a cena za niego, jak i całość propozycji - uczciwa.

Podobnie można było ustalić pozostałe kwestie współpracy i wypracować rozwiązanie kompromisowe.

4) W związku z powyższym nie jest prawdą, jakoby Sarmacja — poprzez swój Rząd — stawiała ultimatum statusu prowincji lub wyjścia, czy też sugerowała opuszczenie Sarmacji, nie mogła się pogodzić z brakiem przyjęcia statusu prowincji i innym pokrewnym insynuacjom. Podobnie nie jest prawdą, że Bialenia dąży do opuszczenia Sarmacji w wyniku działań samej Sarmacji. Jak pisałem, jestem głęboko zaskoczony tym, że zerwano rozmowy przed ich rozpoczęciem, wbrew propozycjom kompromisu i bez informowania strony sarmackiej, jednocześnie przygotowując się do opuszczenia Sarmacji.

5) Jeżeli jednak zgody na wypowiedzenie umowy, przygotowywanie własnego forum na powroty i inne podobne zabiegi zmierzające do wyjścia z Sarmacji, są jedynie blefem który ma przestraszyć Sarmację i spowodować zmianę jej stanowiska, to pragnę oświadczyć, iż biorąc pod uwagę oferowane przez nas kompromisy i otwartość do rozmów, działania takie są jawnym aktem wrogości i nie prowadzą do niczego, a same akcje polityczne tego typu — nieskuteczne i przynoszące skutek odwrotny.

6) Nie jest absolutnie prawdą, iż "wyznaję status quo", jak i naiwna próba znalezienia przyczyn sytuacji Sarmacji w mojej osobie, gdzie dzięki mnie, aktywność spada. Wypowiedzi takie świadczą o głębokim niezrozumieniu sytuacji, w jakiej znajduje się Sarmacja, jak i mikronacje same w sobie.

7) Z niesmakiem czytam wypowiedzi, które sugerują podjęcie przeze mnie i mój rząd działań wymierzonych w Księstwo Sarmacji dla osiągnięcia pół-prywatnych celów, a to poprzez robienie hucpy dzięki której może skorzystać Baridas i Bialenia, szantażując wspólnym odejściem. Cztery razy byłem Kanclerzem i cztery razy składałem przysięgę podług której deklarowałem rzetelnie i sumiennie wykonywać swoje obowiązki, strzec interesów Księstwa Sarmacji i czynić wszystko dla jego pomyślności. Zostając Kanclerzem po raz piąty, nie musiałem niczego ślubować, jednak czuję się zobowiązany tamtymi przyrzeczeniami, co na urzędzie na którym jestem, powinno się rozumieć samo przez się.

Jakkolwiek mamy w Baridasie różne cele i ambicje, tak nie chcemy ich realizować w trybie wyciągania miecza na Sarmację ani nie odrzucamy podstawowego faktu który stanowi, iż jesteśmy częścią Sarmacji, uznajemy jej zwierzchność i doceniamy oraz rozumiemy, iż bez Sarmacji nasza przyszłość jest marna.

8) Z jeszcze większym niesmakiem czytam słowa, które insynuują iż nawet jeżeli bym chciał zrobić powyższą hucpę, to nie umiem.

9) Powtarzając po raz wtóry słowa o niesmaku, z takim właśnie uczuciem odczytuję przejście z etapu negocjacji, do oskarżeń m.in. mojej osoby. Nie wiem czemu ma to służyć. Jeżeli już jednak zahaczamy o ten temat, to pragnę poinformować, iż miarą udolności o jakiej piszemy, nie było stricte "pomysł na Sarmację", bo tego nie ma w zasadzie nikt, ale o sam fakt umiejętności politycznych potrzebnych m.in. do tego, żeby w ogóle rządzić. Jeżeli sytuację, w której człowiek spoza parlamentu przychodzi i zbiera do kupy przypadkowe osoby i przypadkowych posłów, dostając 100% poparcia Sejmu i ma mocniejszą pozycję niż ustępujący po tygodniach Kanclerz z takim samym setem (a nawet mocniejszym, bo ma chociażby swoją partię w Sejmie), to myślę i powiem nieskromnie, że jak najbardziej jest to bardziej udolna postawa.

10) Za niepoważne uznaję ostatnie działania władz bialeńskich, które, jak wyjaśniałem wyżej, zrywają rozmowy chociaż sami poprosili o ich przełożenie, a następnie na własną rękę i pod stołem samodzielnie podejmują decyzje za obie strony i wypowiadają traktaty. Jednocześnie głosząc wokół wszem i wobec, że to efekt braku chęci do rozmów Sarmacji czy ich szantażom lub sugestiom wyjścia. Podważa to wiarygodność strony bialeńskiej i utrudnia dalsze rozmowy, jakkolwiek z tego co widzę i co uzasadniłem, zostały one jednostronnie zerwane bez podejmowania dyskusji.

11) Nadal jestem zwolennikiem i orędownikiem pozostania RB w KS, na zasadach do wzajemnego ustalenia, które będą brały pod uwagę fakt wyboru niepodległości przez Bialenię oraz cenę, jaką za taki przywilej Sarmaci ustalili w referendum. "Brak praw" który proponowałem, nie musi oznaczać od razu sprowadzenia Bialenii do roli parobka Sarmacji. Biorąc pod uwagę wszystko powyższe uważam jednak, że z obecnymi władzami negocjacje i rozmowy nie są możliwe, co podparłem przykładami i dowodami. Sugeruję Bialeńczykom wybór poważnych władz, dla własnego dobra. Zdaję sobie sprawę, że oświadczenie takie jest ingerencją w sprawy wewnętrzne, ale jednocześnie zdawać sobie sprawę muszą wszyscy, że jeżeli jednak chcemy się dogadać, potrzebujemy ogarniętych partnerów do rozmów.
Avatar użytkownika
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Polityka, zagranica

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

cron