Strona 4 z 5

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 11 sty 2020, o 21:55
przez leszcz
Pożegnanie

368 spotkań, 101 bramek, 53 asysty, 86 występów w jedenastce kolejki. Dwa tytuły króla strzelców. Legendarne rzuty wolne. Kilka tytułów mistrzowskich i pucharów.

Francis Mann. Niewiarygodny Pan Mann.

Przyszedł do klubu w styczniu 2013 roku, przez sześć lat zdobył właściwie wszystko. W wieku 35 lat miał za sobą fenomenalny sezon, był jednym z najlepszych zawodników klubu, strzelił najwięcej, bo pięć bramek i aż 12 razy był w jedenastce kolejki. Walnie przyczynił się do obrony pucharu.

W wieku 36 lat wciąż chce więcej, dlatego zarząd FC Czarnolas pozwolił Francisowi zakończyć karierę w innym klubie. Do końca będzie jednak w naszej pamięci i naszych sercach.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 1 lut 2020, o 18:20
przez leszcz
Za nami sezon 35., który upłynął pod znakiem ambiwalencji. Przed nami sezon 36., w którym FCC musi wymyśleć siebie na nowo.

Poprzedni już sezon pełen był ambiwalentnych uczuć.
Wyleczyliśmy się z pucharowych kompleksów, broniąc tego trofeum i po raz trzeci z rzędu występując w finale. A po drodze pokonywaliśmy nie byle kogo, bo Krasnoludy, Synów i rewelacyjnych przecież Wiedeńczyków.
Z drugiej strony rozczarowała postawa w lidze. Wylądowaliśmy w połowie stawki, czołówka znacznie od nas odskoczyła. Niech o frustracji świadczy fakt, że w ostatnich kolejkach patrzyliśmy raczej w dół tabeli, licząc punkty gwarantujące spokojne utrzymanie, niż w górę, mierząc dystans do pretendentów.

Wiele wskazuje na to, że sezon 33., sezon obronionego tytułu i gry w finale pucharu, był szczytem możliwości tej generacji czarnoleskich piłkarzy. Baileya, Babińskiego, Manna, Cangemarka. Ostatnie tytuły i momentami wciąż porywająca gra sprawiają zniechęcają jednak do rewolucji. Wciąż więcej możemy popsuć niż naprawić.

Dlatego ewolucja. Właśnie pożegnaliśmy legendę, Francisa Manna, który ma za sobą fenomenalny sezon. W wieku 36 lat forma stałaby jednak pod znakiem zapytania, a pod względem czystych umiejętności wolimy wystawiać o dekadę młodszych, którzy miejmy nadzieję staną na wysokości zadania. Czas na zmianę warty.

Co przed nami? Gramy swoje, wciąż jesteśmy silni, bez kompleksów, a po dwóch ostatnich sezonach znów pojawia się głód ligowych punktów.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 11 kwi 2020, o 20:26
przez leszcz
W ostatnich tygodniach walczymy nie tyle nawet z rywalami, co z własnymi ograniczeniami. Kartki, kontuzje, fatalna forma.
Koniec pucharowej przygody więc nie dziwi. Jakoś szybko, bo po dwóch edycjach, przyzwyczailiśmy się do tych rozgrywek, stały się jedynym substytutem w czasach ligowej posuchy. A tu ćwierćfinał. Nawet bardziej czujemy się... zdezorientowani? samotni? niż źli po tej porażce.
Hrabiowie wymagają jednak nie tylko najwyższego skupienia, ale także formy. To pierwsze było, zwłaszcza w rewanżu udało nam zatuszować wszystkie swoje niedoskonałości, w końcu przeważaliśmy, stworzyliśmy więcej sytuacji! Zabrakło tego drugiego. Zabrakło błysku.
Niedawne zwycięstwo ze Słonikami, choć wyszarpane, to jakieś otarcie łzy. Teraz Auterra, która była w gazie, przez co obawialiśmy się tego meczu, obawialiśmy się że nie zdążymy osiągnąć tej elementarnej homeostazy. Udało się. Wyszarpane, wywalczone, ale wynik idzie w świat.
Wydaje się więc, że wracamy do równowagi, że traumy zdziesiątkowanej kadry, szorującej po dnie formy już nie wrócą, przynajmniej nie w tym sezonie. Bo przed nami mecze decydujące

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 17 maja 2020, o 18:29
przez leszcz
FCC na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewniło sobie tytuł mistrzowski.

A więc siódmy. Trocheśmy się tego nie spodziewali. Jeszcze w okolicach trzydziestego sezonu wszyscy wieszczyli totalną dominację FCC w najbliższych latach. Tymczasem dwa ostatnie sezony w lidze kończyliśmy na trzecim i rozczarowującym piątym miejscu.

Po drodze sporo się jednak zmieniło.

Wreszcie wygraliśmy, a zaraz potem nawet obroniliśmy puchar, ostatecznie kończąc z kompleksem na punkcie tych rozgrywek. W tym sezonie odpadliśmy w półfinale z późniejszymi zwycięzcami, Hrabiami. Jest więc jeszcze coś do zrobienia. Podwójna korona wciąż niezdobyta.

Kiedy dominowaliśmy w poprzednich sezonach i kiedy zwyciężaliśmy ligę w prehistorii, robiliśmy to defensywą. Gra do zera z tyłu, czarnoleskie catenaccio, Potts, Mejijas, Babiński, a jeśli ofensywa i bramki, to raczej Mann i stałe fragmenty gry.

To już przeszłość.

Oczywiście, jest Mashiter, jeden z najlepszych zawodników w lidze, ale ten tytuł to zasługa Behrmanna i Wildsteina. Wreszcie dojrzeli, wreszcie strzelają, maksymalnie wykorzystują potencjał pomocy, w której Cangemark jakby przyblakł, choć świetnie zastępuje go Streich, a i zaczyna lśnić Maliniak (ależ to będzie zawodnik za kilka sezonów!).

To sezon Behrmanna. 18 występów, 13 bramek. Jak rasowy napastnik. A strach pomyśleć, co by było, gdyby nie kartki i kontuzje, które Maxa nie omijały. Takiego zawodnika nie było w FCC od czasów Taddeiego i Kupy. Oni jednak mogli wyżyć się na słabszych zespołach. Dziś w Ekstraklasie nie ma słabych.

No i właśnie, zmienia się chyba także Ekstraklasa. Bo generalnie grało się i tytuły zdobywało grając raczej defensywnie. Były zawsze wyjątki od reguły, jak choćby efektownie grające Krasnoludy (a może to stąd klątwa wiecznie drugich?). Teraz strzeliliśmy ponad 30 bramek, a nie było w sezonie jednostronnych widowisk pod tytułem 6-0. Najwyraźniej można atakować i można wygrywać.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 5 lip 2020, o 20:16
przez leszcz
Spotkania z Krasnoludami stają się klasykami. Okazuje się bowiem, że gdy rantiochski topór natrafia na czarnoleski kefir, idą iskry. Raz koaguluje kefir, innym razem tępieje ostrze, ale widowisko jest gwarantowane.
Nie inaczej było tym razem. Oba zespoły zagrały raczej do przodu, czego efektem dziesięć sytuacji i trzy bramki. To Krasnoludy przeważały w środku pola, jednak osamotniony, a do tego kryty, Pila na szpicy nie zdołał tego wykorzystać. Strzelił natomiast i Wildstein, i Behrmann.
2-1 i czarnolesianie powoli wracają na dobrze znane sobie, zwycięskie tory. Był to powrót cokolwiek bolesny, bo naznaczony szarpaniną z Krokodylkami i porażką z Synami, ale skuteczny. Obrona broni, pomoc pomaga, napad napada. Czarnolas liderem.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 18 lip 2020, o 22:10
przez leszcz
Wajcha. Bo jak inaczej to nazwać? W drugim z rzędu ligowym meczu przeważamy, ba, dominujemy, w każdym właściwie elemencie i gubimy punkty. Owszem, ze Śliweczkami dwa (remis 1-1), nie trzy, ale to nie jest progres na miarę obrony tytułu.
Co się dzieje? Z gry z Hrabiami, mimo porażki, byłem szczerze zadowolony. Z gry z Bullace, mimo remisu, nie. I nie jest to tylko kwestia obsady bramki, która stała się naszą piętą achillesową. Po przeciętnych ostatnio występach Barana po raz pierwszy w sezonie między słupkami stanął Bailey i... okazał się najsłabszym zawodnikiem na boisku. To bardzo nieczarnoleskie.
Zagraliśmy źle, poniżej możliwości, co pokazuje jedenastka kolejki. W której znalazłem się ja sam. Ku równie szczeremu zaskoczeniu.
Mimo to źródeł porażek upatruję właśnie w sobie i prawdopodobnie niezbędna będzie drobna korekta techniczna. Która, mając w pamięci, że jednak system właśnie mnie wyróżnił, albo poprowadzi nas ku kolejnemu tytułowi, albo ostatecznie pogrąży.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 18 lip 2020, o 22:15
przez Prokrustes
Cieszcie się, że wyremisowaliśmy Synów.
A jak już tutaj jesteście to może zagłosujecie w Sejmiku 8-)

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 25 lip 2020, o 19:08
przez leszcz
Korekta taktyczna, o której pisalem poprzednim razem, przyniosla cokolwiek gladkie 3-0 z Polonia u siebie. Z Polonia przechodza ewidentnie lekki kryzys, ale u nas wszystko bylo jak w zegarku. Obrona bronila, pomoc pomagala, atak atakowal. Ba, obrona nie tylko bronila (wreszcie przyzwoicie Baran), ale i atakowala (asysta Leszczynskiego jako napastnika!), i strzelala (Mashiter!).
Rzecz jasna karma musi sie zgadzac, wiec z boiska na noszach zszedl Behrmann. Wróci w polowie sierpnia.
To, ze do zalapania sie do jedenastki kolejki starczyly mu 44 minuty gry, pociesza nas tylko troche. Ale, jak to bylo? Tak wykuwa sie stal.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 25 lip 2020, o 21:11
przez Prokrustes
Za tydzień derby Starosarmacji. Grabarnia łudzi się, że może wam urwać jakiś punkcik.

Re: FC Czarnolas

PostNapisane: 29 lip 2020, o 19:00
przez leszcz
Krótkie wieści z pucharu, gdzie Szpital pw. Sierotek Czarnoleskich miał za zadanie zatrzymać rozpędzoną machinę Auterrskiego futbolu.
Dupa tam zatrzymał.
W napadzie zdrowy tylko Wildstein, więc wiadomo, został pokryty. Wiedzieliśmy o tym, rozgrywać miał więc Cangemark i wziąć na siebie ciężar gry w pomocy.
Dupa wziął.
Choć w sumie niepotrzebne były długie piłki.
Więc trener też dupa.
Promyczkiem na tym pogorzelisku była obrona, która spisała się na medal. Pomijając rzut wolny, który bramkarz powinien wybronić.
Dupa wybronił.
I nawet żeśmy coś strzelili, ale wtedy na scenę, cały w gównie, wszedł sędzia.
Dupa, nie uznał.

I jakoś jeszcze nie widzimy podstaw, by rewanż nie okazał się dupą. Auterra w gazie, u nas wciąż szpital, a gramy na wyjeździe. Tydzień na kontemplacje.

Za tydzień derby Starosarmacji. Grabarnia łudzi się, że może wam urwać jakiś punkcik.


grabarnia jak zawsze twardym orzechem, choć minęły generalnie czasy, w których człowiek na myśl o spotkaniu z wami się literalnie pocił. jak wyście z tamtym składem nie zdobyli żadnego tytułu, ja się pytam?