Forum Centralne

Wspólne forum Księstwa Sarmacji i jego prowincji

Przejdź do zawartości

W przypadku problemów z zalogowaniem usuń ciasteczka.

Ferska wyprawa [wątek narracyjny]

Najstarsza prowincja Księstwa Sarmacji oraz nasza stolica, Książęce Miasto Grodzisk

Re: Ferska wyprawa [wątek narracyjny]

Postprzez von Thorn-Janiczek 10 sty 2020, o 13:17

Pistolet jeszcze przez chwilę mierzył w mężczyzna, kolejna kropelka potu, kierowana tajemnym romansem grawitacji i sił tarcia spłynęła po karku mężczyzny. Powoli opuścił pistolet, nie mierząc więcej w tajemniczego nieznajomego. Dziennikarz? Były dziennikarz, poprawił się von Thorn-Janiczek w myślach. W sumie czemu by nie? Widział już nie takie rzeczy, nie ważne jak wielki upadek następował, ludzie i tak garnęli się do ruin i zgliszczy poprzedniego życia. Więc czemu by nie w Ferze? Westchnął, zabezpieczył broń i schował do kabury, wciąż bacznie przyglądając się nieznajomemu. - Porucznik von Thorn-Janiczek, Książęce Siły Powietrzne. - przedstawił się. - Przy okazji burmistrz tego… burdelu - mruknął. Wydobył manierkę i upił łyk wody. - Nie radzę się tu kręcić za dużo, to niebezpieczne. Ruiny, zdziczałe zwierzęta - wzruszył ramionami. - A i na ludzi bym uważał, bo kto wie, co komu do łba przyjdzie w tych czasach… - dodał nieco ciszej, mrużąc lekko oczy, podchodząc do mężczyzny. Wydobył z zanadrza mapę i pokazał nieznajomemu, który przedstawił się jako Piotr. - O, tu masz zapas wody, jakbyś potrzebował. Do jedzenia nic specjalnego nie znajdziesz, ale coś mogę zostawić - na kamieniu kilka batonów energetycznych i dwie saszetki glukozy. - Radzę iść w tym kierunku, tam jest względnie bezpiecznie i dojdziesz w miarę szybko do cywilizacji - tu wskazał swoją trasę, pomijając oczywiście budynki, które odwiedzał. - Nic to, czas mi w drogę. Do zobaczenia w spokojniejszych czasach - zasalutował niedbale i odszedł w ciemność ruin pobliskiego zaułka.


Obrazek


Alarm w bazie lotniczej to nie kaszka z mleczkiem, ciasteczko z kremem, ani nawet pizza z ananasem. Syrena rozdarła się niczym obsrany niemowlak w każdym budynku - hangarach, koszarach żołnierzy, kwaterach oficerskich, kantynie, magazynach. Nawet w latrynach, przerywając dumanie co bardziej zdolnym do refleksji mundurowym. Alarm! Tak, alarm to nie przelewki. Żołnierze, niezależnie od stopnia stawili się w określonych miejscach. Rozkazy prędko trafiły do oficerów, którzy rozdysponowali zadania. Część żołnierzy odwołano, niektórzy jednak mieli niedługo zasmakować odrobiny wojackiej przygody. Kilku oficerów unosiło w zdziwieniu brwi, dowiadując się, co zaplanował dla nich dowódca. Ale cóż, jego wola, rzecz święta. Skoro padł rozkaz, trzeba go wykonać. - Jazda, szybciej! Przebierać nogami! - darli się podoficerowie na szeregowych, w panice narzucających sprzęt na grzbiet. - Co wy, elita jesteście czy obsrajtuchy?! - W akompaniamencie takich okrzyków 1. „Ferski” Batalion Wojsk Hybrydowych zbierał się do akcji.

Obrazek


Głęboki, basowy pomruk silników samolotów zagłuszał wszystko. Duchota dawała się we znaki. Wojskowe ciężkie C-5-tki nie były w końcu luksusowymi samolotami pasażerskimi. Desantowcy z „Ferskiego” batalionu tłoczyli się jak sardynki, przygotowując się do kolejnego skoku w ich życiu. Wśród nich znajdował się szeregowy August von Hippogriff. I jemu pot skapywał spod hełmu, uwierały jak zawsze nie do końca rozchodzone buty i ciążyła broń. Sarkał jak dziesiątki innych żołnierzy w tym i reszcie samolotów transportowych - w końcu cały batalion był w ruchu! Siedmiuset ludzi, a do tego sprzęt i skrzynie pełne zaopatrzenia. Nikt, poza oficerami nie wiedział, gdzie lecą. Nie wiedzieli, że jeszcze chwila a nad ich hełmami zapali się zielone światło, wąsaty pilot mruknie do głośnika „strefa zrzutu za 30 sekund!”, otworzy się ogromna gardziel włazu, a perskie niebo zaroi się od spadochroniarzy.

Obrazek
por. KSP baronet Bartosz von Thorn-Janiczek herbu Groty
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
 

Re: Ferska wyprawa [wątek narracyjny]

Postprzez August vHS 10 sty 2020, o 16:46

Obrazek

August już w momencie wsiadania do jednego z samolotów transportowych nie wiedział, dokąd lecą, był jednak świadomy, że dzieje się coś bardzo ważnego. - Ciekawe. Jeszcze kilkadziesiąt minut temu byłem w bazie 1 Batalionu Ferskiego Hybrydowego, a teraz lecę, w dodatku nie wiadomo dokąd. Cóż za przewrotność losu... - pomyślał. Nigdy nie uważał się za zbyt spostrzegawczego, niemniej jednak szybko stwierdził, że prawie nikt, poza oficerami, nie zna celu podróży. Niespodziewanie zapaliło się zielone światło, a pilot zakomunikował o osiągnięciu strefy zrzutu za trzydzieści sekund. Otworzył się właz. August był poddenerwowany. Nic dziwnego. Był to jego pierwszy skok w życiu. Niebo zaroiło się od spadochroniarzy. Na tle chmur widać było wyraźnie zielonkawe czasze spadochronów. Zniżał się coraz bardziej ku ziemi. Metr po metrze pokonywał pochylony dla niego pod kątem dystans ku miejscu, w którym wyląduje. I wreszcie to się stało. Znalazł się na ziemi. Miejsce jego lądowania było piaszczyste, to dostrzegł w pierwszej kolejności. Nie dlatego, że był marudny, chociaż może po części również z tego powodu, lecz przede wszystkim dlatego, że wylądował w pozie niekomfortowej blisko gruntu. Zresztą na co innego liczył? Niemniej jednak ważne, że przeżył swój pierwszy skok. Rozejrzał się dookoła. Nie znał tych okolic. Nigdy tu nie był. - Czy to nadal Starosarmacja? - zastanawiał się. W pobliżu wylądowali też jego towarzysze z Batalionu z Feru. Nie wiedział gdzie w zasadzie są, ale liczył na to, że niedługo się dowie...

Obrazek
August von Hippogriff de La Sparasan
Burmistrz KM Grodzisk, dowódca 4 Regimentu Piechoty Gwardii Hasselandzkiej, Talnék Garnizonu Wedlowskiego, ambasador Księstwa Sarmacji w Federacji Nordackiej, menedżer Luczeng
Avatar użytkownika
Żołnierz Książęcych Sił Zbrojnych
 

Poprzednia strona

Powrót do Starosarmacja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości